tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Włochy mają nowego premiera

"Jestem starcem z gwarancjami". Zaskakujący powrót Berlusconiego

Przewodzi centroprawicy, ale nie ubiega się o żaden urząd, bo jako osoba skazana ma zakaz kandydowania. Silvio Berlusconi, 81-letni weteran polityki, który wrócił na jej główną arenę, zdominował kampanię we Włoszech przed wyborami parlamentarnymi.

Były trzykrotny premier, który łącznie rządził najdłużej w historii Republiki (ponad 9 lat), przyćmił w trwającej kampanii przed zaplanowanymi na niedzielę wyborami młodszego o pół wieku, mało doświadczonego Luigiego Di Maio z antysystemowego Ruchu Pięciu Gwiazd, zawsze pełnego energii byłego szefa rządu i przywódcę centrolewicowej Partii Demokratycznej Matteo Renziego oraz przekonanego o swym zwycięstwie Matteo Salviniego z Ligi Północnej.

Najbardziej wyrazisty polityk

Pierwszoplanowa rola Berlusconiego jest najbardziej zaskakującym, jeszcze niedawno trudnym do wyobrażenia wydarzeniem kampanii. Były premier ponownie chwycił za stery centroprawicy po kilkuletnim okresie nieobecności i działania na drugiej linii, a także po serii procesów sądowych i kompromitującej sprawie obyczajowej, znanej jako "bunga bunga". O tym skandalu i innych stronach życia Berlusconiego, obecnego w polityce od 24 lat, opowiadać ma powstający właśnie film zdobywcy Oscara Paolo Sorrentino.

Z racji swego często nieprzewidywanego zachowania, żartów, gaf, kontrowersji, a także skandali ten magnat medialny i finansowy, jeden z najbogatszych Włochów, jest najbardziej wyrazistą postacią krajowej polityki.

Berlusconi urodził się 29 września w 1936 roku w Mediolanie jako syn urzędnika bankowego. W młodości podróżował na statkach, zarabiając jako piosenkarz. Pracował również jako komiwojażer. Sam zaś chwalił się, że pierwsze pieniądze zarabiał już w szkole - odpłatnie pisał kolegom wypracowania.

Ukończył studia prawnicze w Mediolanie, po których w 1962 roku zajął się budownictwem. Zasłynął z tego, że w swym mieście postawił nowoczesne osiedle Milano 2 i szybko stał się potentatem na rynku budowlanym. Z branżą tą związane są także początki jego kariery magnata telewizyjnego. Na zbudowanym przez siebie osiedlu założył telewizję kablową. Potem zaś od drugiej połowy lat 70. inwestował pieniądze we własną telewizję.

Kariera magnata medialnego

W 1978 roku Berlusconi założył koncern Fininvest, który powoli rozrastał się w coraz większe imperium finansowe prowadzące działalność w różnych gałęziach biznesu - od mediów, wydawnictw czy reklamy po ubezpieczenia i usługi bankowe. W 1980 roku rozpoczął działalność pierwszy kanał jego prywatnej telewizji - Canale 5. Dwa lata później Berlusconi uruchomił stację Italia 1, a w 1984 - Rete 4.

Stopniowo jako właściciel trzech ogólnokrajowych stacji telewizyjnych, które weszły w skład innego koncernu Berlusconiego - Mediaset, stał się konkurentem publicznej telewizji RAI. Walczył z nią na ramówki: kupował prawa do emisji telewizyjnych teleturniejów, oper mydlanych i popularnych komedii oraz programów rozrywkowych. Wkrótce potem otrzymał koncesję na ogólnokrajową telewizję, co według komentatorów zawdzięczał przyjaźni z ówczesnym premierem Bettino Craxim.

W następnych latach zainwestował także w zagraniczne stacje telewizyjne. Przez 30 lat był również właścicielem jednego z najlepszych klubów piłkarskich świata - AC Milan. W zeszłym roku sprzedał go Chińczykom.

Szybki sukces polityczny

Gdy na początku lat 90. w wyniku gigantycznego skandalu korupcyjnego i operacji pod kryptonimem "Czyste Ręce" z włoskiej sceny politycznej zniknęły dotychczasowe partie, z potężną chadecją na czele, debiutujący na niej Berlusconi przejął ogromną część elektoratu. Na scenę polityczną wszedł w 1994 roku jako założyciel partii Forza Italia. W tym samym roku wygrał wybory i stworzył swój pierwszy rząd. Jego gabinet pracował niecały rok - upadł, gdy z koalicji wycofała się Liga Północna.

Kolejne lata przyniosły problemy z wymiarem sprawiedliwości. Został wielokrotnie oskarżony o korumpowanie sędziów i oszustwa finansowe.

Do władzy Berlusconi powrócił w 2001 roku po zwycięstwie kierowanego przez siebie centroprawicowego bloku Dom Wolności. Jego rząd pracował całą pięcioletnią kadencję. W 2006 roku jego formacja przegrała wybory z lewicą.

