tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Pomagali chorej staruszce, na szybie karetki znaleźli kartkę: "To nie parking!!!"

Pomagali chorej staruszce, na szybie karetki znaleźli kartkę: "To nie parking!!!"
Foto: Łukasz Szymczyszyn | Video: Łukasz Szymczyszyn Ratownicy znaleźli taką kartkę za wycieraczką

Ktoś wetknął za wycieraczkę karetki pogotowia kartkę z napisem "To nie parking!!!". Ambulans tam stał, bo ratownicy udzielali pomocy starszej kobiecie z dusznościami.

Karetka została wezwana na ulicę Białoskórniczą we Wrocławiu, przez rodzinę kobiety. Potrzebowała pomocy, miała duszności. Ratownicy zaparkowali tuż przed kamienicą, w której mieszkała potrzebująca.

Po około półgodzinnej interwencji, kiedy wrócili do auta, między szybą a wycieraczką znaleźli kartkę wyrwaną z notesu. A na niej napis: "To nie parking!!!". Ktoś, kto zostawił świstek, był widocznie oburzony. Niemniej oburzeni byli sami ratownicy, którzy przecież pomagali pacjentce. Jeden z nich zrobił nawet zdjęcia i podzielił się nimi na portalu społecznościowym. Okrasił je podpisem: "Taka niespodzianka od społeczeństwa, podczas wizyty u pacjentki z dusznością. Staliśmy na bocznej uliczce, nie dla przyjemności".

Wszystko dla pacjenta

W komentarzach pod postem ludzie nie pozostawiają wątpliwości, po czyjej są stronie. "Żenada", "Kompletny brak wyobraźni", "Bezczelność" - to tylko niektóre z komentarzy. O dodatkowy zwróciliśmy się również bezpośrednio do samego ratownika, który jest autorem posta.

- Karetka stoi w takim miejscu z jakiegoś powodu. Wtedy albo kogoś ratujemy bezpośrednio w niej, albo w domu, przy którym stoimy. Wozimy ze sobą kupę ciężkiego sprzętu, to są dziesiątki kilogramów, które musimy nosić ze sobą do pacjentów. Trzeba też pamiętać, że dużo wyjazdów jest do osób starszych. Komfort pacjenta jest bardzo istotny, nie będziemy prowadzić ich kilkaset metrów do karetki - tłumaczy ratownik Łukasz Szymczyszyn.

Pojawiają się również komentarze, że skoro ratownicy przyjechali na interwencję, to powinni zostawić karetkę na włączonych sygnałach świetlnych.

- To była godzina 23, boczna uliczka. W żaden sposób nie tamowaliśmy ruchu, samochód nikomu nie zawadzał. Dlatego wyłączyliśmy koguty, żeby nikomu nie przeszkadzać. Wielokrotnie dyżurni dostają telefony, że kogoś w nocy rażą sygnały świetlne. Jeśli możemy, to zapobiegamy takim sytuacjom. Wiele osób o tej porze może już spać - dodaje Szymczyszyn.

Sytuacja miała miejsce na ulicy Białoskórniczej we Wrocławiu:

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
dranka
dranka

Polak. Sąsiad. Bliźni. Katolik.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      12
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje