tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę

zobacz więcej wideo »
Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę
  • Tomasz Komenda uniewinniony. Decyzja Sądu NajwyższegoTomasz Komenda uniewinniony. Decyzja Sądu Najwyższego
  • Uzasadnienie uniewinnienia Tomasza KomendyUzasadnienie uniewinnienia Tomasza Komendy
  • Sąd Najwyższy zdecyduje w sprawie Tomasza KomendySąd Najwyższy zdecyduje w sprawie Tomasza Komendy
  • Sąd Najwyższy zdecyduje w sprawie Tomasza KomendySąd Najwyższy zdecyduje w sprawie Tomasza Komendy
  • 15.03.2018 | Tomasz Komenda wyszedł na wolność. "Długo będą się lały łzy szczęścia"15.03.2018 | Tomasz Komenda wyszedł na wolność. "Długo będą się lały łzy szczęścia"
  • Tomasz Komenda wrócił do domuTomasz Komenda wrócił do domu
  • Tomasz Komenda opuścił aresztTomasz Komenda opuścił areszt
  • Tomasz Komenda po 18 latach wychodzi na wolnośćTomasz Komenda po 18 latach wychodzi na wolność
  • Prokuratura: Tomasz Komenda jest niewinnyProkuratura: Tomasz Komenda jest niewinny
Foto: Paweł Supernak/PAP | Video: tvn24 Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę

Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę. Ta decyzja jest już prawomocna i definitywnie kończy koszmar mężczyzny trwający 18 lat. Tyle spędził w więzieniu skazany za zbrodnię, której nie popełnił. Decyzja sądu otwiera mu też drogę do starania się o zadośćuczynienie. To może być największa kwota w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości.

- Sąd uniewinnia Tomasza Komendę od przypisanego mu przestępstwa - ogłosił Sąd Najwyższy. Słysząc te słowa mężczyzna, który za kratami spędził niemal połowę swojego życia, nie mógł powstrzymać emocji. Najpierw ukrył twarz w rękach. Później dłoń podał swojemu pełnomocnikowi. Przez salę przeszedł stłumiony okrzyk radości bliskich Tomasza Komendy.

Sto stron wniosku i 18 ważnych punktów

Sędzia sprawozdawca przypomniał, że już kilka dni po zamordowaniu 15-latki w sylwestrową noc z 1996 na 1997 rok, w dwóch następujących po sobie policyjnych notatkach pojawiła się osoba Ireneusza, który towarzyszył nastolatce po wyjściu z dyskoteki. To on został wytypowany jako potencjalny sprawca. - Czynności wówczas podjęte wobec tej osoby nie doprowadziły do przedstawienia jej zarzutów. Po latach okazało się, że wskazana wtedy osoba - według prokuratury - jest osobą podejrzaną w tej sprawie - przypomniał sędzia sprawozdawca.

Jak mówił sędzia, wniosek prokuratorów liczył sto stron i zawierał 18 punktów, w których wskazano dowody, przez pryzmat których śledczy kwestionują dowody zgromadzone przed laty. Sędzia podkreślił, że najistotniejszym z dowodów była ekspertyza biegłych z Poznania. To właśnie tamtejsi naukowcy jeszcze raz porównywali ślady ugryzień pozostawionych na ciele nastolatki ze śladami zębów napastnika. - Biegli w sposób zdecydowany wykluczyli możliwość pozostawienia śladów przez Tomasza Komendę - przekazał sędzia sprawozdawca. Prokuratorzy analizujący sprawę zbrodni miłoszyckiej zapytali biegłych z Wrocławia - którzy przed laty badali ślady ugryzień - dlaczego wówczas wydali taką opinię. Jeden z nich miał powiedzieć, że opinia świadcząca na niekorzyść Komendy nigdy nie była kategoryczna. Drugi zasłaniał się wiekiem i stanem zdrowia. Z tego powodu Sąd Najwyższy nie zdecydował się na skonfrontowanie biegłych z Poznania i Wrocławia.

Oglądaj
Uzasadnienie uniewinnienia Tomasza Komendy
Wideo: tvn 24 Uzasadnienie uniewinnienia Tomasza Komendy

Drugi z głównych dowodów przemawiających za niewinnością Komendy to wynik badań DNA. Te wykonane przed laty świadczyły na jego niekorzyść mężczyzny. Jednak znaczyło to tylko tyle, że podobne DNA ma jedna na 71 osób. Ponowne badania zmieniły sytuację. Wśród śladów DNA znalezione ślady kilku mężczyzn. - Nie wykazano zgodności śladów z cechami DNA Tomasza Komendy - relacjonował sędzia sprawozdawca.

We wniosku prokuratorzy zakwestionowali także ślad zapachowy, którzy 18 lat temu stał się jednym z dowodów obciążających Komendę.  - W tej sytuacji w zupełnie innym świetle należy postrzegać dowody w postaci zeznań osób, które świadczyły o miejscu pobytu Tomasza Komendy tamtego wieczora - podkreślał sędzia sprawozdawca.

- Dowody i wniosek przygotowane przez prokuraturę są, moim zdaniem, tak dobrze przygotowane, że Sąd Najwyższy nie powinien mieć problemów z tym, żeby od razu uniewinnić Tomasza Komendę. To mu dopiero otworzy drogę do odszkodowania i zadośćuczynienia - powiedział przed rozpoczęciem posiedzenia Sądu Najwyższego, Zbigniew Ćwiąkalski, pełnomocnik Tomasza Komendy. - On sam mówi, że to najważniejszy dzień w jego życiu - przekazał Ćwiąkalski.

Sąd mógł też uchylić wyrok ciążący na Komendzie i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania przez wrocławskie sądy.

"Sprawiedliwości stało się zadość"

Po wyjściu z sali sądowej Tomasz Komenda nie chciał komentować decyzji o uniewinnieniu. Satysfakcji nie krył Robert Tomankiewicz, szef Dolnośląskiego Wydziału Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, który był jednym ze współautorów wniosku. - Zależało nam na tym, żeby Tomasz Komenda z ust Sądu Najwyższego usłyszał, że jest niewinny. Sprawiedliwości stało się zadość - powiedział prokurator.

Podejrzany po latach

Tomasza Komendę 18 lat temu połączono ze sprawą tak zwanej zbrodni miłoszyckiej. W sylwestrową noc - z 1996 na 1997 rok - w niewielkiej dolnośląskiej miejscowości ktoś brutalnie zgwałcił, a później pozostawił na mrozie 15-letnią Małgosię. Dziewczyna umierała wiele godzin z wykrwawienia i wyziębienia. Nikt jej nie pomógł, nikt nie słyszał wołania o pomoc. Śledczy na podstawie śladów pozostawionych na miejscu zbrodni ustalili, że sprawców było kilku.

Obok ciała dziewczyny znaleziono wełnianą czapkę i kilka włosów. Na ciele nastolatki ktoś zostawił ślady zębów. - Sprawca zostawił takie ślady, jakby się podpisał - twierdzili wówczas śledczy. Czapkę zabezpieczono, włosy oddano do badań, a do sprawdzenia pozostałości po ugryzieniach potrzebna była pomoc protetyków. Zrobiono odlewy szczęk. Pobierano próbki od uczestników zabawy i porównywano ze śladami znalezionymi na ciele nastolatki. Badano DNA z włosów. Zlecono szereg ekspertyz i przesłuchiwano kolejnych świadków. Śledztwo od prokuratury rejonowej przejęła wojewódzka (późniejsza okręgowa). Presja społeczeństwa była coraz większa. Mimo to przez kilka lat sprawców zabójstwa Małgosi nie potrafiono namierzyć.

Oglądaj
Pod presją
Wideo: tvn24 Pod presją

Przełom, jak się wydawało, nadszedł, gdy do śledczych zgłosiła się mieszkanka Wrocławia. Kobieta twierdziła, że w telewizyjnym programie zobaczyła portrety pamięciowe mężczyzn widzianych feralnego wieczora w towarzystwie Małgosi. Wśród pokazanych twarzy miała rozpoznać Tomasza Komendę, wnuka swojej sąsiadki. Twierdziła, że chłopak kilkukrotnie pożyczał od niej pieniądze na pociąg do miejscowości, w której mieszkała nastolatka. Przekonywała, że pożyczała Komendzie pieniądze na kwiaty dla dziewczyny o imieniu Małgosia. On, wtedy 23-latek, wszystkiemu zaprzeczał. 12 osób dało mu alibi, że feralnego sylwestra spędzał we Wrocławiu. Jednak śledczym z jakiegoś powodu pasował na podejrzanego. W 2000 roku Komenda został aresztowany.

Źródło: Słowo Polskie, 10.07.1997 To na tych portretach pamięciowych kobieta rozpoznała Tomasza Komendę

Dowody się zgadzały, brakowało przyznania się

Wcześniej nie miał problemów z prawem. Był spokojny i ułożony. Pewnie dlatego nie sprzeciwiał się kolejnym żądaniom śledczych. Nie protestował, gdy chcieli pobrać krew do badań i sprawdzić próbkę zapachową. Odcisnął też ślady swoich zębów, by biegli porównali je ze śladami pozostawionymi na ciele dziewczyny. Nie spodziewał się, że wyniki ekspertyz będą go obciążały.

Tymczasem biegli stwierdzili, że DNA zidentyfikowane na miejscu zbrodni było takie samo, jak to należące do Komendy. Zapach z zabezpieczonej w "konserwie zapachowej" czapki miał być zapachem 23-latka. Tak, ponad trzy lata po śmierci Małgosi, wskazały dwa psy. Ślady dwunastu zębów na ciele Małgosi miały być śladami zębów Komendy. On sam mówił wówczas: "Byłem zdziwiony, że tam są moje ślady. Te pogryzienia to już w ogóle".

Komenda do winy się nie przyznawał. Podczas przesłuchania tylko raz potwierdził, że w sylwestrową noc był w Miłoszycach. Miał tam odbyć stosunek z nieznaną mu dziewczyną. Później twierdził, że słowa te policjanci na nim wymusili. Groźbami i biciem. - Tak mnie bili, że nawet bym się przyznał do strzelania do papieża - mówił później dziennikarzowi "Superwizjera" TVN.

Wyrok: winny

Mężczyzna został oskarżony o to, że "działając ze szczególnym okrucieństwem, wspólnie i w porozumieniu z innymi, dotychczas nieustalonymi osobami, używając przemocy polegającej na stosowaniu dużej siły fizycznej w celu przełamania oporu ofiary, (…), dopuścił się zgwałcenia nieletniej Małgorzaty (…) w następstwie czego doznała ona obrażeń (…) stanowiących trwałą chorobę realnie zagrażającą życiu, które to obrażenia w połączeniu z wychłodzeniem organizmu skutkowały śmiercią".  W listopadzie 2003 roku, niemal siedem lat po śmierci nastolatki, sąd pierwszej instancji skazał Komendę na 15 lat więzienia. Podkreślał, że sprawcy przewidywali, że ich ofiara umrze. Mówił też o tym, że wykazali się bezwzględnością i całkowitą demoralizacją.

Od wyroku się odwołano. W czerwcu 2004 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu skazał mężczyznę na 25 lat więzienia. W maju 2005 roku Sąd Najwyższy oddalił kasację obrońcy Komendy. Uznał ją za "oczywiście bezzasadną". Śledztwo w zakresie pozostałych sprawców zbrodni zostało umorzone.

Źródło: tvn24.pl Kalendarium Tomasza Komendy

Ireneusz M. podejrzany

Do sprawy wrócono po kilkunastu latach. Akta ponownie analizowali członkowie specjalnego zespołu policyjno-prokuratorskiego.

W czerwcu 2017 roku w sprawie zabójstwa 15-latki zatrzymano Ireneusza M. Mężczyzna usłyszał zarzuty. Na zakończenie śledztwa czeka w więzieniu, gdzie odbywa kary za inne gwałty. Ślady jego DNA, jak twierdzą prokuratorzy, są niemal na każdej części odzieży zamordowanej dziewczyny.

W trakcie powtórnego badania sprawy zbrodni miłoszyckiej śledczy doszli do wniosku, że Tomasz Komenda nie zgwałcił i nie zabił Małgosi.

- Na początku powstało pewne odczucie, że Tomasz Komenda nie mieści się w obrazie tej zbrodni. Następne analizy i czynności przekształciły to odczucie w poważne wątpliwości, co do tego, że dopuścił się tego czynu. Aż ostatecznie nabraliśmy pewności, że skazany Tomasz Komenda nie ma z tą zbrodnią żadnego związku - powiedział 8 marca 2018 roku Robert Tomankiewicz, naczelnik Dolnośląskiego Wydziału Prokuratury Krajowej we Wrocławiu.

