tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Polskie obozy" w niemieckich podręcznikach. Wydawnictwo przeprasza

"Polskie obozy" 
w niemieckich podręcznikach. Wydawnictwo przeprasza
Foto: Shutterstock W kwietniu kilka tysięcy uczestników Marszu Żywych oddało hołd ofiarom eksterminacji podczas II wojny światowej

Niemieckie wydawnictwo Ernst Klett Verlag ze Stuttgartu wycofało ze sprzedaży podręcznik do historii zawierający błędne sformułowanie "polskie obozy" w kontekście Holokaustu. W oświadczeniu wydawnictwo przeprasza za pomyłkę.

Ernst Klett Verlag zapowiedziało, że zaoferuje szkołom, które korzystają z tego podręcznika, nową wersję zakwestionowanej strony zawierającą skorygowane dane. Skorygowana strona będzie dostępna w internecie. Rzeczniczka wydawnictwa Anja Vrachliotis nie potrafiła jednak sprecyzować, jak szybko to nastąpi.

Rewizja pojęcia "polskie obozy"

Wydawnictwo zapewniło, że nie było intencją redaktorów i autorów "wplątanie" państwa polskiego ani Polaków w "dokonane przez Niemców na polskiej ziemi unicestwienie milionów ludzi".

W komunikacie prasowym Klett Verlag zapewniło, że uważnie śledziło debatę o terminie "polskie obozy", co doprowadziło do krytycznej rewizji używanego wcześniej "bezrefleksyjnie" pojęcia.

Klett Verlag podkreśliło, że zatroszczy się o to, by takie sformułowanie nigdy więcej nie pojawiło się w wydawanych przez to wydawnictwo książkach.

Renomowane niemieckie wydawnictwo

Ernst Klett Verlag należy do najbardziej renomowanych niemieckich wydawnictw. Jest obecne w 15 krajach, a jego obroty przekraczają pół miliarda euro rocznie.

W sprawie podręcznika interweniował w wydawnictwie ambasador Niemiec w Polsce Rolf Nikel. "Interweniowałem w tej sprawie. Wydawnictwo Klett wycofa natychmiast tę książkę z handlu" - napisał w czwartek na Twitterze.

W środę na Twitterze udostępnione zostało zdjęcie niemieckiego podręcznika do historii "Geschichte und Geschehen" dla 11. klasy, w którym pojawia się określenie "polnische Lager" (polskie obozy).

Treść podręcznika

Udostępniony fragment tekstu z rozdziału "Niemcy i Holokaust" odnosi się do "radykalizacji przedsięwzięć antyżydowskich". Autor wyróżnia "kilka faz narodowosocjalistycznego prześladowania Żydów".

"Pierwszą fazę z pojedynczymi - mającymi na podstawie zarządzeń nadzwyczajnych pozory legalności - przedsięwzięciami przeprowadzanymi od roku 1933 do 1935, drugą fazę ustaw norymberskich i opartych o nie rozporządzeń i zarządzeń od 1935 do 1938 roku, trzecią fazę pogromów i pierwszych masowych deportacji do 'polskich obozów' od 1938 do 1941 roku i w końcu czwartą fazę fizycznego masowego wyniszczania poprzez rozstrzeliwania i gazowania od 1941 do 1945 roku" - napisano.

Kwerenda "wadliwych kodów" historycznych

Polska ambasada w Berlinie poinformowała tymczasem na Twitterze, że wraz z placówkami konsularnymi przeprowadza kwerendę wszystkich podręczników w Niemczech "pod kątem wadliwych kodów" historycznych.

"Polska dyplomacja interweniuje ws. niemieckiego podręcznika do historii. Słowa mają znaczenie" - napisał na Twitterze resort spraw zagranicznych. Udostępniono też film "Words Matter - German Nazi Camps" (Słowa mają znaczenie - Niemieckie obozy nazistowskie).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Dowiedz się więcej...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Robertx6ar

A może wystarczy przy każdym obozie koncentracyjnym postawić tablicę informacyjną dużego formatu w wielu językach "NIEMIECKI OBÓZ KONCENTRACYJNY NA TERYTORIUM POLSKI", każdy np. dziennikarz jak zrobi zdjęcie bramy wejściowej będzie miał jasność, może wtedy skończy się to zakłamanie.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje