tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Kadrowe problemy szpitali. Kolejne placówki rozważają zawieszenie oddziałów

zobacz więcej wideo »
Kadrowe problemy szpitali. Kolejne placówki rozważają zawieszenie oddziałów
  • Kadrowe problemy w szpitalachKadrowe problemy w szpitalach
  • Kadrowe problemy w szpitalachKadrowe problemy w szpitalach
  • Białystok. Kadrowe problemy w szpitalachBiałystok. Kadrowe problemy w szpitalach
Foto: TVN24 Wrocław | Video: tvn24 Kadrowe problemy szpitali

Problemy pacjentów i lekarzy na Opolszczyźnie. Oddział wewnętrzny szpitala w Oleśnie zawiesił działalność. To samo grozi oddziałowi placówki w Kluczborku. Z kolei w województwie podlaskim z największymi problemami boryka się Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku.

Problemy szpitali na Opolszczyźnie rozpoczęły się jeszcze przed końcem 2017 roku. Wówczas w Zespole Opieki Zdrowotnej w Oleśnie zawieszono działanie oddziału wewnętrznego. Wszystko dlatego, że lekarze kontraktowi nie chcą pracować za 65 złotych za godzinę. Chcieliby zwiększenia stawki godzinowej o około 25 złotych. Dyrekcja szpitala nie ma jednak na to pieniędzy.

- Dwie osoby dostarczyły zwolnienia lekarskie, u dwóch osób zaskutkowało wypowiedzenie (pracy). Dwie osoby, które pracują i w tej chwili zabezpieczały oddział nie są w stanie pełnić przez 24 godziny dyżuru - komentował braki kadrowe Andrzej Łuck, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa szpitala powiatowego w Oleśnie. Tak było przed Bożym Narodzeniem. Szpital dostał czas od Narodowego Funduszu Zdrowia na rozwiązanie sytuacji i wznowienie prac oddziału wewnętrznego. Ma to nastąpić do 5 stycznia 2018 roku. Na razie kilkadziesiąt łózek stoi pustych.

Zawieszą działanie kolejnego oddziału?

Teraz okazuje się, że sytuacja w regionie może się jeszcze pogorszyć. Problemy kadrowe zgłosił szpital w Kluczborku. Dyrektor alarmuje, że brakuje mu lekarzy. To może skutkować zawieszeniem działalności oddziału wewnętrznego. I to już od lutego. - Możemy spotkać się z taką koniecznością. Na rynku, w naszym rejonie, jest bardzo mało lekarzy o specjalizacji interna. W mojej ocenie wynika to ze zmiany sytemu - mówi Józef Maciołek, dyrektor Powiatowego Centrum Medycznego w Kluczborku.

I wyjaśnia: kiedyś, by zostać lekarzem specjalistą, należało najpierw zostać internistą. Wtedy problemów nie było. - Teraz każdy idzie skrótem. Szybko staje się specjalistą. Jego pozycja jest silniejsza, ale pojawiają się problemy - twierdzi dyrektor.

Efekt jest taki, że na oddziale chorób wewnętrznych medyków jest coraz mniej. - Od początku nowego roku jesteśmy dotknięci totalnym brakiem, jeśli chodzi o lekarzy internistów. Nie chodzi o zabezpieczenie dyżurowe, ale o brak kadry do obsady oddziału. Przepisy wymagają co najmniej dwóch, w tym ordynatora, a nam od 1 stycznia odeszło właśnie dwóch - podkreśla Piotr Pośpiech, starosta kluczborski. I dodaje: Sytuacja jest absolutnie zła. Sytuacja jest poważna. Tak bardzo, że o sprawie powiadomiono władze województwa. - Wierzę, że to sprawa przejściowa. Jeśli dojdzie do zawieszenia oddziału, to po to, by uzupełnić kadry i ruszyć od nowa - zaznacza starosta.

Szpital powiatowy w Kluczborku skierował już do wojewody opolskiego wniosek o zgodę na zawieszenie działalności oddziału wewnętrznego, z powodu braku lekarzy.

Zgodnie z treścią wniosku do wojewody oddział wewnętrzny szpitala powiatowego liczący 35 łóżek, chce zawiesić działalność od 1 lutego, jednak starosta Kluczborka, Piotr Pośpiech, nie wykluczył przyspieszenia tego terminu.

Problemy także gdzie indziej

Opolszczyzna to nie jedyny rejon, gdzie szpitale borykają się z kłopotami kadrowymi. Jak informuje PAP, z powodu braku lekarzy działalność zawiesił oddział pediatryczny szpitala w Giżycku. Mali pacjenci kierowani są do innych placówek, między innymi do Kętrzyna, Ełku, Pisza i Mrągowa. - Zawieszenie na trzy miesiące funkcjonowania oddziału dziecięcego nastąpiło na wniosek zarządcy restrukturyzacyjnego szpitala skierowany do wojewody warmińsko-mazurskiego. Z końcem grudnia lekarzom pracującym w oddziale skończyły się kontrakty, a w ogłoszonym konkursie nie wpłynęła wymagana liczba ofert - przekazał Wacław Strażewicz, starosta giżycki. I wyjaśnił, że nie było lekarza chętnego na objęcie stanowiska koordynatora oddziału pediatrycznego. Rozmowy z lekarzami trwają.

Szpital w Giżycku jest drugim, który zawiesił działalność oddziału pediatrycznego na Warmii i Mazurach. Do maja nie działa też oddział dziecięcy szpitala w Morągu.

Problemy pacjentów i medyków występują też w województwie podlaskim. Te w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku związane są z wypowiedzeniem przez lekarzy klauzuli opt-out. Jak relacjonował Mateusz Grzymkowski, reporter TVN24, oznacza to, że mali pacjenci mogą znacznie dłużej czekać w kolejkach do poradni specjalistycznych, a planowane operacje i zabiegi mogą być przekładane. Klauzulę opt-out wypowiedzieli tu wszyscy rezydenci i 90 procent lekarzy specjalistów.

Czytaj więcej

Zawieszenie działania grozi szpitalowi w Kluczborku:

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (4)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
kg1955
kg1955

Według Radziwiłła nic się nie stało.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      marcinponiewierski
      marcinponiewierski

      To przykre kolejki się wydłużą.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            1
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          janko_emigrant

          Coś tu się kupy nie trzyma. Rezydenci mówią, że zarabiają 2000zł / miesiąc / 176h = 11zł/h. Za tyle też bym nie robił. Ale 65zł * 176h = 11.440zł. I chcą dalej podwyżki do 80zł czyli 80 * 176h = 14.080zł. To trochę więcej niż 13zł o których mówiła Szydło. Nawet Bieńkowską pobijają bo tamta mówiła, że tylko idiota by pracował rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                3
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              junior60

              Tu nie chodzi o stawkę godzinową, wiesz ile godzin pracują lekarze. Pracują nawet i 300h/miesiąc.Jak byś się człowieku czuł po tylu godz.pracy.Tu chodzi o ludzkie życie.Po co tyle kasy jak nie ma czasu dla rodziny a co za tym idzie wydawanie tej kasy.Słuchaj uważnie wypowiedzi rezydentów w TV czego dokładnie chcą potem komentuj.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  1
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                  Pozostałe informacje