"Wdowa przestraszyła się szczegółów"

Aktualizacja:
 
Ewa Błasik została zaatakowana przez rosyjskie mediaTVN24

"Wdowa przestraszyła się szczegółów" - tak prokremlowski dziennik "Izwiestija" tytułuje w piątek swój tekst, informujący o prośbie Ewy Błasik, wdowy po generale Andrzeju Błasiku, o usunięcie ze strony internetowej MAK dokumentacji z sekcji zwłok jej męża.

"Polacy wciąż domagają się prawdy o katastrofie smoleńskiej. Jednak nie cała prawda ich zadowala. Wdowie po zmarłym dowódcy Sił Powietrznych Polski Andrzeju Błasiku nie spodobało się, że wszyscy dowiedzieli się, iż we krwi jej małżonka wykryto alkohol" - pisze moskiewska gazeta.

"Izwiestija" podają, że "Ewa Błasik zażądała, aby Międzypaństwowy Komitet Lotniczy usunął ze swojej strony +wrażliwe+ szczegóły. "Jej zdaniem, MAK złamał konwencję chicagowską, publikując je w swoim raporcie" - przekazuje dziennik.

"Izwiestija" dodaje, że "chodzi o stan szczątków generała i wyniki sekcji". "Przypomnijmy: rosyjscy eksperci we krwi zmarłego Błasika wykryli alkohol" - pisze gazeta.

Próbowała wpłynąć na MAK?

Według "Izwiestii", "wdowa po dowódcy próbowała wpłynąć na MAK za pośrednictwem samego premiera Polski Donalda Tuska, jednak ten najwyraźniej nie wsłuchał się w argumenty pani Błasik". "Wówczas przeszła ona do ofensywy za pośrednictwem prasy" - zauważa dziennik.

"Już pierwsze rezultaty badania pokazały, że generał Błasik do samego końca znajdował się w kabinie pilotów. Przypuszcza się nawet, że Błasik mógł siedzieć w fotelu II pilota. W każdym razie - jak twierdzą polscy dziennikarze - miał taki zwyczaj. Bez względu na to, jak było naprawdę, piloci 36. pułku specjalnego polskich sił powietrznych czuli psychologiczną presję z powodu obecności swojego zwierzchnika" - wskazują "Izwiestija".

Podkreślając, że "takie wnioski sformułowali rosyjscy eksperci", gazeta konstatuje, że "wdowie po generale się one nie spodobały". "Mój mąż był człowiekiem honoru, a dzisiaj ktoś próbuje pozbawić go tego honoru na oczach całego świata. Raport MAK to haniebna próba oczernienia pamięci mojego męża" - przytaczają "Izwiestija" słowa pani Błasik.

Polacy wciąż domagają się prawdy o katastrofie smoleńskiej. Jednak nie cała prawda ich zadowala. Wdowie po zmarłym dowódcy Sił Powietrznych Polski Andrzeju Błasiku nie spodobało się, że wszyscy dowiedzieli się, iż we krwi jej małżonka wykryto alkohol "Izwiestija"

Polacy czekają na swój raport

"Póki co w Warszawie czeka się na raport własnej komisji pod przewodnictwem szefa MSWiA Jerzego Millera" - zaznacza dziennik.

Sekcja zwłok generała Błasika to jedyny tego typu dokument dotyczący pasażera TU-154, który na swoich stronach umieścił MAK. Opis jest szczegółowy i bardzo drastyczny.

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria. Śmierć poniósł także dowódca Sił Powietrznych RP, generał Andrzej Błasik. Polska delegacja leciała do Katynia na uroczystości upamiętniające 70. rocznicę mordu NKWD na polskich oficerach.

Źródło: PAP, lex.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24