tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Ujawniono tożsamość napastniczki. Twierdziła, że YouTube ją dyskryminuje

zobacz więcej wideo »
Ujawniono tożsamość napastniczki. Twierdziła, że YouTube ją dyskryminuje
  • Strzelanina w siedzibie firmy YouTubeStrzelanina w siedzibie firmy YouTube
  • Reporter TVN24: najprawdopodobniej strzelała kobietaReporter TVN24: najprawdopodobniej strzelała kobieta
  • Strzelanina w siedzibie firmy YouTubeStrzelanina w siedzibie firmy YouTube
Foto: PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO | Video: APTN Strzelanina w siedzibie YouTube

Kobieta, która według ustaleń policji uzbrojona w pistolet postrzeliła trzech pracowników w siedzibie firmy YouTube pod San Francisco w USA, po czym odebrała sobie życie, wyrażała w sieci krytyczne opinie pod adresem tego serwisu. Oskarżała go między innymi o dyskryminację jej twórczości.

Policja początkowo nie podała tożsamości sprawczyni, ale po kilku godzinach ujawniono, iż była to 39-letnia Nasim Najafi Aghdam.

Policja: napastniczka nie żyje

Pierwsze zgłoszenia o strzelaninie w siedzibie firmy YouTube w San Bruno, w której pracuje około dwóch tysięcy osób, policja dostała we wtorek około godziny 12.45 lokalnego czasu (godzina 21.45 w Polsce).

Lokalna telewizja pokazywała zdjęcia na żywo z San Bruno, na których widać było, jak pracownicy YouTube'a opuszczali budynek z uniesionymi rękami.

Jak informuje policja, napastniczka pojawiła się w porze lunchu na patio, gdzie znajdują się stoliki i ławki, i zaczęła strzelać. Potem weszła do budynku.

 

Źródło: Graeme Mcdonalds/Reuters/Forum Służby w rejonie siedziby YouTube

Policja poinformowała, że w budynku znaleziono trzy osoby z ranami postrzałowymi oraz jedną martwą kobietę.

- Zlokalizowaliśmy ofiarę z ranami postrzałowymi, które zadała sobie sama  - oświadczył Ed Barberini, szef policji w San Bruno. Policja uważa, że to sprawczyni ataku.

36-letni mężczyzna jest w stanie krytycznym, stan 32-letniej kobiety określany jest jako poważny, rany 27-latki nie są groźne. Władze nie opublikowały nazwisk ofiar. Ranni trafili do szpitala w San Francisco.

Czwarta osoba, która trafiła do lokalnego szpitala, ma zwichniętą kostkę.

Miała problem z YouTube

Według policji, atak nie miał podłoża terrorystycznego. - Na razie nie ma żadnych dowodów na to, że napastniczka znała którąś z ofiar lub konkretnie je wybrała - napisano w oświadczeniu. Postrzelone osoby miały po prostu przypadkiem znaleźć się na drodze kobiety.

Według agencji Reutera Aghdam posługiwała się w sieci pseudonimem Nasime Sabz, co znaczy w języku farsi "Zielona Bryza". Była bardzo aktywna, tworząc wiele specyficznych filmików koncentrujących się wokół tematyki związanej z Iranem, kulturą irańską, weganizmem i fitnessem. Miała kilka kanałów na YouTube.

Nasime Sabz, wielokrotnie wyrażała się bardzo krytycznie o amerykańskim serwisie. Uważała, iż YouTube dyskryminuje jej twórczość, ukrywając ją przed innymi użytkownikami i utrudniając zdobywanie odsłon, co przekładało się na brak dochodów. Nazywała to "cenzurą" i "dyktaturą".

"Ograniczeni umysłowo pracownicy YouTube przejęli w 2016 roku kontrolę nad moim kanałem w farsi i zaczęli filtrować moje nagrania, aby ograniczyć ich oglądalność i zniechęcić mnie do tworzenia" - napisała na swojej stronie.

Po strzelaninie kanały Nasime Sabz zniknęły z YouTube.


Fragment strony, którą miała prowadzić napastniczka. Widać treści krytyczne pod adresem Youtube

"Zobaczyłem strugi krwi na podłodze i schodach"

Świadkowie, którzy w czasie strzelaniny byli w budynku firmy, mówili o wybuchu paniki.

"Siedzieliśmy na spotkaniu, kiedy usłyszeliśmy biegnących ludzi, ponieważ dudnili w podłogę. Najpierw pomyśleliśmy, że to trzęsienie ziemi" - napisał na Twitterze Todd Sherman, menedżer produktu w YouTube.

Napisał także: "Spojrzałem w dół i zobaczyłem strugi krwi na podłodze i schodach".

Pracownica YouTube'a w rozmowie z telewizją CNN powiedziała, że wszystkim kazano jak najszybciej opuścić budynek. Jej szef słyszał strzały. Co najmniej jedna osoba miała zostać postrzelona na patio, gdzie jest stołówka.

- Nagle wszyscy zdaliśmy sobie sprawę z hałasu, ludzie wybiegali z biur, krzyczeli - relacjonowała.

Kondolencje od prezydenta

Dyrektorka wykonawcza YouTube'a Susan Wojcicki nie chciała rozmawiać z dziennikarzami, kiedy wychodziła z siedziby firmy.

"Z najgłębszym smutkiem muszę wam oznajmić, że - zgodnie z ostatnimi informacjami - cztery osoby zostały ranne w tym przerażającym akcie przemocy" - napisał w liście do pracowników Sundar Pichai, dyrektor Google, do którego należy serwis YouTube.

"Wiem, że wielu z was jest teraz w szoku. W najbliższych dniach zapewnimy wsparcie, by pomóc uleczyć wszystkich w naszej rodzinie Google z tej niewyobrażalnej tragedii".

"Nasze myśli i modlitwy są przy wszystkich dotkniętych" - napisał na Twitterze prezydent Donald Trump. Podziękował służbom, które niosły pomoc w San Bruno.

W ubiegłym miesiącu koncern YouTube ogłosił, że będzie blokował treści promujące sprzedaż broni palnej i akcesoriów, oraz nagrania z instruktażem składania broni - zauważają media za oceanem.

Źródło: SAN BRUNO POLICE DEPARTMENT Sprawczyni ataku w siedzibie YouTube Nasim Aghdam

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
robertqbvn

lewaczka wpadla do siedziby w prawicowy sposob... to ja tego nie ogarniam w dodatku majac pewnie w zamiarze zastrzelenie kogos pewnie pierwszego lepszego bogu ducha winnego czlowieka nie udalo sie jje to dlatego sie zastrzelila.... na litosc boska nie mogla tego zrobic we wlasnym domu ?? nic jej nie wyszlo mogla przynajmniej glowy nie zawracac ludziom rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      piotr_bo
      piotr_bo

      Kobieta w jednym miała rację, YouTube bardzo ingeruje w poprawność polityczną publikowanych materiałów i o ile powiedzmy dla Amerykanina te standardy są jasne o tyle dla mieszkańca innej części świata usunięcie materiału tylko dlatego że nie ma tej samej linii co polityczna poprawność USA jest grubo niezrozumiałe.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje