tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Uwięzieni w jaskini

Komandosi coraz głębiej w zalanej jaskini. Szukają zaginionych nastolatków

Amerykańskim komandosom udało się dotrzeć kilka kilometrów w głąb jaskini Tham Luang do punktu, który znajduje się zaledwie 2-3 kilometry od przypuszczalnego miejsca pobytu zaginionych. Grupa 12 chłopców i ich trener zostali uwięzieni przez wlewającą się do jaskini wodę przed tygodniem. Władze nie tracą jednak nadziei, że odnajdą ich żywych.

W sobotę wieczorem biorący udział w akcji ratowniczej nurkowie amerykańskich sił specjalnych marynarki przedostali się na kilka kilometrów w głąb jaskini. Dotarli do punktu, w którym podziemne drogi się rozgałęziają. Ma on być zaledwie 2-3 kilometry od miejsca, w którym ratownicy mają nadzieję odnaleźć zaginionych. 

Jak podkreślił burmistrz prowincji Chiang Rai sytuacja jest lepsza niż dotąd, ponieważ przestało padać.

- Sytuacja jest lepsza niż wczoraj czy przedwczoraj. Woda wycofała się znacząco i wypompowujemy ją ze wszystkich grot (w pobliżu wejścia do jaskini) - powiedział burmistrz prowincji Chiang Rai Narongsak Osottanakorn.

Nadzieja na wodę i tlen

Władze Tajlandii wciąż mają nadzieję, że grupa 12 chłopców w wieku 11-16 lat przeżyła i czeka na pomoc. Jest to możliwe, jeżeli mają dostęp do świeżej wody i tlenu. Niewykluczone, że pitna woda ścieka po skałach w miejscu w którym są uwięzieni, zaś tlen przedostaje się do jaskini przez otwory w jej sklepieniu, tak zwane kominy.

Problemem może być jednak zanieczyszczenie dostępnej wody przez muł, bakterie lub chemikalia wypłukane z okolicznych upraw. - Jeśli piją wodę z jaskini, ale ona im szkodzi, pogłębiłoby to ich problemy. Ale jeśli nie piją tej wody, to również mają problem - podkreślił Anmar Mirza, koordynator amerykańskich sił ratowniczych biorących udział w akcji.

Według niego mniejszym problemem jest brak jedzenia przy uwięzionych. Zdaniem eksperta, ich sytuację poprawia to, że są młodzi i wysportowani. - Największą trudnością, z którą się teraz mierzą jeżeli wciąż żyją, jest psychika, ponieważ nie wiedzą, kiedy mogą spodziewać się ratunku - dodał Mirza.

Znalezione rowery

Akcję ratowniczą wszczęto w niedzielę 24 czerwca wieczorem czasu lokalnego, kiedy pracownik parku Tham Luang podczas patrolu natrafił na rowery stojące przed jaskinią. Stanowiło to zaskoczenie, gdyż grupa nie powiadomiła o zamiarze zwiedzania podziemnych korytarzy. Mogliby nie dostać na to zgody, bo prognozy pogody były złe, a o jaskini wiadomo było, że jest podatna na zalewanie.

Tego samego dnia nad okolicą przeszły silne deszcze. Kilkaset metrów początkowego odcinka jaskini zostało zalane, odcinając grupie drogę na zewnątrz i prawdopodobnie zmuszając chłopców i opiekuna do wejścia głębiej.

Pomimo deszczu część rodziców zaginionych dzieci od początku akcji ratowniczej nocuje w namiotach w pobliżu wejścia do jaskini, gdzie chłopcy pozostawili swoje rowery, plecaki i buty.

Źródło: Mapy Google, tvn24.pl Jaskinia Tham Luang w Tajlandii

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Uwięzieni w jaskini

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
marcinponiewierski
marcinponiewierski

Też moja nadzieja umiera ostatnia.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje