tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Rosja zaplanowała atak na Gruzję. Putin przyznał się po czterech latach

Rosja zaplanowała atak na Gruzję. Putin przyznał się po czterech latach
Foto: DMITRY KOSTYUKOV / AFP/EAST NEWS | Video: Youtube Zwiastun filmu "Stracony dzień". (Na zdjęciu: kolumna rosyjskich wojsk wjeżdża do Osetii Południowej)

Dopiero po czterech latach przywódcy Rosji przyznali się, że zaplanowali wojnę z Gruzją. Co więcej, ze słów Władimira Putina wynika, że tę wojnę sprowokowali. Dzięki wewnętrznej rozgrywce w moskiewskiej elicie na jaw wychodzą kulisy przygotowań do wojny oraz kluczowych, pierwszych dni konfliktu w sierpniu 2008.

Od pierwszych godzin wojny Rosja przekonywała, że to Gruzja wywołała wojnę. Że rosyjska armia uderzyła w obronie mieszkańców Osetii Południowej i rosyjskich „sił pokojowych” w Cchinwali, zaatakowanych przez gruzińskiego agresora.

Dopiero w czwartą rocznicę wybuchu konfliktu rosyjscy przywódcy i generałowie przyznali, że Rosja przygotowywała się do wojny już od 2006 r. i szukała tylko pretekstu do inwazji. Szczegóły wyszły na jaw dzięki publicznemu „praniu brudów” na szczytach władzy, wywołanemu przez atak obozu Putina na premiera Miedwiediewa.

"Tchórz" Miedwiediew

Kilka dni temu w internecie pojawił się 47-minutowy film "dokumentalny" pt. "8 sierpnia 2008. Stracony dzień". Jego autorzy (nieznani), opierając się na wypowiedziach kilku wysokich rangą generałów, oskarżają ówczesnego prezydenta (dziś premiera) Dmitrija Miedwiediewa że za późno wydał rozkaz uderzenia na Gruzję i że wskutek jego "niezdecydowania i tchórzostwa" niepotrzebnie zginęło ok. 1 tys. osób.

Miedwiediewa oskarżają m.in. gen. Marat Kułachmetow, dowódca rosyjskich “sił pokojowych” w Osetii Płd. oraz gen. Szamanow. Ale najważniejszy jest głos gen. Jurija Bałujewskiego, w 2008 r. szefa Sztabu Generalnego armii rosyjskiej.

Bałujewskij mówi, że decyzja o inwazji została podjęta przez Putina zanim jeszcze urząd prezydencki przejął w maju 2008 Miedwiediew. Rozpoczęto przygotowywać szczegółowy plan akcji militarnej, w jego ramach do dowódców poszczególnych jednostek poszły konkretne rozkazy. W sierpniu wystarczyło tylko powiedzieć „naprzód”.

Ale Miedwiediew z tym zwlekał – oskarża generał. Dopiero gdy Putin zadzwonił z Pekinu i „kopnął w d...” Miedwiediewa i ministra obrony, padł rozkaz ataku - relacjonuje generał.

Większość mediów skupiła się na bezprecedensowej walce na szczytach władzy w Moskwie (wersję generałów potwierdził Putin, Miedwiediew zaś twierdzi coś zupełnie innego), ale dużo istotniejsze jest ujawnienie prawdziwych intencji Moskwy wobec Gruzji.

Putin: Plan wojny już w 2007

Aktywne działania bojowe zaczęły się 6 sierpnia. To złożona sprawa – podjęcie działań przez siły zbrojne. Za tym idzie wymiana ognia i ofiary.

prezydent Rosji Władimir Putin

Komentując oskarżenia generałów, Putin przyznał, że plan ataku na Gruzję był przygotowany z wyprzedzeniem i „strona rosyjska działała w ramach tego planu”.

Sztab Generalny Sił Zbrojnych przygotował plan militarnej akcji przeciwko Gruzji „pod koniec 2006 roku, a ja go autoryzowałem na początku 2007” - przyznał Putin. W ramach tego planu szkolono i zbrojono separatystów z Osetii Południowej.

Uczynienie paramilitarnych formacji osetyjskich integralnym elementem planu rosyjskiego Sztabu Generalnego obciąża Moskwę odpowiedzialnością za działania tych oddziałów – m.in. etniczne czystki i wyrzucanie gruzińskiej ludności z Osetii Płd.

Putin przyznał, że wojskowa operacja Rosji rozpoczęła się już 6 sierpnia – a więc ponad dobę przed atakiem gruzińskim na Cchinwali.

Rosyjskie władze nie były zaskoczone działaniami Gruzji, skoro nawet przebywający wtedy w Pekinie Putin był doskonale poinformowany o sytuacji. - Informacje o tym, co działo się 5, 6, 7 i 8 sierpnia dostawałem bezpośrednio z Cchinwali – mówi dziś przywódca Rosji.

Ku wojnie

Rosjanie twierdzili, że tylko zareagowali na agresję Gruzji i mieli szczęście, że akurat w rejonie walk znajdowały się duże siły zbrojne pozostałe po manewrach “Kaukaz 2008”. Ale analiza wydarzeń poprzedzających wybuch regularnej wojny pokazuje co innego.

16 kwietnia 2008 Putin wydał rządowi polecenie wzmocnienia współpracy z separatystami abchaskimi i osetyjskimi . Moskwa de facto uznała niezależność zbuntowanych regionów Gruzji. Prezydencka decyzja otworzyła też drogę do swobodnego przerzucania do Abchazji i Osetii Płd. dodatkowych oddziałów i sprzętu wojskowego. W dokumencie pojawiły się zapisy o “zobowiązaniu do ochrony” mieszkających tam obywateli Rosji – czym później Moskwa uzasadniała interwencję.

 

Zapadła decyzja, żeby wojnę rozpocząć w sierpniu. Wojna miałaby wybuchnąć niezależnie od postawy Gruzinów.

Paweł Felgenhauer (14 sierpnia 2008)

Pod koniec lipca na Północnym Kaukazie rosyjska armia przeprowadziła duże manewry wojskowe Kavkaz-2008, z udziałem 8 tys. żolnierzy i 700 czołgów, wozów bojowych i dział samobieżnych. Rosjanie ćwiczyli “interwencję w celu przywrócenia pokoju w strefie konfliktu”.

Niezależny rosyjski analityk wojskowy Paweł Felgenhauer pisał na łamach opozycyjnej “Nowoj Gaziety” (14 sierpnia 2008), że celem operacji, już od pierwszych chwil jej planowania było obalenie prozachodnich władz z Saakaszwilim na czele. “Zapadła decyzja, żeby wojnę rozpocząć w sierpniu. Wojna miałaby wybuchnąć niezależnie od postawy Gruzinów”- przekonuje Felgenhauer.

 

Do północy 7 sierpnia, ponad 20 tys. cywilów z Osetii Południowej zostało ewakuowanych do Rosji. Ta liczba odpowiada ponad 90 proc. populacji przyszłego pola walk i ok. 40 proc. całej ludności Osetii Południowej.

Andriej Iłłarionow, były doradca Putina

Informacje o tym, że wojna była przygotowywana od dawna, potwierdza również Andriej Iłłarionow, były doradca Putina.Jego zdaniem, Moskwa wybrała nawet moment rozpoczęcia operacji: ciężki ostrzał gruzińskich wsi przez osetyjskich separatystów sprowokował ofensywę Gruzji. Ale Rosjanie już byli przygotowani. „Do północy 7 sierpnia, ponad 20 tys. cywilów z Osetii Południowej zostało ewakuowanych do Rosji. Ta liczba odpowiada ponad 90 proc. populacji przyszłego pola walk i ok. 40 proc. całej ludności Osetii Południowej” - pisze Andriej Iłłarionow w wydanej w 2009 r. zbiorowej pracy „The Guns of August 2008 – Russia’s War in Georgia”.

Kto i kiedy zaczął

Przyjęło się uznawać za początek wojny ofensywę gruzińską na Cchinwali wieczorem 7 sierpnia. Dlaczego jednak nie uznać za początek konfliktu rozpoczęty kilka dni wcześniej ciężki ostrzał wsi gruzińskich? Wszak Putin przyznał właśnie, że ich działania były elementem planu rosyjskiego Sztabu Generalnego.

Ostrzał zaczął się 2 sierpnia. Co ciekawe wydany trzy dni później raport obserwatorów OBWE, mówiący o atakach na etnicznie gruzińskie wsie w Osetii Płd., podpisał m.in. gen. Marat Kułachmetow, dowódca rosyjskich “sił pokojowych” w Osetii Płd.

Miedwiediew i Putin przyznają dziś szczerze, że podejmując decyzję o uderzeniu na Gruzję musieli brać pod uwagę to, że uznawali wtedy jej integralność terytorialną, że de iure Abchazja i Osetia Południowa są częścią państwa gruzińskiego.

 

Rosjanie chcieli tej wojny... Robili wszystko co się da, próbując sprowokować Gruzinów. Ostrzał gruzińskich miast przez rosyjskich sojuszników z Osetii Płd. - właśnie to posłużyło do rozpoczęcia wojny.

Condoleezza Rice (listopad 2011)

Gdyby więc za początek wojny przyjąć moment wtargnięcia wojsk jednego państwa na terytorium drugiego, to takim wydarzeniem był, jeśli nawet nie nalot rosyjskich Su-24 na gruzińskie miasta Kareli i Gori (ok. południa 8 sierpnia), to z pewnością wjazd do Osetii Płd. kolumny 150 czołgów z 58. Armii rosyjskiej (godz. 13.00, 8 sierpnia).

W listopadzie 2011 w wywiadzie dla „The Weekly Standard” była szefowa dyplomacji USA Condoleezza Rice przyznała, że „byliśmy zaniepokojeni tym, że Rosjanie sprowokują gruzińskiego prezydenta Micheila Saakaszwilego. Ale podkreśliła, że to „Rosjanie chcieli tej wojny... Robili wszystko co się da, próbując sprowokować Gruzinów. Ostrzał gruzińskich miast przez rosyjskich sojuszników z Osetii Płd. - właśnie to posłużyło do rozpoczęcia wojny”.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (35)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
takitam_pl

Przecież wszyscy wiemy, że to Rosja pod przykrywką „separatystów” prowadzi wojnę na Ukrainie z zamiarem jej wyniszczenia. Fakty są nieubłagane.
W tym kontekście zważanie uwagi na jej zaprzeczenia, próby łapania ją za słówka większego sensu nie ma, bo nic to nie zmienia.
Cóż, za jakiś czas pewnie podobnie jak w przypadku rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      rumbro

      O Czeczeni już dawno zapomniano, została wielokrotnie sprzedana przez zachód tak jak Polska w 1939, a rosyjskie ( rosyjsko-osetyńskie bojówki szkolone i finansowane przez rząd Putina i Miediediewa) ludobójstwa w Gruzjii przez kolejne dekady nie ujrzą światła dziennego. Tak się teraz to załatwia - prowokacja, wjazd rozjemców-rosjan (oczywiście rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Dimitris

          Byłem wtedy w Grecji, na dzień przed rosyjskim pierwszym atakiem grecka telewizja pokazywała gruzińskie "katiusze", ostrzeliwujące separatystyczną "republkę" Rosjan. To tylko w Polsce oszukiwano Was, że to nie gruzini byli pierwszym jawnym agresorem, na masową skalę

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                1
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              awacss

              Tylko jakoś sie tak złożyło, że Saakaszwili zaatakował pierwszy. Bez planu?

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Bong
                  Bong

                  wpis na poziomie prymusa WUML-u.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      1
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Jarkok

                      Polecam książki Suworowa, w Rosji nic nie dzieje się bez planu.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          3
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          OBWE

                          " Ukraiński Gambit Putina " polecam wujka G

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              SimonVDH

                              Nie udało się w Gruzji, nie uda się w Syrii, nie uda na Ukrainie, stracicie Białoruś, a w końcu muzułmańscy potomkowie Tatarów odbiorą, co im zabraliście i będziecie lizać buty wszystkim dookoła.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  3
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  Bong
                                  Bong

                                  sowieci tradycyjnie z przyszłością nie mają problemów tylko z przeszłością

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      4
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      awacss

                                      Co by tam nie mówić, to faktem jest,że Gruzja zaatakowała terytorium separatystów czyli własne terytorium(!). Separatyści wezwali Rosjan i zaczęła sie wojna na całego. Saakaszwili też musiał planowac ten atak przeciez takich rzeczy nie przygotowuje sie bez planu. Dał sie sprowokować a powinien trzymac nerwy na wodzy. Niestety watażka rozwiń

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            4
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          Bong
                                          Bong

                                          ty też czytałeś ,,Dzieła Lenina"????

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              2
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              zamknij
                                              Pamiętajacy

                                              Granice na które powolują sie Gruzini zostały ustanowione przez Stalina w czasach ZSRR. Po jego rozpadzie inne narody na tym obszarze nie życzyły sobie dominacji Gruzinów, którą pamietają niepochlebnie. Saakaszwili oczywiście jako importowany z Ameryki "demokrata" ignorował te aspiracje i przygotowywał siłowe zaprowadzenie "porządku" rozwiń

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  0
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    4
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  zamknij
                                                  tyle w temacie

                                                  Putin jest zły, bo napadł na "miłujący pokój naród gruziński", a taki Bush-junior jest cacy, mimo że napadł na Irak, chociaż nie miał ku temu żadnych postaw (np. ani śladu broni chemicznej).

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      2
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        0
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      zamknij
                                                      Więcej komentarzy - rozwiń
                                                      Zasady forum
                                                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                                      Pozostałe informacje