tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Oksana miała udar, pracodawca wywiózł ją na przystanek. Sąd warunkowo umorzył postępowanie

zobacz więcej wideo »
Oksana miała udar, pracodawca wywiózł ją na przystanek. Sąd warunkowo umorzył postępowanie
  • Sąd warunkowo umorzył postępowanieSąd warunkowo umorzył postępowanie
  • Prokuratura nie zgadza się z decyzją sąduProkuratura nie zgadza się z decyzją sądu
  • Oksana miała wylew, pracodawca nie pomógł. Usłyszał zarzutOksana miała wylew, pracodawca nie pomógł. Usłyszał zarzut
  • Ukrainka miała wylew. Właściciel firmy wywiózł ją i zostawił na ławceUkrainka miała wylew. Właściciel firmy wywiózł ją i zostawił...
  • "Chcę tylko, żeby siostra przeżyła". Przed Oksaną tygodnie rehabilitacji"Chcę tylko, żeby siostra przeżyła". Przed Oksaną tygodnie...
Foto: TVN24 Poznań | Video: TVN24 Poznań Jędrzej C. przyznał się przed sądem do zarzucanych mu czynów

Sąd w Środzie Wielkopolskiej umorzył warunkowo postępowanie karne wobec Jędrzeja C., który w styczniu nie udzielił pomocy pracującej u niego Ukraince. Kobieta doznała wylewu, pracodawca zwlekał z wezwaniem pogotowia, po czym wywiózł ją z mieszkania pracowniczego do pobliskiej miejscowości.

Do zdarzenia doszło na początku stycznia tego roku w okolicy Środy Wielkopolskiej. Ukrainka mieszkała na terenie zakładu, gdzie była nielegalnie zatrudniona. Gdy poza godzinami pracy doznała wylewu, pracodawca nie wezwał pomocy. Zabrał kobietę i jej siostrę do samochodu i zawiózł w okolice Środy Wielkopolskiej, gdzie zatrzymał się w pobliżu przystanku autobusowego, a następnie zadzwonił na numer alarmowy.

Na miejsce przyjechali policjanci, po chwili pogotowie ratunkowe. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie stwierdzono u niej krwotok do pnia mózgu. Wciąż trwa jej rehabilitacja.

Pracodawca kobiety, Jędrzej C., usłyszał dziewięć zarzutów. Osiem dotyczyło zatrudniania pracowników bez stosownej procedury. Grozi za to do trzech lat więzienia.

Pojednanie

Po zdarzeniu Jędrzej C. zadeklarował pomoc poszkodowanej kobiecie, a jego adwokat złożył wniosek o warunkowe umorzenie sprawy. Pełnomocnik przedsiębiorcy podkreślał m.in., że Jędrzej C. przyznał się do stawianych mu zarzutów; swoje zachowanie tłumaczył "spanikowaniem".

Obrońca wskazał także, że zawarta została ugoda pozasądowa z pełnomocnikiem poszkodowanej Ukrainki. Strony zobowiązały się do zachowania w tajemnicy jej warunków. Wniosek obrony poparł pełnomocnik Ukrainki, a ona podpisała oświadczenie, że "nie żąda ścigania i ukarania Jędrzeja C., gdyż się z nim pojednała".

Na warunkowe umorzenie postępowania nie zgodził się prokurator z uwagi na - jak podkreślił - "wysoki stopień szkodliwości społecznej czynu".

Wyjaśnienia pracodawcy

W środę w sądzie Jędrzej C. wyjaśniał okoliczności zdarzeń z początku roku. Jak mówił, że 8 stycznia był w Warszawie i otrzymał informację, że Ukrainka jest pod wpływem alkoholu i nie przyszła do pracy, a jej siostra gdzieś zaginęła. 9 stycznia został poinformowany, że Ukrainka leży w łóżku, a obok są wymiociny. Poszedł do pomieszczeń mieszkalnych dla pracowników około godz. 10, chciał przewieźć kobietę do szpitala lub na pogotowie.

- Była przytomna, ale nie było z nią kontaktu słownego. Uznałem, że szybciej będzie dowieźć (...) do szpitala i tak zapewnić jej pomoc niż czekać na pogotowie - mówił Jędrzej C.

Dodał, że podczas jazdy uświadomił sobie, iż Ukrainki pracują u niego nielegalnie. - Ja wtedy nie wiedziałem, że można zapłacić ubezpieczenie społeczne, nie mając zezwolenia na pracę. W związku z tym, nie dojeżdżając do szpitala, postanowiłem zadzwonić na numer alarmowy 112 i wezwać pogotowie. Wymyśliłem taką historię, że pani (...) i pani (...) nie są moimi pracownicami, tylko są przygodnie napotkanymi osobami, którym udzielam pomocy - powiedział.

Jak tłumaczył, nie porzucił Ukrainki, tylko czekałem w zatoczce autobusowej na przyjazd służb. - Panią (...) przekazałem pod opiekę policji, została zabrana bezpośrednio z mojego samochodu. To, że została zostawiona na ławce czy przystanku to wynik medialnych przeobrażeń. W rzeczywistości zatrzymałem się w zatoczce, żeby nie zatrzymywać się na środku drogi - mówił.

Jędrzej C. przyznał, że od wypadku nie rozmawiał bezpośrednio z poszkodowaną, nie odwiedził jej w szpitalu, a o stan jej zdrowia dowiadywał się od osób trzecich.

Warunkowe umorzenie

Sąd zdecydował w środę o warunkowym umorzeniu postępowania karnego wobec Jędrzeja C. na okres dwóch lat próby. Orzekł także na rzecz pokrzywdzonej nawiązkę w wysokości 10 tys. zł, a także poniesienie przez oskarżonego kosztów sądowych.

Sędzia Jacek Kamiński podkreślał w uzasadnieniu, że materiał dowodowy i wyjaśnienia oskarżonego nie pozostawiają wątpliwości, iż dopuścił się zarzucanych mu czynów. Sędzia zwrócił uwagę, że oskarżony wyraził skruchę, pokrył koszty związane z pobytem kobiety w szpitalu i zobowiązał się jej zadośćuczynić kwotą, która zapewni jej pokrycie kosztów rehabilitacji. Jędrzej C. uregulował także należności w ZUS. Sędzia dodał, że oskarżony nie jest osobą zdemoralizowaną, a mimo młodego wieku prowadzi dobrze prosperującą firmę.

- Sprawa oskarżonego, mimo że była głośno komentowana i nagłośniona, (...) to jeśli dojdziemy do sedna, okazuje się za co pan ma sprawę: za to, że nie wpłacił kilku tysięcy złotych do ZUS i za to, że nie wezwał pogotowia, tylko sam podjął transport (...) i uskutecznił tę całą inscenizację, odgrywanie ról - co faktycznie doprowadziło do opóźnienia udzielenia pomocy medycznej - mówił sędzia.

Dodał, że o stanie poszkodowanej wiedziało wcześniej wiele osób, łącznie z jej siostrą. - Każdy miał możliwość, aby wezwać pogotowie, każdy ma telefon komórkowy. Ja rozumiem, że osoby z Ukrainy mogły czuć się w jakiś sposób zagubione, mogły nie znać procedur, mogły nie wiedzieć, co i jak, jak zareagować. Ale z drugiej strony - były to osoby dorosłe, osoby, które przyjechały z Ukrainy samodzielnie, samodzielnie sobie w Polsce znalazły pracę, samodzielnie znalazły sobie miejsce zamieszkania - w związku z tym były na tyle zorientowane, obrotne, że taką czynność jak wezwanie pogotowania mogły uskutecznić. Znamy przypadki, gdzie małe dziecko, kilkuletnie, potrafi wezwać pogotowie do mamy, której coś się stało - powiedział sędzia.

Oskarżyciel publiczny krytykuje taką decyzję sądu. - Uważam, że zastosowanie instytucji warunkowego umorzenia postępowania wobec oskarżonego nie jest właściwe, choćby ze względu na osiągnięcie pewnych celów, do których postępowanie ma doprowadzić. Chodzi o to, że oskarżony w mojej ocenie zasługuje na karę. W tym miejscu co do jej wysokości się nie wypowiadam, bo jest za wcześnie - mówił prokurator po wyjściu z sali sądowej.

Wyrok jest nieprawomocny. Prokuratura nie wykluczyła złożenia apelacji od wyroku. Obrońca Jędrzeja C. nie chciał komentować sprawy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (9)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
FrozMnd

Dobrze, że sądy są jeszcze sprawiedliwe.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        1
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      lluukkaasszzz

      ze pracodawcy moga w polsce wszystko wie kazdy kto dla nich pracuje a co moze zwykly szary kowalski ktorego nie stac na prawnika ?

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          5
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          michal_romaniuks1i6
          michal_romaniuks1i6

          I to jest co prowadzi do tego że na sądy i sędziów wiele osób mówi kasta. Nie wyobrażam sobie takiej decyzji, jestem tym mocno zbulwersowany, gdyż według tej decyzji za nie udzielenie pomocy powinna przysługiwać chyba jeszcze nagroda, podatnik nie poniósł kosztów leczenia.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              4
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              slavk0

              10 tysięcy złotych, to jakaś farsa! Kobieta najprawdopodobniej będzie niepełnosprawna do końca życia, o mało nie umarła. Odszkodowanie powinno być liczone w setkach tysięcy złotych plus renta - wtedy inni przestępcy udający pracodawców, zastanowiliby się nad swoim postępowaniem

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  8
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  aso77

                  Dlatego sądy trzeba reformować ,masz kasę możesz kpić ze sprawiedliwości

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      3
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      tokmada
                      tokmada

                      UMORZONO? To było NIEUDZIELENIE POMOCY chorej osobie w stanie zagrożenia życia! To potencjalny bandyta, a nie człowiek zasługujący na wolność!

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          6
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            1
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          maciejPL

                          O kolejny samosądowiec. Spanikował. To nie on spowodował u niej chorobę, zaoferował pomoc i zadośćuczynienie. Czy ukaranie go pomoze tej pani ? Nie.

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                6
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Slabek
                              Slabek

                              "Dodał, że podczas jazdy uświadomił sobie, że Ukrainki pracują u niego nielegalnie" - ja tak sobie mysle ze one mu z szafy wyszly i zaczely ot tak sobie pracowac u niego, ba! on nic o tym nawet nie wiedzial, robota sama sie robila, jak w tej bajce o pomocnychkrasnoludkach. Facet bal sie ze jak zglosi to mu nakryja kolejnych kilkunastu na nielegalu. rozwiń

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  8
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  andrzejf13
                                  andrzejf13

                                  skandal to mało powiedziane !!!

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      3
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      Zasady forum
                                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                      Pozostałe informacje

                                      Sprawdź, czy zagraża Ci smog

                                      TVN Meteo

                                      INFORMACJE BIZNESOWE »

                                      "FT": Jest porozumienie w sprawie sprzedaży Wembley. Gigantyczna oferta

                                      "FT": Jest porozumienie w sprawie sprzedaży Wembley. Gigantyczna oferta

                                      Legendarny stadion Wembley może zostać sprzedany amerykańsko-pakistańskiemu miliarderowi Shahidowi Khanowi za 600 milionów funtów - pisze środowy "Financial Times". Do finalizacji transakcji potrzeba zgody angielskiego związku piłki nożnej (FA). czytaj dalej »

                                      INFORMACJE ZE ŚWIATA »

                                      Franciszek odpowiada na zarzuty, że "sprzedaje Kościół"

                                      Franciszek odpowiada na zarzuty, że "sprzedaje Kościół"

                                      Papież Franciszek w orędziu do chińskich katolików i całego Kościoła powszechnego zaapelował do wiernych w Chinach o przezwyciężenie podziałów z przeszłości, pojednanie i jedność. Władze w Pekinie zapewnił o woli kontynuowania dialogu i przyjaźni. zobacz więcej »

                                      Gdy używasz za dużo telefonu, twój pies jest smutny

                                      Im mniej uwagi poświęcasz psu, np. patrząc w telefon, tym smutniejszy się staje. Złe samopoczucie zwierzaka może doprowadzić do niesłuchania komend, a nawet psiej depresji. Zobacz TOTERAZ

                                      INFORMACJE SPORTOWE »

                                      Jak roje pszczół utrzymują kształt? Za wszystko odpowiada tzw. inteligencja stadna

                                      Pszczoły potrafią stworzyć rój, który utrzymuje kształt i nie da się w łatwy sposób rozproszyć. Naukowcy sprawdzili, jak to możliwe. Zobacz TOTERAZ

                                      Próba ustanowienia rekordu świata w przeprowadzeniu najliczniejszej lekcji kaligrafii, Hongkong. (Jerome Favre/PAP/EPA) czytaj dalej »