tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Postrzelona sunia szukała pomocy nawet cztery dni. "Cudem przeżyła"

Postrzelona sunia szukała pomocy nawet cztery dni. "Cudem przeżyła"
Foto: Centrum Adopcyjne Lecznicy "Ada" | Video: Centrum Adopcyjne Lecznicy "Ada" Lekarze operowali sunię przez 3 godziny

Weterynarze z Przemyśla przez 3 godziny operowali suczkę, która wcześniej najprawdopodobniej została postrzelona. Zwierzę udało się uratować, ale najprawdopodobniej czekają ją kolejne operacje. Frida, bo tak dostała na imię, czeka teraz na nowy dom.

Pracujący w przemyskiej lecznicy dla zwierząt "Ada" weterynarze odebrali telefon od pracowników gminy Żurawica. Ci poinformowali ich, że w miejscowości Krzeszowice na ulicy leży ranna suczka.

– Powiedziano nam, że zwierzę najprawdopodobniej zostało ranne w wypadku – relacjonuje weterynarz Radosław Fedaczyński, który opiekuje się sunią.

3-godzinna operacja

Na miejscu okazało się, że obrażenia, jakie ma zwierzę, to rany postrzałowe. – Miała rany uda i nogi, śrut dostał się także w okolice szyi - mówi Fedaczyński.

Jak mówi weterynarz, zwierzę szukało pomocy przez kilka dni. - Uciekła z miejsca, gdzie została postrzelona i szukała pomocy wśród ludzi. Straciła połowę krwi - relacjonuje.

Sunia od razu trafiła na do lecznicy. Lekarze operowali ją przez 3 godziny. – Zabieg polegał na usunięciu odłamków pocisku oraz martwych tkanek. Dokonaliśmy też częściowej rekonstrukcji tkanek – mówi Fedaczyński.

Prawdopodobnie, gdyby zwierzę do lecznicy trafiło później, nie udałoby się już go uratować. – Przeżyła cudem – mówią lekarze. Dodają jednak, że suczkę czekają kolejne zabiegi.

Postrzelona celowo?

- Teraz dla Fridy, bo tak dostała na imię, szukamy nowego domu. Jednocześnie cały czas trwa jej rehabilitacja – tłumaczy Fedaczyński.

Weterynarzom trudno stwierdzić, dlaczego zwierzę zostało postrzelone. – Mógł to być wypadek: sunia podeszła do lasu, a myśliwy mógł pomylić ją na przykład z borsukiem. Jest też inna hipoteza: Frida podchodziła do czyjejś posesji, więc wystraszony właściciel postanowił rozwiązać sprawę w najprymitywniejszy sposób i po prostu do niej strzelić – zastanawia się Fedaczyński.

Lekarze zapowiadają, że o sprawie powiadomią policję. Jednak, jak mówi nam Bogusława Sebastianka z przemyskiej policji, mundurowi o sprawie dowiedzieli się już z mediów i się jej przyglądają. – Czekamy na oficjalne zawiadomienie, jednak wykonujemy swoje czynności – mówi.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Dowiedz się więcej...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Kiichigo
Kiichigo

"sunia podeszła do lasu, a myśliwy mógł pomylić ją na przykład z borsukiem (http://www.tvn24.pl)" - kolejny przykład, dlaczego jestem przeciw myślistwu...

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje