Skorumpowane jak litewskie gazety

 
Raport ambasady USA nie zostawia suchej nitki na litewskiej prasieTVN24.pl

Litewskie dzienniki są mocno skorumpowane, ich właściciele szantażują przedsiębiorców, mają wpływy polityczne, biznesowe - czytamy w ujawnionym przez WikiLeaks raporcie ambasady USA z 2008 roku, przytoczonym we wtorek przez internetowy portal Delfi.

W raporcie odnotowuje się, że "instytucje nadzoru medialnego na Litwie są bezsilne, a politycy niezadowoleni jedynie z tego, że zbyt drogo muszą płacić za przychylne im artykuły".

Cytowana jest w nim m.in. informacja uzyskana od przedstawiciela litewskiej Partii Pracy, którego nazwiska nie ujawniono. Według polityka za artykuł w czołowym dzienniku "Lietuvos Rytas" musiałby zapłacić 25 tys. litów (prawie 29 tys. złotych), a artykuł dla Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej w tym dzienniku kosztowałby 5 tys. litów (5,7 tys. złotych).

"Respublika wyłudza haracz"

W dokumentach bardzo szeroko są omawiane sposoby funkcjonowania innego litewskiego dziennika - "Respublika", który "zajmuje się jawnym wyłudzaniem haraczu".

Portal Delfi, cytując raport, pisze: "Szef litewskiego przedstawicielstwa amerykańskiej firmy Pfizer Raimundas Voiszka twierdzi, że przed kilku laty otrzymał propozycję, iż za 1 milion litów Respublika rozgromi konkurentów jego spółki. Voiszka odrzucił propozycję. Wkrótce w Respublice ukazały się artykuły o zgonach w wyniku zażycia preparatu Viagra, który produkuje Pfizer, a także wiele innych oszczerstw".

Raport cytuje słowa Viliusa Kavaliauskasa, dziennikarza, doradcy byłego premiera Litwy Gediminasa Kirkilasa, który twierdzi, że na Litwie trzeba kupić sobie prawo do tego, aby nie być atakowanym". "Wygląda na to, że przedstawiciele władzy są sparaliżowani przez media" - mówi Kavaliauskas.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24.pl