tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Szukali labradora 25 dni, leżał wycieńczony w górach. Na noszach znieśli go goprowcy

zobacz więcej wideo »
Szukali labradora 25 dni, leżał wycieńczony 
w górach. Na noszach znieśli go goprowcy
  • GOPR uratował labradoraGOPR uratował labradora
  • Pies został ściągnięty z gór przez ratownikówPies został ściągnięty z gór przez ratowników
  • Labrador powoli dochodzi do siebieLabrador powoli dochodzi do siebie
  • Właściciele psa bardzo się o niego martwiliWłaściciele psa bardzo się o niego martwili
Foto: Roman Gąsior/Jeleniogórski Wolontariat dla Zwierząt. Mondo Cane | Video: TVN24 Wrocław Pies został ściągnięty na noszach

Z kolejnymi dniami od zaginięcia Nero jego właściciele powoli tracili nadzieję. Pies uciekł z posesji w Michałowicach (Dolnośląskie) i niemal miesiąc nie było po nim śladu. Po dokładnie 25 dniach, zupełnie przypadkiem, znaleźli go turyści. W rejonie Śnieżnych Kotłów zboczyli ze szlaku. Labrador leżał między skałami. Był wycieńczony, nie miał siły stanąć na nogi.

Ostatnie dni dla Kamila Czapiewskiego i jego rodziny ubiegały pod znakiem smutku. Pod koniec września ich ukochany psiak uciekł i nie wrócił.

- Mamy dwa psy, które biegają po dużym wybiegu, na porządnej działce. Tamtego dnia bawiły się razem. Ten drugi pies otworzył jedne drzwi, potem kolejne i razem z Nero zwiały poza ogród. Jeden pies wrócił, Nero niestety już nie - mówi właściciel psa Kamil Czapiewski.

Szukali, rozwieszali ogłoszenia, udostępniali informacje na portalach społecznościowych. Od czasu do czasu ktoś podsyłał zdjęcia biszkoptowych labradorów, kręcących się po okolicy, ale żaden z nich nie był tym właściwym.

- 25 dni szukaliśmy naszego psa. Powoli nadzieja w nas gasła - przyznaje Czapiewski.

Ratunek przyszedł z dołu

W Karkonoszach była grupa turystów z Warszawy. W okolicy Śnieżnych Kotłów postanowili zboczyć ze szlaku. Jak się okazało, była to decyzja na wagę życia i śmierci, bowiem w dolnych partiach, między kamieniami, zobaczyli labradora. Był wykończony, nie miał siły stać, jedna z łap była dość mocno rozcięta. Nero ledwo żył.

Turyści zadzwonili do GOPR, ratownicy poinformowali wolontariuszy z fundacji dla zwierząt Mondo Cane i razem udali się w góry. Szybko zlokalizowali czworonoga.

- Akcja nietypowa ze względu na psa, ale jak każda inna. Pan z fundacji podał mu lek uspokajający, ale i tak był spokojny z powodu wyczerpania. Współpracował z nami, słuchał się, leżał grzecznie. Nie było z nim problemu - relacjonuje Roman Gąsior, ratownik GOPR, biorący udział w akcji ratunkowej.

Problemy były z dostępem do miejsca, gdzie pies leżał. Trzeba było kawałek przenieść go na rękach, dopiero później ratownicy położyli go na nosze.

- To był trudny teren, był problem z wyjściem. Później już szlakiem zeszliśmy w dół. Pies był wykończony, sam na pewno by nie wyszedł - dodaje Gąsior.

Pies wraca do zdrowia

Z gór trafił do schroniska, a potem już od razu do lecznicy dla zwierząt. Tam dostał kroplówkę. Jego stan był krytyczny, był skrajnie odwodniony. Okazało się jeszcze, że pies choruje na padaczkę.

Kiedy do właścicieli zadzwonił telefon, że ich pies znalazł się w górach, nie mogli uwierzyć. - Z Michałowic do Śnieżnych Kotłów jest z pięć kilometrów. Może przez tę padaczkę. Dostał ataku i w amoku poszedł przed siebie. Nie wiedział, gdzie się znajduje - zastanawia się Kamil Czapiewski.

W tym momencie to nie ma już większego znaczenia. Ważne, że pies się znalazł i powoli - już w swoim domu - dochodzi do siebie. Pije wodę i ma całkiem spory apetyt. Kontrolnie jeszcze będzie badał go weterynarz, ale wszystko wskazuje na to, że przed Nero jeszcze wiele lat beztroskiego, psiego życia.

Psa znaleziono w okolicy Śnieżnych Kotłów w Karkonoszach:

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Aleksandrag4rd

to nie ci ludzie uratowali zycie psu to pies uratowal ich przed nieszczesciem bo kto zbacza ze szlaku i to w okolicach Snieznych kotłow

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      marzena_kowalik
      marzena_kowalik

      Brawo ,wielki szacunek ,dobrze że jeszcze są ludzie o wielkim sercu !!!

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          awa953

          Brawo goprowcy, pełny szacun.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

              Pozostałe informacje