tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Fabryka trolli", konta-widma i 5 innych metod. Wojna Rosji w internecie

"Fabryka trolli", konta-widma i 5 innych metod. Wojna Rosji w internecie
Foto: Internet Rosyjska ofensywa w globalnej sieci jest przemyślana i dobrze zorganizowana

Regionalnemu konfliktowi na Ukrainie towarzyszy globalna wojna w internecie. Rosja przygotowała się do niej lepiej niż jej przeciwnicy. Oto przykłady technik manipulacji i dezinformacji stosowanych w internecie.

Wojna w internecie jest jednym z frontów wojny informacyjnej, zaś wojna informacyjna - w dzisiejszych realiach - jest bardzo ważnym elementem prowadzenia agresywnej polityki. A w tym wypadku, elementem tzw. wojny hybrydowej, jak często nazywa się zbiór wszystkich działań Rosji wobec Ukrainy.

Prowadzenie działań propagandowych w internecie jest dziś priorytetem władz rosyjskich, jeśli chodzi o oddziaływanie na opinię międzynarodową. W samej Rosji mieszkańcy informacje o Ukrainie czerpią bowiem wciąż w ogromnej większości z telewizji. Przy kontroli państwa nad mediami tradycyjnymi dezinformację i manipulację prowadzić właśnie za ich pośrednictwem nie jest trudno. Co innego internet, szczególnie media społecznościowe, gdzie internauci sami mogą tworzyć informacje. Jeśli do tego dodać możliwość informowania w czasie rzeczywistym i ich zaawansowaną sieciowość, umożliwiającą błyskawiczne rozpowszechnianie informacji, to okazuje się, że dla kremlowskiego aparatu propagandowego to zdecydowanie najtwardszy orzech do zgryzienia.

Propaganda w sieci

Nie da się wyeliminować alternatywnych źródeł informacji (jak w przypadku telewizji, radia czy gazet) bo internet to medium globalne. Rosjanie, choć podążają drogą chińską, wciąż jeszcze w cenzurze internetowej mają ogromne luki.

Z drugiej jednak strony specyfika internetu - szczególnie jeśli chodzi o media społecznościowe - sprawia, że trudniej jest zweryfikować rosyjską propagandę. Często brakuje źródeł danej informacji, na ogół mamy niesprecyzowane "doniesienia", "mieszkańców", "świadków". Również język propagandy w internecie jest dużo brutalniejszy od tego w mediach tradycyjnych.

Jolanta Darczewska z Ośrodka Studiów Wschodnich w raporcie pt. "Anatomia rosyjskiej wojny informacyjnej" z maja 2014 tak pisze o rosyjskich "żołnierzach internetu": "Ich informacje i polemiki pisane są językiem emocji, nienawiści. Zawierają liczne wulgaryzmy i niecenzuralne epitety, takie jak 'pederasta' czy 'liberasta'. Uderza ich stronniczość i tendencyjność w interpretacji wydarzeń. Wyraźny jest kult Putina jako skutecznego przywódcy i obrońcy Rosji. Obraz świata jest uproszczony, przedstawiony w czarno-białych barwach (czarny jest diaboliczny Zachód, biała - Rosja). Wizerunek przeciwnika ideowego jest wyraźny, nierozmyty, pozbawiony empatii. Jest on dyskredytowany nie tylko ideowo, ale i estetycznie ('banderowska gadzina', 'gęby redaktorów')."

Charakterystyczne jest "odczłowieczanie" przeciwnika. Rząd ukraiński i jego zwolenników nazywa się "juntą", "świniami", "nazistami", "banderowcami", "sukami". Zaś Rosjan, którzy nie przyjmują bezkrytycznie oficjalnej wersji zdarzeń, "prawdziwi" Rosjanie nazywają "agentami CIA" i "piątą kolumną Ameryki".

Czemu służy kampania manipulacji i dezinformacji? Wzbudzaniu wrogości Rosjan do Ukraińców i Zachodu, usprawiedliwianiu agresywnej polityki władz z Putinem na czele. A na froncie "międzynarodowym" kompromitowaniu Ukrainy i jej sojuszników, zniechęcaniu do popierania Kijowa.

Oto kilka najczęściej stosowanych metod w informacyjnej wojnie w sieci.

1. Fikcja zamiast faktów

Podawanie nieprawdziwych informacji, które są później prostowane (lub nie), to jedno z najczęściej stosowanych narzędzi propagandowych. Często podają je małe radykalne portale lub blogerzy i popularni użytkownicy mediów społecznościowych, których potem cytują poważniejsze media. Ale bywa i odwrotnie. Te nieprawdziwe wiadomości dotyczą na ogół rzekomych zbrodni popełnianych przez siły ukraińskie na cywilach w Donbasie.

13 lipca Russia Today (RT) pokazała kolejny odcinek skandalizującego programu "Poszukiwacz prawdy". Twierdziła, że Ukraińcy wkroczyli do wsi Saurowka, a następnie "wzięli mężczyzn żywcem i obcięli im kończyny. Najpierw ręce, potem nogi, wreszcie głowy. Nie poćwiartowali kobiet - zgwałcili je".

Źródło: rt.com Informację o rzekomej zbrodni ukraińskiej w Saurowce można było obejrzeć na stronie internetowej Russia Today

Program przez dwa dni można było obejrzeć na stronie internetowej RT. Po czym zniknął. Co się stało? RT zamieściła tylko krótkiego "tweeta", informując, że odcinek programu zdjęto, bo zawierał "niepotwierdzoną informację".




Nie tak dawno Kanał Pierwszy rosyjskiej telewizji państwowej ogłosił, że ukraińscy żołnierze ukrzyżowali 3-letniego chłopca na Placu Lenina w Słowiańsku. Tyle że nie ma takiego placu w tym mieście, a jedyny świadek rzekomej zbrodni kłamał, że jest uchodźcą ze Słowiańska.

Sprawa wywołała ogromne oburzenie nie tylko na Ukrainie. - Żaden fakt nie został sprawdzony (...) Mamy tu do czynienia z rażącym naruszeniem etyki zawodowej - mówiła Galina Timczenko, zwolniona w marcu redaktor naczelna popularnego w Rosji portalu Lenta.ru. - Ta sprawa wymaga ścigania sądowego. Ludzie, którzy robią coś takiego są niebezpieczni dla społeczeństwa i to, co robią, to prawdziwe przestępstwo - napisał na blogu opozycjonista Aleksiej Nawalny.

W czerwcu natomiast rosyjski portal LifeNews pokazał wideo, twierdząc, że to dowód na użycie przez Ukraińców bomb fosforowych w ataku na wieś Siemienowka koło Słowiańska. Analitycy Human Rights Watch odrzucili te zarzuty, twierdząc, że pokazane na filmie skutki użycia broni nie mają nic wspólnego z bombami fosforowymi czy innymi zakazanymi rodzajami broni.

Źródło: hrw.org HRW odrzuca rosyjskie twierdzenia o użyciu przez Ukraińców bomb fosforowych

17 lipca na portalu informacyjnym separatystów novorus.info pojawił się tekst pod tytułem "Polska przystępuje do wojny na Ukrainie". A w nim czytamy, że "do odeskiego portu przybyły potężne artyleryjskie działa, autobusy sztabowe i ciężarówki mające wyruszyć do Donbasu".

Źródło: novorus.info Artykuł o przybyciu polskiego wojska pojawił się 17 lipca
Jak napisali separatyści, rozładowano 12 samobieżnych haubic należących do polskiego wojska. Wiarygodności tej informacji ma dodać podanie wielu technicznych szczegółów dotyczących broni, a także nazwy polskiej jednostki, do której ma należeć artyleria. Po co taka fałszywa informacja? Odpowiedź dają ostatnie zdania artykułu: "Z otwartym przystąpieniem do wojny domowej na Ukrainie regularnej armii obcego państwa - członka NATO, sytuacja polityczno-wojskowa zmienia się w zasadniczy sposób. W pełni rozwiązując Rosji i jej sojusznikom ręce dla adekwatnej odpowiedzi".

"Newsa" portalu separatystów powtórzyło mnóstwo rosyjskich portali i blogerów. Te bardziej radykalne kopiując dosłownie tekst i tytuł.

Źródło: politikus.ru Inne portale skopiowały artykuł nie zmieniając nawet zdjęcia, które bynajmniej nie mogło pochodzić z Odessy

Te bardziej znane - dodając tylko znak zapytania do tytułu. Choć w tekście już nie widać tej wątpliwości.

Źródło: pravda.ru Wyssanego z palca "newsa" powtórzyła też znana "Prawda"

Innym przykładem podawania kontrowersyjnych wiadomości, bez podania jakiegokolwiek ich źródła, jest artykuł na stronie polskiej wersji rozgłośni "Głos Rosji". Tytuł? "Boeing na Ukrainie mógł zostać zestrzelony podczas ćwiczeń wojskowych". Źródło? Nie podane.

Źródło: polish.ruvr.ru "Głos Rosji" w polskiej wersji powielił jedną z wersji lansowanych przez propagandę rosyjską

2. Manipulacja ilustracjami

Zdjęcia ilustrujące różne informacje często okazują się pokazywać zupełnie coś innego, w innym czasie i miejscu. Często pokazywane są zdjęcia z walk w Gruzji, Osetii Południowej i Syrii.

Zdjęcie bomby kasetowej, której miała użyć ukraińska armia, a którą znaleźli rzekomo separatyści na przedmieściach Doniecka, robiło furorę w sieciach społecznościowych i niektórych portalach informacyjnych.


Zdjęcie opublikowała też agencja informacyjna Regnum na swoim profilu na Facebooku.

Źródło: facebook Zdjęcie pojawiło się na profilu agencji informacyjnej Regnum

Problem w tym, że ta bomba nie ma nic wspólnego z Ukrainą. Zrobił zdjęcie fotoreporter Associated Press, Mohammed Zaatari 9 listopada 2006. To bomba kasetowa, jakich Izrael używał podczas bombardowania Libanu.

Źródło: apimages.com Archiwum zdjęć agencji AP nie kłamie - to zdjęcie z 2006 r. z Libanu
W marcu rosyjskie media alarmowały, że z południowo-wschodniej Ukrainy uciekło do Rosji ponad 650 tys. ludzi. Blogerzy szybko wychwycili, że zdjęcie, gdzie widać kolejki samochodów, którym Rosjanie ilustrowali te informacje, zrobiono na przejściu granicznym, ale z Polską.


Rossija 24 donosiła 8 lipca, że lotnictwo ukraińskie zaatakowało kopalnię pod Donieckiem: "Kopalnia i sąsiednia fabryka zostały zbombardowane".

Źródło: vesti.ru Informacyjny kanał rosyjskiej telewizji państwowej zamieścił informację o nalocie na kopalnię na swojej stronie internetowej
Tyle że zdjęcie zrobiono nie 8 lipca, a 27 maja. W innym miejscu. To pałac lodowy Arena Przyjaźni w Doniecku - podpalony przez separatystów.

Źródło: ostro.org O podpaleniu obiektu sportowego informowały wszystkie światowe media
W połowie lipca w sieci przekazywano sobie informację okraszoną zdjęciem o bombardowaniu Ługańska. Na zdjęciu - jak piszą internauci - matka przykrywa ciałem dziecko.



Zdjęcie pochodzi jednak z Izraela, co najmniej z 2012 r. Przedstawia najprawdopodobniej scenę z ulicy jednej z izraelskich miejscowości – podczas alarmu rakietowego.

Źródło: mako.co.il To samo zdjęcie można znaleźć w mediach izraelskich
3. Manipulacja źródłem

20 lipca Russia Today stwierdziła na swojej stronie internetowej, że "według doniesień zachodnich mediów", separatyści donieccy nie zestrzelili boeinga, bo to wyraźnie "nie ich styl". Co to za zachodnie media? Jeden wpis internauty na stronie tygodnika "Der Freitag" - w części społecznościowej, gdzie można umieszczać swoje opinie. Wystarczy tylko zarejestrować się. Nie jest to w każdym bądź razie opinia tygodnika. Wpis zamieścił internauta o nicku Soloto. Okazuje się, że to pisarz Tim Jungeblut.

Źródło: facebook Tim Jungeblut źródłem dla Russia Today

Jungeblut pisze na swoim profilu m.in., że celem mógł być samolot Putina i odnosi się do rzekomej relacji hiszpańskiego pracownika kontroli lotów w Kijowie o ukraińskich samolotach wojskowych lecących za boeingiem.

Kolejnym przykładem podobnej manipulacji jest publikacja na stronie "Moskiewskiego Komsomolca". Ten wielkonakładowy tabloid krzyczy tytułem: "Niemieckie media: Ukraiński pilot przyznał się, że zestrzelił malezyjskiego boeinga".

Źródło: mk.ru Artykuł na stronie tabloidu

Co kryje się za "niemieckimi mediami"? Strona internetowa "Warheit fur Deutschland", która zresztą na początku tekstu o pilocie zastrzega na czerwono i w trzech językach, że źródłem informacji jest strona satyryczna Allgemeine Morgenpost Rundschau.

Źródło: wahrheitfuerdeutschland.de Była wyraźna informacja, że artykuł opiera się na "stronie satyrycznej"

Ale oczekiwany efekt osiągnięto - wg stanu na 31 lipca, godz. 11.30, artykuł na stronie "MK" był czytany ponad 130 tys. razy. Informację powtórzyło wiele rosyjskich mediów. Polska wersja "Głosu Rosji" już nawet nie wpisała w tytule "niemieckie media", ale dała po prostu: "Ukraiński pilot Su-25 twierdzi, że strącił Boeinga".

Źródło: polish.ruvr.ru Informację opartą na tekście satyrycznym powtórzył i "Głos Rosji"

4. Fałszywi "bohaterowie"

Nic nie robi "sprawie" tak dobrze, jak jej personifikacja. Dlatego tworzy się bohaterskie opowieści z tzw. prostymi ludźmi w roli głównej. Na początku lipca w internecie zaroiło się od wpisów o "bohaterze armii ługańskiej" Aleksandrze Skriabinie, który miał się rzucić pod ukraiński czołg z wiązką granatów. Rozpisywały się o nim nawet czołowe media rosyjskie: Interfax, "Komsomolskaja Prawda", "Moskowskij Komsomolec" itd.

Prosty górnik z Donbasu miał w walkach pod Izwarino zginąć, ratując towarzyszy broni. Tragiczną historię opisał na swoim profilu Vkontakte sam Igor Girkin vel Striełkow, oddając głos towarzyszowi broni Skriabina ("na moich oczach Saszka rzucił się pod ukraiński czołg i zginął jak bohater za nas wszystkich. Nie wiem co powiedzieć jego żonie i dwóm córkom").

Źródło: vkontakte.ru Skriabin miał zginąć pod gąsienicami czołgu

Cytowany separatysta nie musiał jednak nic mówić bliskim kolegi. tak naprawdę Skriabin zmarł 29 września 2011 na raka płuc - jak wynikało z wpisów jego przyjaciół na jego profilu społecznościowym.

Źródło: odnoklassniki.ru Z wpisów wynika, że Skriabin zmarł kilka lat temu

Teraz pojawiły się nawet zdjęcia z pogrzebu "bohatera" Skriabina.

Źródło: facebook Rzekomy pogrzeb Skriabina (9 lipca 2014)

Ale blogerzy ukraińscy szybko zwrócili uwagę, że zdjęcie rzekomego pogrzebu Skriabina jest identyczne, jak zdjęcie z pogrzebu górnika, który zginął w wypadku w kopalni w 2011 r. Zdjęcie to ilustrowało informację na portalu lokalnej administracji.

Pogrzeb górnika (29 lipca 2011)

Manipulacje są czasem tak widoczne, że internauci reagują na nie humorem. Tak było z kobietą, która występowała przed kamerami w różnych rolach w różnych miejscach Ukrainy. Ale zawsze jako przeciwniczka nowych władz w Kijowie.

Źródło: vkontakte.ru "Turystka Putina" została jedną z twarzy manipulacyjnej kampanii Rosji

5.  Fałszywe konta

Jedna z metod manipulacji to zakładanie fałszywych kont na Facebooku i Vkontakte.ru. Ich właściciele rozpowszechniają fałszywe informacje, na ogół podając się za naocznych świadków zdarzeń. Najczęściej rzekomych zbrodni popełnianych przez Ukraińców. Inni rozpowszechniają przerabiane lub całkowicie fałszywe zdjęcia oraz plotki mające wzbudzać strach i agresję.

2 maja w Odessie podczas zamieszek doszło do pożaru budynku, w którym zginęło 46 prorosyjskich demonstrantów. Zaraz po tym na Facebooku miejscowy lekarz, Żyd z pochodzenia, oskarżył ukraińskich nacjonalistów, że uniemożliwili mu ratowanie życia rannego mężczyzny i zapowiedzieli pogromy w Odessie.

Źródło: facebook Relacja dr. Rozowskiego wisiała w sieci tylko dobę

Wpis wywołał ogromne poruszenie w sieci, "polubiło" go 5 tys. osób, cytowali blogerzy i portale. Po niecałych 24 godzinach wpis zniknął. Blogerzy przeprowadzili "śledztwo" i okazało się, że profil osoby przedstawiającej się jako 39-letni lekarz Igor Rozowskij, został stworzony tego samego dnia, w którym pojawił się wpis (3 maja). A potem okazało się, że osoba, której zdjęcie wisiało w FB jako Rozowskiego, okazał się być Rusłanem Semenowem, dentystą z Ust’-Dżeguty, miasteczka w Karaczajo-Czerkiesji na rosyjskim północnym Kaukazie.

Okazało się, że ktoś skradł tożsamość dentysty z Północnego Kaukazu

Tuż po zestrzelenia boeinga, w rosyjskich mediach pojawiła się informacja o Hiszpanie, pracowniku kontroli lotów na kijowskim lotnisku Boryspol. Pisała o tym m.in. Russia Today.

Źródło: rt.com Carlosa cytowała Russia Today

Według Carlosa, dwa ukraińskie myśliwce były w pobliżu boeinga, kiedy ten zniknął z radarów. Swoją informację – która potwierdzała późniejsze twierdzenia rosyjskiego wojska o ukraińskim samolocie, który miał zestrzelić boeinga – Carlos zamieścił na Twitterze.

Źródło: twiitter.com Tweet Carlosa, który nagłośniły rosyjskie media

Tweeta przekazała dalej RT. Ale samo konto zniknęło jeszcze 17 lipca. A już 18 lipca pojawiło się drugie, o bardzo podobnej nazwie. Jego właściciel twierdzi, że tylko przekazuje dwa tweety Carlosa, którego profil miał skasować "rząd USA".




 

6. Edycja Wikipedii

Wtorek, 22 lipca, popołudnie. Minister obrony Rosji gen. Siergiej Szojgu przekonuje na konferencji prasowej, że malezyjskiego boeinga nad Donbasem zestrzelił ukraiński samolot Su-25. Kilka godzin wcześniej ktoś fałszuje dane techniczne Su-25 na Wikipedii - "zwiększając" możliwości samolotu tak, żeby był zdolny osiągnąć pułap, z którego strącono samolot Malaysia Airlines z 298 osobami na pokładzie.

Tuż po katastrofie boeinga użytkownik z ukraińskiego adresu IP "poprawił" wpis o katastrofach lotniczych w Wikipedii rosyjskojęzycznej. Napisał, że samolot zestrzelili "terroryści samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej z systemów rakietowych Buk, które terroryści otrzymali od Federacji Rosyjskiej". Już po niecałej godzinie nastąpił "kontratak". Ktoś z komputera należącego do holdingu rosyjskich państwowych telewizji i radia WGTRK skasował wpis ukraiński. W zamian pojawiło się: "Samolot zestrzeliło ukraińskie wojsko". Ostatecznie jednak pojawiło się neutralne zdanie: "Okoliczności wypadku są wyjaśniane".

Źródło: Wikipedia Dwie wersje: kto zestrzelił boeinga

Po stronie rosyjskiej szczególnie aktywna w "poprawianiu" haseł wikipedycznych jest służba specjalna FSO (Federalna Służba Ochrony). To właśnie ta formacja, specjalizująca się m.in. w walce elektronicznej, zmieniła hasło o katastrofie boeinga - w niemieckiej wersji Wikipedii.

Źródło: Wikipedia Rosyjska służba specjalna redaguje Wikipedię

W "encyklopedyczną wojnę" angażują się też politycy amerykańscy. Na przykład 14 lipca ktoś używający IP z Izby Reprezentantów zmienił opis Abby Martin, prezenterki Russia Today. Zniknęły słowa "amerykańska dziennikarka", pojawiły się "rosyjska propagandzistka".

Źródło: Wikipedia Ktoś z Kongresu nazwał dziennikarkę RT "propagandzistką"

Podobne zmiany przeprowadzane z komputerów Izby Reprezentantów USA stały się ostatnio tak częste, że administrator Wikipedii zablokował je na 10 dni.

Praktyka korygowania haseł Wikipedii stała się tak powszechna, że na Twitterze powstały nawet konta mające śledzić wszelkie zmiany wprowadzane z rosyjskich lub ukraińskich komputerów rządowych.


7. "Trolle" atakują

Fałszywe i zmanipulowane informacje czy zdjęcia trzeba jeszcze rozpowszechnić. Trzeba także atakować opinie i wiadomości niezgodne z linią rosyjską. Tym zajmuje się duża liczba cyberżołnierzy.

Już w lutym 2012 r. "Guardian" alarmował: "Prokremlowska grupa kieruje siecią internetowych trolli, starając się odpowiednio kształtować wizerunek Putina i dyskredytując opozycyjnych aktywistów i media".

Na początku maja br. "Guardian" znów skarżył się, że moderatorzy gazety mają do czynienia nawet z 40 tys. prorosyjskich komentarzy dziennie. Podobnej powodzi wpisów doświadczyło "Le Figaro" po publikacji (22 lipca) artykułu na temat odpowiedzialności Rosji za zestrzelenie malezyjskiego samolotu pasażerskiego. Francuska gazeta pisze, że rosyjskie państwo prowadzi zorganizowaną kampanię propagandową w internecie – dowodem zatrudnienie przez Rosyjską Agencję Badań Internetu 600 osób, które komentują kryzys ukraiński w mediach społecznościach i na stronach internetowych mediów.

Agencją Badań Internetu zajęła się w 2012 r. opozycyjna "Nowaja Gazieta". Jedna z dziennikarek tygodnika zatrudniła się w firmie. Okazało się, że pracownicy prowadzą aktywną działalność na rozmaitych portalach, w tym na Facebooku i Twitterze. Celem jest przekonanie opinii publicznej do polityki Federacji Rosyjskiej.

Hakerzy z międzynarodowej grupy Anonymous ujawnili w internecie korespondencję między pracownikami i ich przełożonymi z Agencji Badań Internetowych, tajemniczej spółki z adresem we wsi Olgino pod St. Petersburgiem.

Jest tam m.in. lista płac. Wśród tysięcy e-maili są takie, które zawierają instrukcje jak zachowywać się na zagranicznych forach i w sieciach społecznościowych, jak planować kampanie i indoktrynować zachodnich czytelników. Są też skany paszportów pracowników Agencji i ich CV (wśród nich jest co najmniej jeden Rosjanin mieszkający w Niemczech). Dużo pracowników zatrudniono w kwietniu.

Jeden z e-maili zawiera zlecenie założenia 50 fałszywych kont na Facebooku w celu zamieszczania prokremlowskich i antyamerykańskich komentarzy. Z ujawnionych dokumentów wynika, że Agencja zatrudnia 300 osób, które piszą średnio 100 komentarzy dziennie, głównie po rosyjsku, ale też po angielsku i ukraińsku. Co daje w sumie średnio 30 tys. komentarzy dziennie. Działalność tych "trolli" kosztuje ok. 1 mln dolarów miesięcznie.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Kryzys na Ukrainie

Przegląd rosyjskich mediów

Boeing 777 zestrzelony na Ukrainie

Rosyjska aneksja Krymu

Komentarze (54)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
spoxel

czy nie czas już w ramach sankcji odłączyć tym prymitywnym ludom internet? przeciez ci ich trolle czynią go śmietniskiem

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      3
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Aandrzej
      Aandrzej

      Ciekawe ot co zaobserwowalem : Kazdy kto ma nieco inne zdanie niz obowiazujaca propaganda Imperium DOBRA - obrazany jest i nazywany trolem ?!!!
      Gdzie ta demokracja? Gdzie swieta zasada swiata zachodniego??!!
      Wynika z tego,ze mozna miec tylko jedynie sluszne zdanie jankesow.
      Wynika z tego ze musimy przestac myslec bo.... bedziemy trolami! rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            3
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Cloud1
          Cloud1

          Nie widzę tu tych szmat czterocyfrowych i innych ireczków, którzy za kasę bandyty z KGB Fiutina produkują się codziennie na forum. Pisałem o tym już dawno, że taka kampania propagandowa jest prowadzona pod nadzorem służb Fiutina. Dziś rozmawiałem ze znajomym Rosjaninem na temat tej całej awantury na Ukrainie. On całkiem poważnie, powołując rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              7
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                1
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Sparrovsky
              Sparrovsky

              Nareszcie poruszyliście ten temat. Brawo. Teraz tylko zajmijcie się komentatorami, którzy sieją tu rosyjską propagandę i de facto prowadzą działania wojenne (tzw. wojna ideologiczna) na terytorium Polski.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  7
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    1
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Miś u
                  Miś u

                  zgadzam się ,

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      1
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Hardto

                      Przyganiał kocioł garnkowi ...

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          1
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            5
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          observator62
                          observator62

                          Martwe dusze Mikolaja Google

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              3
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Przemysliciel
                              Przemysliciel

                              w niektorych kraja baltyckich rosyjskie kanaly telewizyjne zostaly pociagniete do odpowiedzialnosci karnej a ich dzialalnosci zakazano.

                              moze by tak popracowac na ogolnym zakazem na terenie UE ?

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  7
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    1
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  HISTAR
                                  HISTAR

                                  Jak zwykle jednostronnie, a ja widzę tu wielu trolli obu stron. Np. jest j1940 wypowiadający się zgodnie z linia Kremla, ale jest i jawotr wypowiadający się zawsze z godnie z linią skrajnych ukraińskich nacjonalistów łącznie z wielbieniem Bandery. Każda ze stron sprzedaje swoje poglądy jako jedyną prawdę objawioną, i przez to robią rozwiń

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      3
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        6
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      trollsSlayeRP
                                      trollsSlayeRP

                                      Majster odpinkol się od jawotra popatrz lepiej co ten wasz troll uśmiech prezesa wyprawia raz doktor Jekyll a innym razem pan hyde.Rano fan putina a wieczorem antagonista.Jak to putin wysłał chorego na misje?

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          3
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          chata50

                                          Czy John Swinton, były dyrektor New York Times jest trollem mówiac,że cyt..
                                          "W Ameryce nie ma czegoś takiego, w tym rozdziale historii świata, jak niezależna prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie śmie uczciwie przedstawić swojej opinii. A gdyby spróbował, to wie z góry, że nigdy by się to nie ukazało w druku... Interesem rozwiń

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                2
                                              • zgłoś naruszenie
                                              zamknij
                                              Aigiler_

                                              A gdzie Przemek? Poszedł płakać?

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  11
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  zamknij
                                                  Mapanari
                                                  Mapanari

                                                  o irkwj nie pytasz ?, jest w innym pokoju. Dzisiaj pluje na Powstańców.

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      5
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        0
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      zamknij
                                                      Więcej komentarzy - rozwiń
                                                      Zasady forum
                                                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                                      Pozostałe informacje