tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Nie miał pieniędzy, z Kopenhagi do Budapesztu wracał pieszo. Pomógł mu dzielnicowy

zobacz więcej wideo »
Nie miał pieniędzy, z Kopenhagi do Budapesztu wracał pieszo. Pomógł mu dzielnicowy
  • Urzędnicy próbowali się jakoś porozumieć z obcokrajowcemUrzędnicy próbowali się jakoś porozumieć z obcokrajowcem
  • Policjant zainteresował się losem WęgraPolicjant zainteresował się losem Węgra
Foto: TVN24 Wrocław/policja | Video: TVN24 Wrocław Mężczyzna przywędrował aż z Kopenhagi

Pojawił się w jordanowskim urzędzie. Był wyziębiony, głodny, ledwo chodził. Trudno było się z nim porozumieć, nie mówił po polsku. Okazało się, że mężczyzna przywędrował na Dolny Śląsk aż z Kopenhagi, a zmierzał na Węgry. Kiedy dowiedział się o tym policjant, pomógł zorganizować mu powrót do domu.

Do Urzędu Gminy w Jordanowie Śląskim obcokrajowiec przyszedł w czwartek 1 marca. Wyraźnie było widać, że około 50-letni mężczyzna jest wyczerpany i wyziębiony. Miał ze sobą plecak, jedną torbę i  reklamówkę. Tamtego dnia temperatura spadła poniżej -10 stopni Celsjusza.

- Chciał po prostu wejść do urzędu i się zagrzać. Usiadł tutaj na stoliku, daliśmy mu herbatę, żeby się zagrzał i kawałek ciasta. Chcieliśmy się dowiedzieć, czego od nas oczekuje - mówi Zbigniew Fabisz, pracownik urzędu.

Szedł całą zimę

Na przeszkodzie stanęła bariera językowa. Mężczyzna mówił tylko po węgiersku. Jednak od słowa do słowa, pomagając sobie gestykulacją, wędrowiec przekazał, że na początku zimy, na przełomie grudnia i stycznia wyruszył z Kopenhagi, gdzie pracował. Tam coś miało pójść nie tak, więc mężczyzna podjął decyzję o powrocie do Budapesztu. Z powodu braku pieniędzy albo szedł, albo jechał autostopem. Urząd w Jordanowie miał być tylko przystankiem. Wyszło z tego znacznie więcej.

Tego dnia do urzędu w celach służbowych musiał zajrzeć dzielnicowy z komisariatu w Sobótce. Widząc mizernie wyglądającego mężczyznę, zainteresował się jego losem. Przewiózł go na komisariat.

- Wielu kolegów miało służbę. Daliśmy mu własne kanapki, bułki, chłopak zjadł. Zrobiliśmy mu herbatę, kawę. Napił się. I widać było, że to już znacznie poprawiło jego stan - mówi Grzegorz Droszczak.

Uśmiech najlepszym podziękowaniem

To pomoc doraźna. Ale na takiej się nie skończyło. Policjanci powiadomili węgierski konsulat, który zadziałał błyskawicznie. Pół godziny później faks na komisariacie "wypluł" bilet autobusowy na Węgry.

- Przy pomocy kolegów z drogówki mężczyzna został dostarczony do Wrocławia na autobus i stamtąd już pojechał do Budapesztu - dodaje Droszczak.

Po całym zajściu konsul Węgier podziękował policjantom, stwierdzając, że ich postawa zasługuje na najwyższe uznanie. Jednak jak mówi dzielnicowy Droszczak, najlepszym podziękowaniem i zapłatą za to co zrobił, był widok uśmiechniętego człowieka, któremu pomógł w potrzebie.

Mężczyzna przyszedł do urzędu gminy w Jordanowie Śląskim:

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
yarpen26
yarpen26

Pies najlepszym przyjacielem człowieka.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        1
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      cavok
      cavok

      "Służyć i chronić"
      Brawo, wspaniała postawa.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          5
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje