tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Skazany za śmiertelne potrącenie, podejrzany o spowodowanie kolejnego. Bez aresztu

zobacz więcej wideo »
Skazany za śmiertelne potrącenie, podejrzany 
o spowodowanie kolejnego. Bez aresztu
  • Prokuratura o decyzji sąduProkuratura o decyzji sądu
  • Policja o wypadku z udziałem Tomasza L. Policja o wypadku z udziałem Tomasza L.
  • Wypadek w Karpaczu Wypadek w Karpaczu
  • Sąd o decyzji z pierwszej instancjiSąd o decyzji z pierwszej instancji
Foto: Policja w Jeleniej Górze | Video: A. Pawlukiewicz / TVN24 Wrocław Wypadku nie przeżył 66-letni motorowerzysta

Na początku maja sąd uznał, że 35-latek z Dolnego Śląska jest winny spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. I skazał go na więzienie w zawieszeniu. Kilkanaście dni później w kolejnym wypadku z udziałem mężczyzny zginął motorowerzysta. Prokuratorzy chcieli, by podejrzany został tymczasowo aresztowany. Sąd jednak, dwukrotnie, się na to nie zgodził.

10 maja 2018 roku Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze uznał 35-letniego Tomasza L. za winnego spowodowania wypadku, w którym zginęła przechodząca przez pasy piesza. Skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Wyrok nie był prawomocny, a Tomasz L. mógł wciąż wsiadać za kółko.

Zderzył się z motorowerem

Samochodem podróżował po południu 29 maja. To właśnie wtedy, na ulicy Parkowej w Karpaczu, doszło do wypadku.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że 35-letni kierujący samochodem osobowym z nieustalonych przyczyn zderzył się czołowo z motorowerem, którym kierował 66-latek - informowała podinsp. Edyta Bagrowska z policji w Jeleniej Górze. Starszy mężczyzna zmarł na skutek odniesionych obrażeń. Podejrzany o spowodowanie wypadku był trzeźwy. Pobrano mu jednak krew do badań, by sprawdzić, czy w momencie zdarzenia nie był pod wpływem narkotyków lub innych środków odurzających.

L. został zatrzymany w policyjnym areszcie. Jednak szybko go opuścił. 35-latek usłyszał zarzuty, ale sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.

Sąd: nie ma zagrożenia dla postępowania

- Zebrane dowody potwierdzają sprawstwo podejrzanego - twierdzili prokuratorzy. Sądu nie przekonało to, że - zdaniem śledczych - mężczyzna jechał za szybko i umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa. Nie przekonało także to, że niebezpieczna sytuacja na drodze przydarzyła mu się nie po raz pierwszy.

Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze, do którego prokuratura wnioskowała o zastosowanie tymczasowego aresztu, stwierdził, że zebrane dowody nie wskazują jednoznacznie na sprawstwo mężczyzny. - Sąd uznał, że na tym etapie zgromadzony materiał dowodowy nie przemawia za sprawstwem Tomasza L. Co więcej, wstępna opinia biegłego z zakresu wypadków drogowych dotknięta jest brakami - powiedział Tomasz Skowron z Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze. Tym samym sąd pierwszej instancji nie zdecydował się na zastosowanie wobec mężczyzny tymczasowego aresztowania.

Decyzję o braku aresztu zaskarżyła prokuratura. W środę zażalenie rozpatrywał - na niejawnym posiedzeniu - Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze. I podtrzymał rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji. A to oznacza, że L. do aresztu nie trafi. - W ocenie sądu nie ma zagrożenia dla prawidłowego toku tego postępowania ze strony podejrzanego. Tomasz L. ma stałą pracę, miejsce zamieszkania, dwoje dzieci i to jest gwarancja tego, że nie będzie utrudniał tego postępowania - przekazał po wyjściu z sali rozpraw Marcin Piekarski z Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze. I zaznaczył, że sąd - w przeciwieństwie do tego pierwszej instancji - uznał, że "istnieje duże prawdopodobieństwo, że podejrzany zarzuconego mu czynu się dopuścił".

Jak informuje prokuratura, Tomaszowi L. zatrzymano prawo jazdy. - Wcześniejszym wyrokiem nie miał orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów - przypomina Piekarski.

Tomaszowi L. grozi do ośmiu lat więzienia. Do spowodowania wypadku mężczyzna się nie przyznaje.

Do wypadku doszło w Karpaczu:

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Lubin333
Lubin333

Musi być synkiem jakiegoś ważniaka?

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      8
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        1
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      mastema666
      mastema666

      Sprawa odwoławcza powinna być prowadzona przez sąd z innego miasta, gdy istnieje prawdopodobieństwo jakiś powiązań między oskarżonym, a środowiskiem sędziowskim. Tutaj powinien wtrącić się minister Ziobro, bo w przypadku recydywy areszt powinien być z automatu.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          6
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            1
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje

          Sprawdź, czy zagraża Ci smog

          TVN Meteo
          Partnerem serwisu jest PhilipsPhilips - partner serwisu

          INFORMACJE ZE ŚWIATA »

          Wysłannik Trumpa w Rosji. Moskwa "oczekuje wyjaśnień" 
w sprawie słów prezydenta USA

          Wysłannik Trumpa w Rosji. Moskwa "oczekuje wyjaśnień"
          w sprawie słów prezydenta USA

          Doradca Donalda Trumpa do spraw bezpieczeństwa narodowego John Bolton prowadzi w poniedziałek rozmowy w Moskwie. Przedstawiciele władz Rosji podkreślają, że chcą od niego wyjaśnień w sprawie słów Donalda Trumpa o wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z układu rozbrojeniowego INF. zobacz więcej »

          INFORMACJE SPORTOWE »

          Pracownik czyszczący kanały w Indiach (fot. Rajat Gupta/EPA/PAP) czytaj dalej »