tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Nocne wejście Misiewicza do CEK NATO. Śledztwo jednak ruszyło

Nocne wejście Misiewicza do CEK NATO. Śledztwo jednak ruszyło
Foto: tvn24 | Video: tvn24 W grudniu 2015 r. do placówki kontrwywiadu NATO wkroczyła ekipa złożona z Żandarmerii Wojskowej i funkcjonariuszy SKW (Materiał z 28.12.16 r.)

Prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące nocnego wejścia do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, którym ponad rok temu dowodził Bartłomiej Misiewicz - dowiedział się tvn24.pl. Prokuratura ma także obowiązek zbadać, czy minister Antoni Macierewicz nie złamał prawa, odwołując szefów CEK.

Fakt rozpoczęcia śledztwa potwierdził nam oficjalnie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Michał Dziekański. To nie jest decyzja samych prokuratorów, lecz sądu, który nakazał im rozpoczęcie śledztwa. Bowiem wcześniej prokuratura odmówiła prowadzenia śledztwa, a na tę decyzję zażalenie złożył do sądu mecenas Antoni Kania-Sieniawski reprezentujący byłe kierownictwo Centrum.

Rozwiercanie zamków

Przypomnijmy, że operacją w nocy z 17 na 18 grudnia 2015 r. dowodził Bartłomiej Misiewicz. Oficjalnie był wtedy doradcą w gabinecie politycznym ministra Macierewicza, który dodatkowo powierzył mu obowiązki szefa Centrum Eksperckiego.

Do jednostki NATO, która miała specjalizować się w kontrwywiadzie, Misiewicz wszedł m.in. z ekspertami od otwierania zamków i sejfów. Młody współpracownik Macierewicza działał w nocy, gdy na miejscu nie było nikogo ze składu dotychczasowych szefów: pułkownika Krzysztofa Duszy czy jego zastępcy ze słowackich służb specjalnych.

MON konsekwentnie uważa, że w nocne wejście do CEK było zgodne z prawem. Wiceminister obrony Bartosz Kownacki tłumaczył jeszcze w grudniu 2015 r. w Sejmie, że "szef MON w ramach swoich ustawowych kompetencji ma prawo powołać i odwołać przedstawicieli Polski w CEK NATO".

Tajemnice Sojuszu

Teraz prokuratura została zobowiązana przez sąd, by wyjaśnić szereg wątpliwości dotyczących tych działań. Zobowiązał śledczych, by sprawdzili, czy wszyscy, którzy weszli tamtej nocy do CEK NATO, mieli międzynarodowe certyfikaty bezpieczeństwa - dlatego że w rozwierconych sejfach pracowników znajdowały się dokumenty z tajemnicami sojuszu. Tym bardziej wrażliwymi, że Centrum miało specjalizować się w kilku specjalnościach: obronie przed terroryzmem, medycynie wojskowej, wojnie chemicznej oraz informacyjnej.

Tymczasem z zeznań składanych przez żołnierzy i funkcjonariuszy towarzyszących Misiewiczowi wynika niepokojący obraz. Opuszczali pomieszczenia, gdy rozwiercili sejfy. Dokumenty zabierał sam doradca i nosił je do innej osoby, która nie była pracownikiem MON ani SKW.

Odwołanie szefów

Sąd polecił prokuraturze, by dokładnie wyjaśniła również okoliczności odwołania szefa CEK NATO i powołania w jego miejsce Bartłomieja Misiewicza. Chodzi o fakt, że CEK NATO powstało na mocy porozumienia z rządem Republiki Słowacji oraz dziewięcioma innymi państwami Sojuszu. Umowa wskazywała, że kierownictwo jest wyłaniane właśnie w zgodzie między państwami i analogicznie w ten sam sposób odwoływane.

Jednak minister obrony Antoni Macierewicz pominął dyplomatyczne działania i jednostronnie odwołał pułkownika Duszę, a także innych pracowników oddelegowanych wcześniej do CEK.

Teraz sąd wskazał prokuraturze: "Odwołanie funkcjonariusza może nastąpić za zgodą strony słowackiej oraz Komitetu Sterującego. Takie stanowisko wyrażała również strona słowacka. Jak wynika z pisma Ministerstwa Obrony Republiki Słowackiej skierowanego również do ministra obrony narodowej Rzeczypospolitej Polskiej zmiany personalne i jak to określono nocne wejście do pomieszczeń CEK NATO nie było ze stroną słowacką konsultowane" - napisał w pisemnym uzasadnieniu sędzia.

O samym emocjonalnym liście ministra obrony Słowacji informowaliśmy na portalu tvn24.pl ponad rok temu.

Inwentaryzacja, przeszukanie czy nielegalne wtargnięcie?

Prokuratura została także zobowiązana, by wyjaśnić, jaki charakter miały działania Bartłomieja Misiewicza w CEK NATO polegające na rozwiercaniu zamków, zabieraniu dokumentów. Oficjalnie była to "inwentaryzacja zdawczo-odbiorcza". Sąd zauważył, że w takim razie na miejscu powinien być ktoś "zdający" sprzęt, dokumenty.

"Wyjaśnienie także wymaga, czy zażądano od dotychczasowego dyrektora centrum kluczy do sejfów i z czego wynikała decyzja o rozwiercaniu zamków i kto o tym decydował" - nakazał sąd prokuraturze.

Sąd zwrócił uwagę na to, że Misiewicz zabrał również prywatne rzeczy funkcjonariuszy CEK NATO: telefony, tablety i komputery.

"Zatrzymanie prywatnych nośników i analiza ich zawartości z istoty przekracza zakres inwentaryzacji sprzętowej. Takie czynności mogłyby zostać przeprowadzone po wydaniu decyzji przez stosowne organy w trybie procesowym (prokuraturę, sąd - red.)" - wytknął sąd.

Złote spadochrony?

Dla ekipy Antoniego Macierewicza powstanie CEK NATO było solą w oku - dlatego, że trafili tam byli szefowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego: pułkownik Krzysztof Dusza, generał Piotr Pytel i ich bliscy współpracownicy. Dzięki międzynarodowej konstrukcji centrum eksperckiego wydawali się poza zasięgiem polskiego ministra obrony narodowej. Ich przejście do centrum nazywano "złotymi spadochronami", gdyż wynagrodzenia w tej specyficznej komórce były godne.

Resort Macierewicza złożył także doniesienie do prokuratury dotyczące odnalezionych w CEK NATO dokumentów. Dowodzi, że w rozwierconych sejfach znalazły się tajemnice, których tam nie powinno być.

Reprezentujący byłe kierownictwo CEK mecenas Antoni Kania-Sieniawski tak komentował decyzję sądu nakazującą prokuraturze przeprowadzenie śledztwa: - To bardzo dobra decyzja prokuratury. Zgodnie z decyzją sądu będzie można przesłuchać świadków i rozwiać wątpliwości wokół całej sprawy - mówi mecenas.

- Minął ponad rok od wejścia do CEK NATO. W tym czasie było już trzech szefów z nadania Antoniego Macierewicza. A i tak proces certyfikacji przez centralę NATO nie został ukończony i Centrum nie funkcjonuje. To katastrofa, porażka dla całego naszego kraju - komentuje Marek Biernacki, były minister koordynator służb specjalnych i poseł komisji do spraw służb.

Oświadczenie MON

W środę wieczorem MON napisało w komunikacie, że ówczesny pełnomocnik MON ds. utworzenia CEK NATO Bartłomiej Misiewicz wraz z oficerami Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Żandarmerii Wojskowej "uniemożliwił próby wykorzystania procesu organizowania CEK NATO do realizacji działań noszących znamiona przestępstwa przez grupę byłych oficerów SKW z okresu rządów Platformy Obywatelskiej".

"Oficerowie ci wynosili niejawne dokumenty, które następnie przechowywali w pomieszczeniach niespełniających warunków określonych w ustawie o ochronie informacji niejawnych. W pomieszczeniach tych gromadzili także część dokumentacji związanej z ich współpracą z FSB, a także materiały dotyczące tragedii smoleńskiej. Wszystkie te działania były przeprowadzone pod pozorem tworzenia CEK NATO, które nie miało jeszcze akredytacji i którego pomieszczenia nie pozwalały na zorganizowanie tam pracy tej instytucji" - podało MON.

"Decyzje podejmowane na polecenie Ministra Obrony Narodowej przez Pełnomocnika Bartłomieja Misiewicza, a także oficerów SKW i ŻW, realizowane były zgodnie z prawem w celu uniemożliwienia działań mających znamiona przestępstwa" - podkreślono w komunikacie.

MON napisało w komunikacie, że w sprawie "nielegalnej współpracy z FSB" prokuratura postawiła zarzuty byłemu szefowi SKW gen. bryg. Piotrowi Pytlowi i byłemu dyrektorowi CEK NATO płk. Krzysztofowi Duszy.

MON poinformowało także, że CEK NATO jest "na ostatnim etapie akredytacji" przy Sojuszu i oczekuje na jej zatwierdzenie przez Radę Północnoatlantycką, czyli przedstawicieli państw członkowskich NATO.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (42)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Antonio Brzoza

Gdybym miał pisać scenariusz filmu sensacyjnego, to zrobiłbym to na kanwie przypadku nocnego wejścia pana Misiewicza do CEK NATO. Scenariusz byłby następujący: Centrum wywiadu Kremla, generał Puczka do pułkownika Pomidorowa: - słuchaj Lońka, nie mamy papierów z CEK NATO, zorganizuj je, bo natowszczyki coś tam pozmieniali i czas by już rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      you

      Znow sie uwzieli na Misia. Co oni od niego chca?

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          wujekdolf
          wujekdolf

          a TA prokuratura jak zwykle, wręcz książkowo zabierze się do roboty. :)

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              solo1

              Pan rzecznik jest całkowicie bezpieczny, nawet przyjmując hipotetyczne, iż zostałby skazany przez sąd, to w kancelarii prezydenta RP, czeka już na podpis stosowny dokument ułaskawiający pana "ministra". z wszystkich naruszeń prawa z przeszłości i w przyszłości.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  1
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  aso77

                  PIS wart PO aby dorwać się do kasy

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      garou
                      • aso77:
                      • PIS wart PO aby dorwać się do kasy

                      W pewnych kwestiach jestem za PiS ale to co wyprawia Macierewicz to jakaś szopka.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          Bl0to
                          Bl0to

                          Kiedy wyautują wreszcie tego Nikodema Dyzmę XXI wieku???

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              1
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Lexus33

                              W normalnej firmie Rzecznik to zwykła osoba do kontaktu z mediami która ma w miarę wyglądać i wysławiać się . A tu chyba komuś się coś pomyliło . Myślał że miał władzę ... ha ha :)

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  1
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  pietrekgd

                                  XXI wiek na swiecie..a w polsce sredniowiecze..ot tak sie zrymowalo..hehe

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      dorotag13c

                                      Misiewicz noca do CEK NATO , Prezydent Duda noca do KACZYNSKIEGO hmmm to ciekawe spac nie moga ? Czy moze maja cos do ukrycia?

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          2
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          BLACK_BIRD
                                          BLACK_BIRD

                                          Słyszałem od kolegi ze jak ktos posiada cenne tajne info to znika .

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              2
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              zamknij
                                              Więcej komentarzy - rozwiń
                                              Zasady forum
                                              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                              Pozostałe informacje