tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Kropiwnicki pozwie Jakiego za "agencję towarzyską". Policja: nie było doniesień

Kropiwnicki pozwie Jakiego za "agencję towarzyską". Policja: nie było doniesień
Video: tvn24 Policja zabrała głos w sprawie poselskiego sporu

- Mieszkańcy okręgu pana posła Kropiwnickiego skarżą się, że w swoim mieszkaniu prowadzi agencję towarzyską - mówił w czwartek w Sejmie wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Polityk przeprosił już za te słowa, mimo to poseł PO nie wycofuje się z zapowiedzi pozwu przeciwko niemu. Tymczasem policja w Legnicy, skąd pochodzi Kropiwnicki, zaznacza, że ani w tym, ani w zeszłym roku nie otrzymała w jego sprawie żadnych doniesień.

Kontrowersyjne słowa padły z ust wiceministra sprawiedliwości podczas sejmowej debaty nad nową ustawą o prokuraturze.

- Sytuacja jest trudna, bo poseł Kropiwnicki wychodzi na mównicę i mówi wielokrotnie o standardach. Problem polega na tym, że mieszkańcy okręgu pana posła Kropiwnickiego skarżą się, że pan poseł Kropiwnicki w swoim mieszkaniu prowadzi agencję towarzyską - powiedział w czwartek wieczorem Jaki.

Jego słowa oburzyły Platformę Obywatelską, która domagała się zdymisjonowania wiceministra. Sam Kropiwnicki zapowiedział z kolei, że sprawa trafi do sądu.

Poseł PO Tomasz Lenz stwierdził, że słowami wiceministra Jakiego powinna się zająć sejmowa komisja etyki.

Jak ocenił na konferencji prasowej, za sprawą tych słów czwartkowa dyskusja w Sejmie "przeszła z poziomu merytorycznego w zwykłe chamstwo". Wyraził też zdumienie, że premier Beata Szydło nie wyciągnęła konsekwencji wobec wiceministra sprawiedliwości.

Oglądaj
"Pan poseł w swoim mieszkaniu prowadzi agencję towarzyską". Nocna awantura w Sejmie
Wideo: tvn24 "Pan poseł w swoim mieszkaniu prowadzi agencję towarzyską". Nocna awantura w Sejmie

"Prawdziwą moją intencją..."

Dzień po swoich kontrowersyjnej wypowiedzi wiceminister Jaki przeprosił z sejmowej mównicy za swoją wypowiedź.

- Moją intencją nie było przedstawienie pana posła Roberta Kropiwnickiego jako osoby, która prowadzi agencję. Jeżeli ktoś tak zrozumiał, to bardzo przepraszam - mówił polityk Solidarnej Polski.

- Prawdziwą moją intencją było przedstawienie sprawy listu mieszkańców Legnicy. I nie, tak jak przekazują to niektóre media, anonimowego listu. Nie, 10 bardzo konkretnych nazwisk - tłumaczył wiceminister.

Polityk przesłał także swoje wyjaśnienie do naszej redakcji. "W trakcie debaty powołałem się jedynie na pismo mieszkańców przedmiotowej kamienicy, którzy bardzo licznie i jednym głosem skierowali swoje podejrzenia o sytuacji, która ma miejsce w lokalu do pana posła Kropiwnickiego" - napisał Jaki.

"Jego obowiązkiem było zareagować i skierować sprawę do odpowiednich organów, gdyż w razie potwierdzenia się zarzutów mieszkańców, mógłby odpowiadać z art. 204 kodeksu karnego. Zawiadomienia takiego jednak nie złożył, a także po jakimś czasie zerwał umowę z najemcami. Zatem można domniemywać, że mieszkańcy mieli rację, iż w mieszkaniu wynajmowanym przez posła Kropiwnickiego działy się nieodpowiednie rzeczy, gdyż ostatecznie doprowadziło to do rozwiązania umowy" - tłumaczy wiceminister.

Kilka miesięcy temu portal wPolityce pisał, że poseł Kropiwnicki otrzymał w trakcie kampanii parlamentarnej co najmniej dwa pisma od mieszkańców miasta. Ci sugerowali w nich, że w jednym z mieszkań, które poseł wynajmuje innym osobom, jest prowadzona agencja towarzyska.

Z oświadczenia majątkowego Kropiwnickiego wynika, że posiada on 8 mieszkań. Część z nich wynajmuje.

Oglądaj
Patryk Jaki przeprasza za słowa o "agencji towarzyskiej" w mieszkaniu Kropiwnickiego
Wideo: tvn24 Patryk Jaki przeprasza za słowa o "agencji towarzyskiej" w mieszkaniu Kropiwnickiego

Policja: nie było zgłoszenia

Zapytaliśmy legnicką policję (to od mieszkańców Legnicy, według wiceministra Jakiego, miały pochodzić skargi) czy ta otrzymywała jakiekolwiek doniesienia dotyczące tego, że w mieszkaniu należącym do Kropiwnickiego jest prowadzona "agencja towarzyska".

"Z analizy dziennika korespondencyjnego zawierającego wszystkie materiały wpływające do Komendy wynika, że w 2016 i 2015 roku nie było w naszej jednostce zgłoszenia dotyczącego tej sprawy" - odpowiedział nam rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Legnicy, podinsp. Sławomir Masojć.

"Nie było również wszczynane czy prowadzone żadne postępowanie w tej sprawie" - dodał rzecznik. W rozmowie telefonicznej Masojć doprecyzował, że po sprawdzeniu wykazu spraw prowadzonych przez ich komendę w ciągu ostatnich 13 miesięcy wynika, iż nigdzie nie pojawia się nazwisko posła Kropiwnickiego.

"Sprawa jest zamknięta"

W rozmowie z TVN24 do sprawy odniósł się też sam poseł Kropiwnicki. Jak mówił, mimo przeprosin Jakiego, nie zamierza wycofać się ze swoich zapowiedzi o tym, że sprawę skieruje do sądu -  zarówno na drogę cywilną, jak i karną.

- Będę się domagał przeprosin w mediach i nawiązki na cel społeczny. Chciałbym, żeby (Jaki - red.) wpłacił znaczną kwotę na szpital w Legnicy - mówił poseł pytany o oczekiwany rezultat zapowiadanego pozwu. Dodał też, że tuż przed wyborami parlamentarnymi jesienią zeszłego roku zgłaszali się do niego mieszkańcy, którzy mieli zwracać uwagę na hałasy w jednym z jego mieszkań.

- Podjąłem interwencję i sprawa jest zamknięta. Był to raczej, moim zdaniem, konflikt sąsiedzki, niż jakieś wielkie rzeczy, jak to sobie niektórzy wyobrażają - tłumaczył Kropiwnicki.

Oglądaj
Kropiwnicki (PO): sprawa jest zamknięta
Wideo: tvn24 Kropiwnicki (PO): sprawa jest zamknięta

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Trwa cisza referendalna, która zakończy się w niedzielę o godz. 21. W tym czasie forum będzie wyłączone.

Pozostałe informacje