Po upadku rządu Romano Prodiego zimą 2008 roku Berlusconi, tworząc z Sojuszem Narodowym blok Lud Wolności, wygrał po raz trzeci wybory. Na trzy lata pracy jego rządu przypadły największe afery obyczajowe, włącznie ze skandalem dotyczącym rozwiązłych imprez w jego rezydencjach. Jako premier stanął przed sądem, oskarżony o korzystanie z usług nieletniej prostytutki i nadużycie władzy. Po kilku latach procesu został ostatecznie oczyszczony z tych zarzutów. W sądach toczy się jeszcze kilka spraw, które są odpryskami tego skandalu. Oskarżony jest między innymi o nakłanianie do składania fałszywych zeznań.

Berlusconi skarży się w Trybunale

W listopadzie 2011 roku, w kulminacyjnym okresie kryzysu finansów publicznych, Berlusconi został zmuszony do ustąpienia z urzędu premiera w rezultacie rozłamu w jego partii i utraty poparcia w parlamencie.

W 2013 roku został prawomocnie skazany za oszustwa podatkowe w jego telewizji Mediaset. Z racji wieku karę więzienia odbył pracując społecznie w ośrodku dla seniorów. Miał ograniczoną swobodę opuszczania miejsca zamieszkania. Został usunięty z parlamentu i na mocy nowej ustawy otrzymał 6-letni zakaz kandydowania na urzędy publiczne jako osoba skazana. Zakaz ten zaskarżył przed kilkoma laty w Europejskim Trybunale Praw Człowieka i czeka na orzeczenie.

Następnie zmuszony do długiej rehabilitacji po poważnej operacji serca całkowicie zniknął z życia publicznego.

Jego kolejny powrót do polityki zaczął się łagodnie od stworzenia koalicji sił obrońców zwierząt.

Odzyskał zdrowie i obecnie z pozycji, jak sam to nazwał, "reżysera", kieruje prowadzącą w sondażach koalicją sił centroprawicy, które zdołał ponownie połączyć. Blok ten stworzyła jego macierzysta partia Forza Italia, Liga Północna Salviniego oraz małe prawicowe ugrupowanie Bracia Włoch.

"Jestem starcem z gwarancjami"

Obecnie sojusz ten jest mało scementowany, bo cały czas na pozycję przywódcy próbuje wybić się Salvini, który przedstawia się jako kandydat na premiera. Berlusconi przekonał zaś do kandydowania na ten urząd obecnego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Antonio Tajaniego, który ogłosił gotowość powrotu do włoskiej polityki.

Najstarszy wśród politycznych liderów jest w tej kampanii najaktywniejszy. Przemierza Włochy i codziennie udziela serii wywiadów stacjom telewizyjnym i radiowym. Obecny jest na Twitterze i na dziesiątkach spotkań.

- Jestem starcem z gwarancjami, co potwierdzają dokonania moich rządów - podkreśla Berlusconi. Pytany zaś o swych następców odpowiada: "Nie jest łatwo znaleźć geniuszy, ale ja będę żyć 120 lat i w końcu znajdę".

Powtarza, że uważa politykę za coś "ohydnego" i tłumaczy zarazem, że mimo to musi w niej być, by znów ratować Włochy. Gdy jako biznesmen wchodził do polityki, mówił, że musi uchronić kraj przed rządami komunistów. Teraz największe zagrożenie widzi w antysystemowym Ruchu Pięciu Gwiazd, który nazywa "niebezpieczną sektą".

Czarodziej i sprzedawca złudzeń

Swoje trzykrotne rządy Berlusconi przedstawia jako pasmo sukcesów, także w polityce zagranicznej, a rządzącej przez ostatnie lata centrolewicy zarzuca doprowadzenie kraju do ruiny.

W studiu telewizji Mediaset oświadczył: "Odkąd przestaliśmy rządzić w 2011 roku, liczba ubogich wzrosła o trzy miliony, jest o trzy miliony więcej młodych ludzi bez pracy i 630 tysięcy nielegalnych imigrantów". - Jesteśmy ofiarami ucisku fiskalnego, biurokratycznego i sądowego, który trzeba bezwzględnie obalić, byśmy byli znów wolnymi obywatelami - dodał.

Pojawiły się głosy, że jego celem może być prezydentura w 2022 roku, po zakończeniu kadencji Sergio Mattarelli. Berlusconi będzie miał wtedy 86 lat. Pytany o taką możliwość, odparł: "Zobaczymy, teraz nie jest czas, aby o tym rozmawiać". W innej wypowiedzi zapewnił, że nie ma takich ambicji ani celu.

Ogłosił zarazem, że kierowana przez niego centroprawica przygotowała projekt rozpisania referendum w sprawie propozycji wprowadzenia bezpośrednich wyborów szefa państwa. Obecnie wybiera go Zgromadzenie Narodowe.

- Nadal poczuwam się do obowiązku wobec mojego kraju i Włochów - tak tłumaczy swoją pierwszoplanową rolę w obecnej kampanii. Zwolennicy nazywają go mężem opatrznościowym, a przeciwnicy - czarodziejem i sprzedawcą złudzeń.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Włochy mają nowego premiera

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje