tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Elektroniczna urna: liczy, zabezpiecza i nie da się fałszerzom. Zagłosowaliśmy na "Kowalskiego" i...

Elektroniczna urna: liczy, zabezpiecza i nie da się fałszerzom. Zagłosowaliśmy na "Kowalskiego" i...
Foto: T. Mildyn / TVN24 Wrocław | Video: tvn24 Wynalazek wrocławianina ma przyspieszyć polskie wybory

Elektroniczna urna, którą zaprojektował 26-latek z Wrocławia, sama liczy głosy w momencie wrzucenia ich do środka. Urządzenie pozwala na uzyskanie pełnych wyborczych wyników w zaledwie kilka minut. Czy zrewolucjonizuje polski system wyborczy? Tego na razie wiadomo, ale eksperci nie mówią nie.

- Ideą urządzenia nie jest zmiana systemu głosowania, ale zapobieżenie fałszerstwom. Elektroniczny system uniemożliwia popełnienie wielu oszustw wyborczych, takich jak: skreślenie głosów nieważnych, dorzucenie dodatkowych kart czy ich podmiana – mówi Patryk Arłamowski, wynalazca z Wrocławia.

Wyniki bez czekania i zniecierpliwienia?

Mężczyzna tłumaczy, że wyborcy różnicy nie odczują. Głosy, tak jak teraz oddawane będą na papierowych kartach. Obywatele będą musieli jedynie zamalować kratkę i przed wrzuceniem karty do urny przystawić do czytnika dowód, by potwierdzić swoje uprawnienia do głosowania. Nowością jest to, że urna automatycznie liczy oddane głosy. – Nie wymaga to wielogodzinnego czekania na wyniki wyborów i pracy szeregu ludzi w komisjach skrutacyjnych – wyjaśnia Arłamowski.

"Nie możemy wierzyć maszynie na słowo"

Co na temat pomysłu 26-latka sądzą członkowie komisji wyborczych? – Nie uważam, żeby to był taki dobry pomysł, bo przysporzyłoby to nam więcej pracy. Jest taka zasada, że każda część kart musi zostać policzona co najmniej dwa razy przez dwie osoby, więc i tak musielibyśmy to liczyć. Nie możemy sobie wierzyć na słowo ani wierzyć maszynie – tłumaczy Aleksandra Siemieńska, wielokrotna członkini komisji wyborczych.

Jako przykład niefortunnego działania elektronicznej urny podaje amerykański przypadek. – Urna źle liczyła głosy albo nadpisywała je komuś innemu. Naprostowanie wyników trwało bardzo długo – argumentuje Siemieńska.

Oglądaj
Członkowie komisji wyborczych maszynom wierzyć nie chcą
Wideo: M. Walczak/TVN24 Wrocław Członkowie komisji wyborczych maszynom wierzyć nie chcą

Kosztowna nowinka?

Z kolei dla ekspertów urządzenie wrocławianina jest kolejną nowinką techniczną. Jednak upatrują w niej panaceum na przyspieszenie procesu liczenia głosów i uporanie się z zarzutem o wyborcze fałszerstwa. – Takie mechanizmy pewnie będą wprowadzane, bo dzisiejsze rozwiązania są archaiczne - mówi dr hab. Robert Alberski, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. Naukowiec zastanawia się jednak czy wprowadzenie takiego systemu nie byłoby zbyt kosztowne i czy nie będzie wymagało fachowego przeszkolenia członków komisji.

Wynalazca kontruje, że produkcja urządzenia może pochłonąć maksymalnie 3 tys. złotych. - Tyle wydaliśmy na prototyp. Koszty da się jeszcze obniżyć, a amerykańskie elektroniczne urny kosztują ponad 7 tys. dolarów - wyjaśnia Arłamowski.

Podobne systemy liczenia głosów wprowadzono nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale też m.in. w Japonii, Brazylii i mniejszych krajach azjatyckich.

Oglądaj
Politolog o e-urnie
Wideo: M. Walczak/TVN24 Wrocław Politolog o e-urnie

Urządzenie na razie testowane jest przez wynalazcę we Wrocławiu:

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
ahun
ahun

Kiedyś Stalin mówił..."ważne kto liczy głosy..";dziś się powie.."ważne kto programuje tę maszynę.." i de facto-nic się nie zmieni..

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje