tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Dwa razy odesłano go do domu, chłopiec zmarł. Sąd: były błędy, ale lekarze nie przyczynili się do śmierci

zobacz więcej wideo »
Dwa razy odesłano go do domu, chłopiec zmarł. Sąd: były błędy, ale lekarze nie przyczynili się do śmierci
  • Wyrok w sprawie śmierci 13-miesięcznego dzieckaWyrok w sprawie śmierci 13-miesięcznego dziecka
  • Proces trwał ponad 3 lataProces trwał ponad 3 lata
  • Mały Bolek mógłby żyć, gdyby ktoś chciał wydać 5 zł?Mały Bolek mógłby żyć, gdyby ktoś chciał wydać 5 zł?
  • Bolek nie żyje przez brak diagnozy. Jest śledztwoBolek nie żyje przez brak diagnozy. Jest śledztwo
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Wyrok w sprawie śmierci 13-miesięcznego Bolka

Po trwającym ponad trzy lata procesie Sąd Rejonowy w Białymstoku warunkowo umorzył w piątek postępowanie wobec dwojga lekarzy, oskarżonych o nieumyślne narażenie 13-miesięcznego dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Wyrok nie jest prawomocny.

- W tym postępowaniu mówimy tylko i wyłącznie o nieumyślnym narażeniu na bezpośrednie zagrożenie utraty życia. (...) Nie ma żadnego związku pomiędzy śmiercią dziecka a zachowaniem lekarza, ale jest pewien błąd lekarza, który narażał dziecko na niebezpieczeństwo, natomiast to dziecko było już śmiertelnie chore - tłumaczył sędzia.

Sąd postępowanie warunkowo umorzył na rok.

- Przede wszystkim trzeba podkreślić, że takiego związku przyczynowego (między śmiercią dziecka a działaniem lekarzy - red.) tutaj nie było. Zawiniła podstępna, zdradliwa choroba, która była w zasadzie wyłączną śmiercią małoletniego - mówiła adwokat Sylwia Targońska-Kołodko.

Dodała też, że wyrok nie jest do końca zadowalający. - Po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia będziemy rozważać dalsze kroki - mówiła.

Dwukrotnie odsyłany do domu

Chodzi o sprawę pobytu 13-miesięcznego Bolka w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Działo się to pod koniec 2012 roku. Sprawę nagłośnili wówczas w mediach rodzice dziecka, zarzucając lekarzom brak właściwej diagnozy, bo ostatecznie okazało się, iż chłopiec ma białaczkę. I to oni zawiadomili prokuraturę, gdy ich syn był już w stanie krytycznym.

Mówili wtedy dziennikarzom, że zanim został hospitalizowany, chłopiec dwa razy trafiał do szpitala, ale był odsyłany do domu bez pełnej diagnostyki. Został w szpitalu dopiero wtedy, gdy rodzice przywieźli go po raz trzeci i mieli już wyniki badań krwi. Zdiagnozowano u niego ostrą białaczkę szpikową. Dziecko było w szpitalu w stanie ciężkim, w śpiączce. Zmarło na początku grudnia 2012 roku.

Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Białymstoku trwało wiele miesięcy. Zarzuty dwójce lekarzy ze szpitalnego oddziału ratunkowego prokuratura postawiła po zebraniu opinii wielu biegłych, między innymi z zakresu medycyny ratunkowej, chirurgii ogólnej i zdrowia publicznego, a także pediatrii oraz onkologii dziecięcej.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Sprawdź, czy zagraża Ci smog

TVN Meteo
Partnerem serwisu jest PhilipsPhilips - partner serwisu

Wszyscy będziemy starzy. ONZ bije na alarm

W 2060 roku średnia wieku w Polsce wyniesie 52 lata. Zobacz TOTERAZ

INFORMACJE SPORTOWE »

Angela Merkel przemawia w Bundestagu (Omer Messinger/PAP/EPA) czytaj dalej »