ZOBACZ REPORTAŻ "SUPERWIZJERA" TVN

Oglądaj
Sprawiedliwość na skróty
Wideo: tvn24 Sprawiedliwość na skróty

Warunkowo wyszedł na wolność

Do wrocławskiego sądu złożono wniosek o przerwę w odbywaniu kary. 15 marca sąd wniosku prokuratury nie uwzględnił, ale Komenda i tak wyszedł na wolność. Wszystko dlatego, że zastosowano wobec niego instytucję warunkowego przedterminowego zwolnienia. Taki krok nie oznaczał jednak, że Komenda został uniewinniony. Sąd penitencjarny nie orzekał bowiem o winie mężczyzny. Uznał jedynie, że zgodnie z procedurami, może warunkowo opuścić zakład karny, bo odbył ponad połowę orzeczonej kary. Po kilku godzinach od decyzji sądu Tomasz Komenda wyszedł na wolność.

- Po 18 latach jestem tu, gdzie powinienem być od początku. Jestem wolnym człowiekiem. Jestem szczęśliwy - mówił w rozmowie z TVN24. I prosił: teraz dajcie mi po prostu żyć.

Oglądaj
"Utracona młodość Tomasza Komendy". Reportaż "Superwizjera"
Wideo: Superwizjer "Utracona młodość Tomasza Komendy". Reportaż "Superwizjera"

Prokuratorzy skierowali także wniosek do Sądu Najwyższego o wznowienie postępowania ws. Tomasza Komendy. Posiedzenie w tej sprawie zaplanowano na 16 maja. Jak w rozmowie z TVN 24 tłumaczył Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego, decyzja SN może polegać na uwzględnieniu wniosku prokuratora, uchyleniu orzeczeń, które zapadły w sprawie Komendy i przekazaniu jej do ponownego rozpoznania. Jednak sędziowie mogą też zdecydować o uchyleniu decyzji i od razu uniewinnić skazanego. Czytaj więcej

Oglądaj
Cała wypowiedź rzecznika Sądu Najwyższego Michała Laskowskiego w sprawie Tomasza Komendy
Wideo: tvn24 Cała wypowiedź rzecznika Sądu Najwyższego Michała Laskowskiego w sprawie Tomasza Komendy

Walka o odszkodowanie i kolejne śledztwo

Decyzja o uniewinnieniu otwiera Tomaszowi Komendzie drogę do walki o odszkodowanie i zadośćuczynienie za lata niesłusznie spędzone w więzieniu. Jego pełnomocnik, profesor Zbigniew Ćwiąkalski, zapowiada, że będzie wnioskował o jak najwyższe odszkodowanie dla swojego klienta.

Do czasu rozstrzygnięcia będzie dostawał rentę specjalną, którą przyznał mu premier Mateusz Morawiecki. - Żadne pieniądze nie wynagrodzą panu Tomaszowi temu co się stało, tego dramatycznie niesprawiedliwego, strasznego wyroku i straconych lat życia. Ale do czasu oczekiwania na ostateczną decyzję sądu i mam nadzieję, że zadośćuczynienia panu Tomaszowi, zadecydowałem o przyznaniu mu renty specjalnej  - powiedział premier.

Do tej pory najwyższe zadośćuczynienie i odszkodowanie dostał Czesław Kowalczyk. Podobnie, jak Komenda, trafił za kraty oskarżony o zabójstwo. Prawda wyszła na jaw po 12 latach, wtedy wyszedł na wolność. Za cały ten okres sąd przyznał niemal 3 miliony złotych.

Badają pracę śledczych

Jednocześnie w Prokuraturze Okręgowej w Łodzi trwa śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych prowadzących postępowanie dotyczące zabójstwa i zgwałcenia 15-latki. Śledczy sprawdzają między innymi, czy w tamtym postępowaniu nie doszło do tworzenia fałszywych dowodów przeciwko Komendzie.  Czytaj więcej

Oglądaj
17.03.2018 | Prokuratura bada postępowanie w sprawie Tomasza Komendy. "Doszło do poważnego popełnienia błędów"
Wideo: Dariusz Prosiecki/Fakty TVN 17.03.2018 | Prokuratura bada postępowanie w sprawie Tomasza Komendy. "Doszło do poważnego popełnienia błędów"

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
cy_wil

Czyżby odpowiedź więźnia na pytanie "za co siedzisz - za niewinność" była jak najbardziej aktualna

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje