Prezydent RPA: Mugabe powiedział, że jest przetrzymywany w domu


Prezydent RPA Jacob Zuma powiedział, że rozmawiał z prezydentem Zimbabwe Roberto Mugabem i dowiedział się, ze jest on przetrzymywany w swym domu. Armia Zimbabwe twierdzi, że prowadzi operację, by wyeliminować kryminalistów z otoczenia do Mugabego.

Zuma poinformował, że w środę rozmawiał z Mugabem, który przekazał mu, iż jest przetrzymywany w swym domu, ale czuje się dobrze - czytamy w oświadczeniu prezydenta RPA.

Do Zimbabwe pojedzie specjalna delegacja

Wcześniej nie było jasne, gdzie przebywają Mugabe i jego żona Grace, ale wszystko wskazywało na to, że są przetrzymywani przez wojsko, które przejęło władzę w stolicy Zimbabwe, Harare. Rzecznik sił zbrojnych Sibusiso Moyo zapewnił jedynie wcześniej, że "mają oni zapewnione bezpieczeństwo".

Zuma zapowiedział też, że jako szef Południowoafrykańskiej Wspólnoty Rozwoju (SADC) kieruje do Zimbabwe specjalnych wysłanników, którzy spotkają się z Mugabem oraz przedstawicielami sił zbrojnych. W skład SADC wchodzą: Angola, Botswana, Lesotho, Malawi, Mozambik, Suazi, Tanzania, Zambia, a także samo Zimbabwe.

Zuma jest wiernymi sojusznikiem 93-letniego Mugabego, najstarszego szefa państwa na świecie, który rządzi twardą ręką swym krajem od uzyskania przez Zimbabwe niepodległości w 1980 roku. Jak pisze agencja AP, po raz pierwszy armia w Zimbabwe sprzeciwia się Mugabemu.

Prezydent RPA wyraził wcześniej w środę nadzieję, że wydarzenia w sąsiednim Zimbabwe nie doprowadzą do "niezgodnej z konstytucją zmiany rządu". Wezwał rząd i wojsko tego kraju do przełamania "impasu politycznego" w sposób ugodowy.

Zuma zaapelował do sił zbrojnych, by upewniły się, "że pokój i bezpieczeństwo w kraju nie będą zagrożone".

Wojsko przejęło władzę, ale to nie zamach stanu?

Po chaotycznej nocy, gdy wojsko zajęło gmach państwowego radia i telewizji i gdy słychać było odgłosy co najmniej trzech wybuchów, armia poinformowała w środę, że zabezpiecza budynki rządowe i patroluje ulice Harare. Żołnierze w pojazdach opancerzonych stacjonują przy głównych punktach stolicy. Obywatele stoją w kolejkach do banków, by wyciągać gotówkę.

Według źródła wojskowego, cytowanego przez agencję Reutera, armia zajęła koszary sił specjalnych policji w Harare i rozbroiła obecnych tam policjantów.

Wojsko w oświadczeniu wygłoszonym nad ranem w państwowym radiu i telewizji ZBC zdementowało pogłoski, jakoby dokonało zamachu stanu. Rzecznik sił zbrojnych Sibusiso Moyo podkreślił, że celem akcji są "kryminaliści" w otoczeniu prezydenta Mugabe, którzy "dokonują przestępstw powodujących cierpienia społeczne i gospodarcze w kraju". "Spodziewamy się, że sytuacja unormuje się, jak tylko wykonamy naszą misję" - zapewnił.

Wszystkim żołnierzom nakazano powrót do koszar i cofnięto im urlopy.

W poniedziałek dowódca sił zbrojnych Zimbabwe gen. Constantino Chiwenga zagroził interwencją wojskową, motywując ją koniecznością położenia kresu czystkom w rządzącej partii Afrykański Narodowy Związek Zimbabwe - Front Patriotyczny (ZANU-PF). Ofiarami tych czystek mieli padać sojusznicy generała i wiceprezydenta Emmersona Mnangagwy. Ten ostatni został w ub. tygodniu zdymisjonowany przez Mugabego w związku ze sporem o sukcesję i uciekł z Zimbabwe, ale już zapowiedział, że wróci, by stanąć na czele kraju. Ma on poparcie armii.

Mnangagwa był wcześniej postrzegany jako następca Mugabego na najwyższym stanowisku w państwie, ale ostatnio najmocniejszą kandydatką stała się Pierwsza Dama, Grace Mugabe.

Autor: adso / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: