tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Relacja z wyprawy Marcina Gienieczko

"Spadły na mnie dwa głazy, kijki się wygięły, ale jakoś wszedłem"

"Spadły na mnie dwa głazy, kijki się wygięły, ale jakoś wszedłem"
Foto: Marcin Gienieczko / "Solo Amazon Expedition" | TVN24 | Video: tvn 24 / TVN 24 Marcin Gienieczko na szczycie Nevado Mismi

Polski podróżnik Marcin Gienieczko zdobył górę źródłową Amazonki, szczyt Nevado Mismi wznoszący się 5597 m n.p.m. - W czasie wędrówki spadły na mnie dwa głazy, kijki się wygięły, ale jakoś wszedłem - opowiadał Gienieczko w specjalnej relacji dla telewizji TVN 24. W podejściu towarzyszył mu do pewnego etapu dokumentalista Mirosław Rajter oraz Zacarias Oksa Oksa, miejscowy przewodnik z którym Marcin stanął na szczycie góry.

Marcin Gienieczko zdobył szczyt Nevado Mismi (5597 m n.p.m. - przyp. red.) 19 września o godzinie 10:15 czasu lokalnego (17:15 czasu polskiego - przyp. red.). Zmaganie się z pięciotysięcznikiem podróżnik rozpoczął z Lari, pokonując uprzednio odcinek 35 kilometrów rowerem "dla wprawy".

"Kto rano wstaje..."

Swoją wędrówkę na szczyt Gienieczko rozpoczął o godz. 4.00 czasu lokalnego w towarzystwie Zacariasa Oksa Oksa, lokalnego przewodnika.

Gienieczko i Zacarias przeszli w sumie 42 kilometry piechotą walcząc z chorobą wysokościową, zmęczeniem i "niespodziankami" ze strony Matki Natury.

Ciekawość silniejsza niż choroba i głazy

- W czasie wędrówki spadły na mnie dwa głazy, kijki się wygięły, ale jakoś wszedłem - opowiadał Gienieczko w specjalnej relacji dla telewizji TVN 24. Mirosław Rajter, dokumentalista wyprawy, nie dotarł na szczyt. - Przebywał w bazie wraz z poganiaczem mułów, ponieważ choroba wysokościowa w jego przypadku miała bardzo ciężki przebieg.

Zamiarem podróżników, wspinających się mimo coraz silniejszych objawów choroby wysokościowej - mdłości, osłabienia i bólu głowy - było ustalenie skąd dokładnie wypływa rzeka Amazonka.

Źródło: "Solo Amazon Expedition" / Mirosław Rajter, Maciej Gienieczko Marcin Gienieczko ze swoim przewodnikiem, Zacariasem Oksa Oksa

"Wielkie rozczarowanie"

Do sprawdzenia były dwa źródła - Apacheta, odkryta przez Jacka Pałkiewicza oraz Carhuasanta, które ustalił Andrzej Pietowski. Marcin Gienieczko najpierw dotarł do strumienia Apacheta, które wyprawa Pałkiewicza określiła mianem „źródła”.  Tam niestety „nastąpiło wielkie rozczarowanie”.

- Nie zauważyliśmy ani kropli wody, nie płynął żaden strumień. Nic, kompletnie nic - kupa piachu. Na miejscu stał też pomnik z napisem "Jacek Pałkiewicz wraz z towarzyszeniami z Rosji i Peru ustalił, że z tego miejsca wypływa strumień, który daje początek rzece Amazonce" - relacjonował Gienieczko. - Niestety nie jest to prawda - podkreślił.

Fikcja i prawda

- Następnie dotarliśmy do źródeł ustalonych przez wyprawę Andrzeja Pietowskiego w 2000 roku, w której uczestniczył także Zacarias Oksa Oksa. Ustalili wtedy, że strumień Carhuasanta, który wypływa z lodowca na zboczach Nevado Mismi, daje początek wielkie rzece - kontynuował Gienieczko.

– Dla ambicji postanowiłem zdobyć także tą górę. Byłem więc i u fikcyjnych źródeł Amazonki, czyli Apachety i u prawdziwych źródeł, czyli Carhuasanty której status "źródła" potwierdziły takie sławy eksploracji jak np. Ed Stafford czy też np. Colin August - przyznał.

Źródło: "Solo Amazon Expedition" / Miroslaw Rajter, Marcin Gienieczko Marcin Gienieczko na szczyt Nevado Mismi wyruszył z Chivay

Twarde płynne fakty

- Dla mnie sprawa jasna: źródłami Amazonki jest potok Carhuasanta, wypływający z lodowca Nevado Mismi. Można o tym dyskutować, ale fakty są takie: Apacheta płynie na wysokości 5170 m n.p.m i jest położna wyżej od Carhuasanty o około 20 metrów - streścił Marcin.

- Jest jeden problem: Apacheta płynie tylko w sezonie deszczowym - zwrócił uwagę podróżnik. - Nie można więc uznać za początek Amazonki strumienia, istniejącego tylko okresowo, raz na jakiś czas - wyjaśnił Marcin Gienieczko.

Źródło ustalone, szczyt  - zdobyty

– Dla mnie to Carhuasanta jest początkiem wielkiej rzeki, strumieniem wypływającym z Nevado Mismi, góry źródłowej Amazonki. Zdobyłem ją w dniu 19 września około godz. 10.20 wraz z Zacariasem – podkreślił.

W trakcie połączenia Marcin Gienieczko przyznał, że "nie jest człowiekiem gór". – Bardziej kocham wodę; rzeki, morza i oceany. To jest moje terytorium na którym czuje się pewnie i gdzie chcę przebywać – powiedział. Gienieczko przyznał, że wspinaczka była niezłym wyzwaniem. - Nevado Mismi, góra źródłowa Amazonki (5597 m n.p.m.) to najwyższa wysokość, na jaką do tej pory się wspiąłem – powiedział.

Oglądaj
Specjalna relacja Marcina Gienieczko dla TVN 24
Wideo: Mirosław Rajter, Maciej Gienieczko/"Solo Amazon Expedition" | TVN 24 Specjalna relacja Marcina Gienieczko dla TVN 24

Oglądaj
Marcin Gienieczko u źródła Amazonki, czyli strumienia Carhuasanta
Wideo: Marcin Gienieczko/"Solo Amazon Expedition" Marcin Gienieczko u źródła Amazonki, czyli strumienia Carhuasanta

Oglądaj
Marcin Gienieczko na szczycie Nevado Mismi
Wideo: Marcin Gienieczko/"Solo Amazon Expedition" Marcin Gienieczko na szczycie Nevado Mismi

Źródło: "Solo Amazon Expedition" / Miroslaw Rajter, Marcin Gienieczko W drodze do źródła Amazonki


Podczas wyprawy Marcin na regularnie wysyła sygnał ze swojego nadajnika satelitarnego. Dzięki temu będzie możesz na bieżąco śledzić, jaką drogą podąża

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


View Rio Napo in a larger map

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Relacja z wyprawy Marcina Gienieczko

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje