tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Cysterna zjechała prosto na nich. "Z pięcioosobowej rodziny żyje tylko Martyna"

zobacz więcej wideo »
Cysterna zjechała prosto na nich. "Z pięcioosobowej rodziny żyje tylko Martyna"
  • Kierowca cysterny usłyszał zarzutyKierowca cysterny usłyszał zarzuty
  • "To nie była moja wina""To nie była moja wina"
Foto: TVN24 Łódź | Video: TVN24 Łódź Pięć osób trafiło do szpitali

- To koszmar, z którego nie umiem się obudzić - płacze sąsiadka Adama i Karoliny - pary 32-latków, którzy zginęli w środę na drodze w Łęce (woj. małopolskie). Nie żyje też ich sześcioletni syn Daniel i nienarodzone dziecko, które nosiła Karolina. Zderzenie z cysterną wiozącą mleko przeżyła tylko dziesięcioletnia Martyna. - Nie wiem, czemu zjechałem na ich stronę. To nie moja wina - tłumaczył w rozmowie z prokuratorami kierowca podejrzany o spowodowanie wypadku.

Lipnica Wielka to niewielka miejscowość, 22 kilometry od Nowego Sącza. Najbliższa droga prowadzi przez Łękę. Tam w minioną środę doszło do tragedii.

- Nawet nie wiem, po co tam jechali. Ludzie mówią, że Adaś miał do lekarza zajrzeć - mówi nam jeden z mieszkańców.

Było po 13. Srebrny volkswagen z rodziną z Lipnicy Wielkiej jechał za terenowym nissanem. Na łuku wąskiej drogi biegnącej przez las mieli minąć się z cysterną przewożącą mleko.

- Z niewiadomych przyczyn kierowca zjechał na lewą stronę jezdni. Doszło do czołowego zderzenia - najpierw z nissanem, potem z volkswagenem. Cysterna uderzyła czołowo jeszcze trzeci pojazd  - opowiada Iwona Grzebyk-Dulak z policji w Nowym Sączu.

Volkswagenem kierował Adam.

- Od razu zginął. Tak samo jak chłopiec, który za nim jechał - mówi przed kamerą TVN24 jeden ze świadków tragedii.

Mówi, że siedząca obok kobieta w widocznej ciąży była jeszcze przytomna.

- W środku nie widziałem dziewczynki, która podobno przeżyła - dodaje świadek.

32-letnia Karolina zmarła po przewiezieniu do szpitala. Nie udało się też uratować dziecka, które nosiła.

- Przeżyła tylko Martyna. W tym roku miała komunię. Podobno jest pod opieką psychologa - mówią w Lipnicy Wielkiej.

"Nie wiem, dlaczego"

Prokuratura w Nowym Sączu przedstawiła zarzuty 48-latkowi, który prowadził cysternę.

- Jest podejrzany o niemyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób - tłumaczy Leszek Karp, rzecznik nowosądeckiej prokuratury.

Za to przestępstwo polski kodeks przewiduje od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Podejrzany w momencie wypadku był trzeźwy.

- Przesłuchiwany złożył wyjaśnienia, w których przedstawił swoją wersję zdarzenia. Twierdził, że nie wie, dlaczego doszło do zjechania prowadzonego przez niego pojazdu na lewy pas drogi. Podkreślił, iż nie nastąpiło to z jego winy - tłumaczy prokurator.

Leszek Karp mówi jednak, że "prawdopodobną przyczyną wypadku była nieostrożność 48-latka". Sąd w piątek aresztował go na dwa miesiące.

Oglądaj
"To nie była moja wina"
Wideo: TVN24 Łódź "To nie była moja wina"

Koszmar

- Wszyscy o tym myślą. Aż trudno wyobrazić sobie, co można powiedzieć w czasie niedzielnej mszy - mówi ks. Piotr, wikariusz z Lipnicy Wielkiej.

Jadąc przez miejscowość, można natknąć się na budowę domu jednorodzinnego.

- Adam niedawno wstawił okna. Wszystko robił sam, po pracy. Nie miał pieniędzy na najęcie ekipy. Sam się dziwiłem, skąd ma na to wszystko energię - opowiadają miejscowi.

Tłumaczą, że cztero-, a niedługo pięcioosobowa rodzina żyła w niewielkim domu po rodzicach.

- Cieszyli się, że wreszcie będą mieli wygodnie. Adaś mówił, że to ostatnia prosta - mówią nasi rozmówcy. 
Na wsi wszyscy martwią się o Martynę.

- Tego nie można sobie wyobrazić. Ona była tak zżyta z rodzicami i braciszkiem, że serce mi się kraje na samą myśl o tym, co musi teraz czuć - opowiada Elżbieta, sołtys.

Tłumaczy, że tata dziewczynki pochodził z wielodzietnej rodziny.
- Na pewno nie zostanie sama. Pomożemy jej wszyscy - kończy.

Chcą zmian

W miejscowości, gdzie doszło do wypadku, głośno mówi się o tym, że to nie pierwsze nieszczęście w tym miejscu.

- Apelujemy do samorządowców, żeby coś z tym zrobili. Co chwila tu się coś dzieje. Niedawno samochód potrącił tu moją córkę, bo nie ma chodników - mówi mężczyzna mieszkający obok miejsca środowej tragedii.

Adam Czerwiński, dyrektor powiatowego zarządu dróg w Nowym Sączu, zaznacza, że droga była trzy lata temu przebudowana.

- Środki pozyskaliśmy z Narodowego Programu Rozbudowy Gminnej Infrastruktury Drogowej. Jezdnia jest równa - tłumaczy urzędnik. Podkreśla, że stan drogi w ogóle mógł nie przyczynić się do wypadku.

- Oczywiście, zawsze chciałoby się, żeby było lepiej. W niektórych miejscach faktycznie nie ma pobocza, ale jego wybudowanie wiązałoby się z wejściem w teren prywatny. A to byłaby gigantyczna inwestycja - kończy Czerwiński.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Dragonette

Takich miejscowości w Polsce, w których nie ma praktycznie pobocza nawet, jest mnóstwo. Kurki, warmińsko-mazurskie, zakręt na samym wjeździe do miejscowości, a na tym zakręcie nie ma miejsca, żeby pieszy mógł przejść poboczem. Idzie się jezdnią. Tiry przelatują tam jakby im kto pieprzu pod ogon nasypał, jak szalone. Pobocza brakuje rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      faceroll

      Nie dlaczego auto zjechało na drugi pas i nie hamowało? ciekawe...

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          2
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje

          Czyszczą miasta i zaspokajają oczy. Przyjemne sprzątanie miasta

          Za pomocą myjek o dużym ciśnieniu rozprawiają się z zabrudzeniami na każdej powierzchni. Zobacz TOTERAZ.

          Sprawdź, czy zagraża Ci smog

          TVN Meteo

          INFORMACJE ZE ŚWIATA »

          Półtora tysiąca policjantów manipulowało opinią publiczną w Korei Południowej

          Półtora tysiąca policjantów manipulowało opinią publiczną w Korei Południowej

          Szefostwo policji Korei Południowej skłoniło 1500 funkcjonariuszy do napisania w internecie blisko 38 tysięcy pochlebnych dla władz komentarzy za prezydentury Li Miung Baka – ujawnił w poniedziałek policyjny zespół prowadzący śledztwo w tej sprawie. zobacz więcej »

          Motocyklista leży, auta jadą, nikt nie staje

          Do niebezpiecznej sytuacji doszło w Gdańsku. Zobacz TOTERAZ.

          INFORMACJE SPORTOWE »