Śmigłowce NATO atakują w nocy. W dzień - Libijczycy


Toczą się zacięte walki o ostatnie duże miasto pozostające pod kontrolą Muammara Kaddafiego. Oddziały lojalne wobec reżimu, które bronią Syrty, w nocy są bombardowane przez śmigłowce NATO, a w dzień atakowane przez setki bojowników opozycji. Akcję maszyn szturmowych sojuszu nagrała jedna z zagranicznych ekip telewizyjnych.

Oblężenie Syrty trwa od kilku tygodni. Opozycja już kilka razy informowała o zdobyciu miasta, ale za każdym razem były to przedwczesne informacje. Zwolennicy Kaddafiego są w stanie skutecznie bronić się w terenie zurbanizowanym, który daje im zdecydowaną przewagę nad słabo wyszkolonymi rebeliantami.

Bastion władzy

W sobotę rano miasto zostało zaatakowane przez około 100 uzbrojonych ciężarówek opozycji. Był to jeden z największych ataków na Syrtę. Pomimo tego szybko załamał się pod celnym ogniem lojalistów ukrytych w budynkach. Rebelianci z okrzykami "Bóg jest wielki" zawrócili i wrócili na pozycje wyjściowe.

- On walczą zażarcie, ponieważ jeden z synów Kaddafego, Mo'tassim, na pewno jest w mieście - powiedział Abdulrazaq Haroun, jeden z opozycyjnych dowódców.

Rebeliantom udało się do tej pory otoczyć miasto i zdobyć przedmieścia, oraz duży port lotniczy pod Syrtą. Nie zdołali jednak przejąć centralnych dzielnic. - Bardzo męczą nas snajperzy. Teraz zamiast atakować ich pozycje, niszczymy je granatami przeciwpancernymi - powiedział jeden z rebeliantów.

W atakach na miasto opozycji pomaga NATO. Sojusz czysto teoretycznie powinien włączać się do walki jedynie, gdy zostanie zagrożona ludność cywilna. Pomimo tego samoloty i śmigłowce NATO atakują obiekty, gdzie bronią się lojaliści. Jedna z zagranicznych ekip telewizyjnych nakręciła śmigłowce szturmowe sojuszu atakujące w nocy ogniem z działek, karabinów i rakietami.

Oblicze wojny

W obliczu walk z Syrty uciekają tysiące ludzi. - Nie da się stwierdzić kto do kogo strzela. To wszystko jest przypadkowe - mówi Milad Abdul Rahim, który uciekał w sobotę rano z rodziną z miasta. - Zdecydował się wyjechać, jak coś trafiło dom sąsiada. To był jednopiętrowy budynek. Zawalił się na nich. Zginęła dziewczynka i mężczyzna - mówi inny uciekinier Hassan Massoud.

Zdobycie Syrty jest bardzo ważnym celem dla nowych Libijskich władz. To ostatnie duże miasto poza kontrolą Narodowej Rady Libijskiej. Na dodatek położona w centrum kraju Syrtya, dzieli tereny kontrolowane przez opozycję na pół i utrudnia komunikację. Ponadto stanowi symboliczny ostatni punkt oporu i jest silnie związana z reżimem Kaddafiego, jako rodzinne miasto dyktatora.

Źródło: Reuters