tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Zaliczenie za zakup książki. Tak profesor sprzedawał swoją pracę

Zaliczenie za zakup książki. 
Tak profesor sprzedawał swoją pracę
Foto: TTV | Video: tvn24 Profesor zachęcał do kupna książki w zamian za zdanie egzaminu

Studenci Uniwersytetu Wrocławskiego musieli kupować książkę napisaną przez wykładowcę, żeby zaliczyć u niego egzamin. Profesor otwarcie przyznaje, że to sposób na zwiększenie sprzedaży książki. Sprawą zajęły się władze uczelni, a wykładowcą zajmie się rzecznik dyscyplinarny.

- Zanim pani przyjdzie, musi tą książkę podpisać, że to jest pani własność - tłumaczy wykładowca. - A nie mogę jej pożyczyć - pyta studentka?
- No właśnie nie.
- A dlaczego?
- Już odpowiadam, mam określony powód - wydawnictwo chce, żeby książka się sprzedała. W ten sposób przymuszam do kupna książki.


- Czyli ja nie mogę skserować książki?
- Oj, nie, nie wolno. (...) Chce mieć pani bardzo łatwy sposób zdania egzaminu, kupuje pani książkę - nie ukrywa wykładowca.

Tak wyglądał dialog pomiędzy reporterką TVN24, która przyszła na zajęcia udając studentkę, a profesorem zwyczajnym, od wielu lat pracującym na Uniwersytecie Wrocławskim.

Z książką na egzamin

O całej sprawie poinformowali nas byli studenci, którzy twierdzą, że takie zasady wykładowca stosuje od lat.

- Przed egzaminem sprawdzał czy każdy na sali ma swój egzemplarz z dedykacją – opowiada Dawid, były student ekonomii. – Musieliśmy mieć podpis profesora i swoje imię, jako właściciela książki. Dzięki temu miał pewność, że każdy z nas rzeczywiście ma swój podręcznik - dodaje.

- W zeszłym roku powiadomiliśmy dziekanat o całej sytuacji. Zlekceważyli nas – mówi jedna ze studentek. – Profesor tylko się zdenerwował i zmienił formę zaliczenia. Wcześniej zapowiadał, że książka jest podstawą do zdania przedmiotu. Po tym incydencie stwierdził, że zrobi nam test, podczas którego możemy korzystać z jego książki. Tak czy siak, musieliśmy kupić podręcznik – dodaje.

" To niedopuszczalne"

- Sprawa jest bardzo poważna. W zeszłym roku dziekan poprosił profesora o zmianę sposobu przeprowadzania egzaminu, ale widać, że i z tym profesor sobie poradził. Dziekan już wie o sprawie. Trwają procedury sprawdzające - mówi dr Jacek Przygodzki, rzecznik Uniwersytetu Wrocławskiego. - Takie postępowanie jest niedopuszczalne - dodaje.

Możliwe, że sprawą również zajmie się prokuratura.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (15)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
poznaniak42

Jak zwykle nikt o takich ptraktykach nie wiedzial . "UCZ SIE JAQSIU, UCZ "

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      elemot

      Ani on pierwszy, ani ostatni.
      Taka już tradycja kilkudziesięcioletnia na polskich uczelniach.
      Fakt, że większość egzaminatorów wymagała zawsze wiedzy, ale chyba na każdym wydziale i w każdym Instytucie byli tacy, którzy wymagali kupowania swoich publikacji po prostu. Gwarancja dochodu - i o to chodzi. Inaczej kto by ich kupował? rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          jerzorek

          A potem absolwenci marudzą, że roboty nie mają. Funta kłaków nie jest wart dyplom "zdobyty" w ten sposób!

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Suval83

              na politechnice koszalińskiej jest podobnie na wydziałach technicznych

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  irekwj
                  irekwj

                  takie metody jaki ustrój., choć cel podobny., Drapieżny ustrój więc takie metody. W Peerelu wystarczyło w odpowiedzi odnieść się pozytywnie do fragmentu jakiegoś badziewia egzaminującego i było ok.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Kelek

                      Odkrycie Ameryki, to wręcz normalny precedens na większości uczelni, jeden chce by kupowali jego książkę, inny puści listę i wg niej wystawia oceny a inny puści pytania wcześniej i samemu trzeba je sobie opracować a to czy one będą to dopiero na egzaminie się dowiadujesz.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          1
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          ikula

                          To samo działo się przez wiele lat w Szczecinie na Wydziale Prawa i Administracji (!!!). U pewnego profesora trzeba było kupić książkę, pozakreślać w niej coś (żeby nie można było odsprzedać- właściwie to i tak profesor praktycznie co roku wydawał nową książkę, w którą jego aktualni studenci musieli się zaopatrzyć) i przyjść rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Bowler

                              taka aferaaaaa... a Śledztwo ws. "taśm PSL" umorzone HAHAHAHAH

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  poman

                                  też mi nowość... na każdej uczelni tak jest... wielu a nawet większość studentów wiele by dała by niektóre egzaminy tak zaliczyć...

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      beatakropka

                                      o to jak Pan Gizowski z AWF GDAŃSK, on dodatkowo chciał flaszkę lub 50zł w indeksie, paranoja !!!

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          Więcej komentarzy - rozwiń
                                          Zasady forum
                                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                          Pozostałe informacje