tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Tymek walczy o życie. Nadzieją dla niego jest kosztowna terapia w Chinach

zobacz więcej wideo »
Tymek walczy o życie. Nadzieją dla niego jest kosztowna terapia w Chinach
  • Tymek cierpi na chorobę Krabba. "Lekarze mówią, że leczenie w Chinach to ostatnia szansa"Tymek cierpi na chorobę Krabba. "Lekarze mówią, że leczenie w Chinach to ostatnia...
  • Tymek walczy o życie. Rodzina zbiera na leczenieTymek walczy o życie. Rodzina zbiera na leczenie
Foto: TVN 24 | Video: TVN 24 Choroba niszczy układ nerwowy Tymka

Niespełna dwuletni Tymek jest cały czas podłączony do respiratora. Cierpi na bardzo rzadką chorobę Krabbego. Objawia się ona poprzez osłabienie kończyn, drgawki, ślepotę, głuchotę i zanik mięśni. Nadzieją jest leczenie w Chinach. - 9 października mamy lecieć do specjalnej kliniki, gdzie lekarze mogą pomóc zatrzymać tę straszną chorobę - mówi mama chłopca. Wyjazd i leczenie to jednak olbrzymi koszt - aż milion złotych. Rodziny na to nie stać.

Mały Tymek z Krosna Odrzańskiego (woj. lubuskie) cierpi na genetyczną chorobę Krabbego. Na tę rzadką zwyrodnieniową chorobę układu nerwowego cierpi 1 dziecko na około 100 tysięcy. W znacznej większości przypadków dzieci nie dożywają 3. roku życia. Choroba atakuje układ nerwowy, powodując prawdziwe spustoszenie w organizmie: osłabienie kończyn, drgawki, ślepotę, głuchotę, zanik mięśni i w końcu śmierć.

Tymon w lutym skończy dwa lata. – O chorobie dowiedzieliśmy się w czerwcu zeszłego roku, gdy nagle dostał drgawek. Zapadała mu się też klatka piersiowa. Lekarze bardzo szybko postawili diagnozę – mówiła Martyna Butczak, zrozpaczona matka chłopca.

Wylot 9 października

Jak dodaje, na uratowanie syna ma trzy tygodnie. – 9 października mamy wylot do Chin, gdzie specjalna klinika może pomóc nam zatrzymać tę straszną chorobę. Tymek był w Chinach już w maju tego roku. Tym razem cały wylot kosztuje aż milion złotych, ponieważ potrzebujemy specjalistycznego transportu medycznego. Mój syn jest ciągle podłączony do respiratora – tłumaczy matka chłopca.

Terapia polega na wymianie starych komórek, tych które nie pracują, na te dobre, które są w stanie mu pomóc.

Po poprzedniej wizycie w Chinach stan chłopca znacznie się poprawił. - Tymek odzyskał wzrok, normalne napięcie mięśniowe. Był bardziej kontaktowy. Otwierał oczy. Było widać jego walkę po tych komórkach - mówi.

Każdy może pomóc

Rodzina szuka pieniędzy, jak może. Pieniądze zbierają m.in. przy pomocy fundacji Rycerze i Księżniczki. Jak dotąd udało się uzbierać połowę tej sumy. - Można wpłacać każdą kwotę na konto fundacji, wysłać smsy, można licytować aukcje, zbierać nakrętki - wylicza mama chłopca.

Pomagają im inni ludzie. - Prowadzimy firmę w Krośnie Odrzańskim i postanowiliśmy podarować bon, który mama Tymka wylicytuje na pikniku charytatywnym dla Tymka - mówi Iga Wróblewska.

Honorata Okwieka organizuje z kolei wyprzedaż garażową, z której dochód w całości zostanie przekazany na chorego chłopca. - Również mamy synka w podobnym wieku, też ma na imię Tymon i odkąd dowiedzieliśmy się o chorobie pomagamy jak możemy - wyjaśnia.

I zachęca do tego innych: - Apelujemy o pomoc. Każda złotówka przybliża Tymka do wylotu do Chin i to jest dla niego najważniejsze.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje