tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Pepa wybrała wolność. Uciekła z transportu, znaleźli ją na ruchliwej drodze

Pepa wybrała wolność. Uciekła z transportu, znaleźli ją na ruchliwej drodze
Foto: Przytul Pyska | Video: Przytul Pyska Pepa wydostała się z transportu, a później błąkała się po drodze ekspresowej

Dwumiesięczny prosiak błąkał się po ruchliwej drodze ekspresowej niedaleko Oleśnicy (woj. dolnośląskie). Zwierzę złapali drogowcy i wezwali pomoc. Świnka dostała na imię Pepa i zamiast na rzeź trafiła na trawę, gdzie uwielbia się wylegiwać.

Piątego lipca transport świń na tucz jechał z podoleśnickiej Brzezinki do Kępna. Nie wiadomo jak, ale w trakcie drogi - na obwodnicy Oleśnicy - jednej ze świń udało się uwolnić. Dwumiesięczna świnka uciekła lub wypadła z transportu. I zaczęła błąkać się po ruchliwej drodze. Sytuacja była groźna nie tylko dla niej, ale też dla kierowców.

"Była w szoku, zmęczona i obolała"

- Na obwodnicy panowie z patrolu S8 zabezpieczyli prosiaczka i zadzwonili do nas. Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Załadowaliśmy świnkę do samochodu i pojechaliśmy do weterynarza - relacjonuje Agnieszka Szachidewicz, wolontariuszka Przytul Pyska z Boguszyc koło Oleśnicy.

Na miejscu okazało się, że prosiakowi nic poważnego nie dolega. Choć Pepa, bo tak dano jej na imię, była poobcierana i posiniaczona. - Była też w szoku, zmęczona i obolała. Gdy przywieźliśmy ją do siebie położyła się i cały czas spała. Dopiero później odzyskała siły, ale i tak większość dni spędzała na wygrzewaniu się na słońcu - mówi Szachidewicz. I dodaje, że początkowo świnka nie wiedziała jak zabrać się na przykład za marchewki. - Po prostu wcześniej nie miała z nimi do czynienia - uważa wolontariuszka.

Nie chcieli, by została schabowym

W międzyczasie wolontariuszom udało się skontaktować z właścicielem świnki. Wolontariusze zdecydowali, że "Pepa nie będzie schabowym". Jednak jej los trzeba było jeszcze przedyskutować i z tym, który prosiaka wiózł na rzeź i z tym, który miał go przyjąć. - Musieliśmy odkupić Pepę. Po kilku rozmowach telefonicznych i kilku godzinach negocjacji ustaliliśmy cenę. Początkowo właściciel chciał za nią 600 złotych, w końcu stanęło na 50 - opowiada pani Agnieszka.

Choć prosiak pod opieką wolontariuszy czuł się doskonale to zapadła decyzja o tym, że należy znaleźć mu nowy dom. Pepa zamieszkała w gospodarstwie agroturystycznym w Ostrzeszowie. Gdy tam przygotowywano się na jej przyjęcie świnka, pod okiem wolontariuszy, korzystała z wolności, słońca i świeżego powietrza. - Mieszkała w kojcu bez podłoża, więc zryła ziemię i przygotowała nam miejsce pod kolejny kojec - śmieje się Szachidewicz. Teraz Pepa, która wybrała wolność, zamieszka z inną uciekinierką - świnką Wariatką.

Świnka przez kilka dni mieszkała w Boguszycach:

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
goszak

Brawo wszystkim ludziom, którzy zaopiekowali się świnką.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      dranka
      dranka

      Tysiące takich "Pep" codziennie wiezione jest na wykonanie wyroku śmierci. I każda z nich, gdyby miała wybór, wolałaby wolność.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje