Strażnicy zastrajkowali, więźniowie dostali "wolne"

 
W więzieniu pod Bergen osadzeni zajmują się między innymi produkcją karmnikówfengselsprodukt.no

Gwałciciele, handlarze narkotyków i sprawcy przemocy domowej zostali wypuszczeni z norweskiego więzienia na "urlop", ponieważ zastrajkowali ich strażnicy. Łącznie z zakładu karnego pod Bergen wyszło niespodziewanie 52 osadzonych. - Nie wydaje mi się, żeby coś takiego stało się kiedykolwiek wcześniej - stwierdził Harald Aasaune, naczelnik więzienia Bjoergvin pod Bergen.

- Niektórzy z nich zostali skazani za akty przemocy, handel narkotykami, przestępstwa finansowe i przemoc seksualną - dodał Aasaune. Naczelnik wyjaśnił, iż jego więzienie jest "otwarte", czyli nie ma w nim zwykłych murów i drutu kolczastego, a więźniowie żyją w warunkach przypominających ośrodek wczasowy. - Pomimo tego, wielu z nich odsiadywało wieloletnie wyroki - zastrzegł Aasaune.

"Otwarty" charakter więzienia stał się jeszcze bardziej otwarty w piątek. Z powodu strajku strażników więziennych, czterech osadzonych zostało warunkowo zwolnionych, a 48 otrzymało pięciodniowy "urlop" i mogło wrócić do domu.

Niecodzienna decyzja władz więzienia została wymuszona równie niecodzienną sytuacją. W Norwegii od 28 lat pracownicy sektora budżetowego nie strajkowali. Uczynili to po raz pierwszy w czwartek, kiedy załamały się rozmowy płacowe pomiędzy związkowcami a rządem. W piątek do bezterminowego strajku przyłączyło się już 30 tysięcy z 60 tysięcy pracowników norweskiej budżetówki.

Źródło: Reuters

Źródło zdjęcia głównego: fengselsprodukt.no