tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Dramat na Broad Peak

Polscy himalaiści to elita. Cenią ich bardziej niż Baumgartnera

Polscy himalaiści to elita. 
Cenią ich bardziej niż Baumgartnera
Foto: Artur Hajzer/polskihimalaizmzimowy.pl Karakorum zimą po raz pierwszy dało się pokonać Polakom w 2012 r.

Himalaiści wspinający się na najwyższe szczyty na Ziemi w ramach programu "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015" to światowa elita sportów ekstremalnych. Zorganizowane przez nich zimowe wejście na Gasherbrum I (8068 m) zostało uznane przez prestiżowy amerykański portal ExplorersWeb za najważniejsze osiągnięcie człowieka przekraczającego ekstremalne granice w 2012 r. Polacy pokonali Felixa Baumgartnera i jego skok ze stratosfery.

ExploreresWeb to portal cieszący się największą renomą w dziedzinie opisywania i śledzenia ekstremalnych podróży i docierania do terenów najbardziej nieprzyjaznych człowiekowi. Serwis pisze o wyprawach polarnych, wysokogórskich, pustynnych i kosmicznych.

Najlepsi, przekraczający granice

W 2012 roku do finału konkursu zakwalifikowano sześć wydarzeń:

 

* przejście z wybrzeża Antarktydy do bieguna południowego i z powrotem bez wspomagania przez Aleksa Gamme
* okrążenie Ziemi tylko siłą własnych mięśni przez Erdena Eruca
* przejście niezwykle niebezpieczną 13-kilometrową granią Mazeno w drodze na szczyt Nanga Parbat na wys. 8125 m przez brytyjską wyprawę
* 280-dniową ekspedycję kajakiem w Ameryce Południowej w wykonaniu Christiana Bodegrena, który pokonał kontynent z południa na północ
* skok Felixa Baumgartnera ze stratosfery
* polską ekspedycję zimową na Gasherbrum I (8068 m)

nominowani przez ExplorersWeb

Hajzer, Bielecki - te same nazwiska

Wyprawą kierował Artur Hajzer, który stoi na czele projektu działającego pod patronatem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Hajzer był częścią ekipy, której dwóch członków - Adam Bielecki i Janusz Gołąb - stanęło na szczycie jednego z 14 ośmiotysięczników. Było to pierwsze zimowe wejście w historii na Gasherbrum I i dopiero drugie w historii zimowe wejście na ośmiotysięcznik w Karakorum.

Z Polakami mierzyli się wtedy uczestnicy innej, międzynarodowej ekipy himalaistów, którzy atakowali szczyt z drugiej strony. Tamta wyprawa zakończyła się tragicznie - śmiercią trzech osób.

Jak napisano w uzasadnieniu po przyznaniu Polakom zwycięstwa: "byli oni bardzo mocni, dzielni i przełamali nowe granice, pokazali serce i sportowego ducha". Jury konkursu przyznało laur również zmarłym himalaistom.

"Wspinaczka zimowa w Karakorum jest szczególnie trudna z/w na huraganowe wiatry wiejące ze średnią siłą 120 km/h i ekstremalnie niskie temperatury - średnio minus 42 stopnie Celsjusza a odczuwalne dochodzą do minus 70 stopni Celsjusza" - napisała redakcja serwisu "Polski Himalaizm..." chwaląc się tą nagrodą na początku roku.

Zdobycie Broad Peak i tragiczne zejście

6 marca, prawie dokładnie rok po zdobyciu Gasherbrum I, polscy himalaiści pod kierownictwem Krzysztofa Wielickiego (pierwszego człowieka zimą na szczycie Mount Everest - red.) również jako pierwsi w historii zimą zdobyli Broad Peak (8047 m). Weszli na niego Maciej Berbeka, Tomasz Kowalski, Artur Małek i - podobnie jak na Gasherbrum - Adam Bielecki.

Niestety w trakcie zejścia Berbeka i Kowalski zaginęli. Oficjalnie poinformowano o tym w środę 7 marca o 9.30 czasu miejscowego (5.30 w Polsce). Bielecki i Małek bezpiecznie dotarli do bazy.

Polacy jako pierwsi zdobyli zimą łącznie 10 z 14 ośmiotysięczników. Dwóch - Nanga Parbat (8126 m) i K2 (8611 m) - o tej porze roku nie zdobył jeszcze nikt. Te szczyty też są celem projektu "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015".

 

* 17 lutego 1980 - Mount Everest (8848 m): Krzysztof Wielicki i Leszek Cichy. Narodową wyprawę poprowadził Andrzej Zawada; pierwsze w ogóle wejście zimą na szczyt ośmiotysięczny
* 12 stycznia 1984 - Manaslu (8156 m): Maciej Berbeka i Ryszard Gajewski. Kierownikiem zakopiańskiej wyprawy był Lech Korniszewski
* 21 stycznia 1985 - Dhaulagiri (8167 m): Andrzej Czok i Jerzy Kukuczka. Wyprawą Gliwickiego Klubu Wysokogórskiego kierował Adam Bilczewski
* 12 lutego 1985 Cho Oyu (8153 m): Maciej Berbeka i Maciej Pawlikowski. Kierownikiem polsko-kanadyjskiej ekspedycji był Andrzej Zawada. Trzy dni później tą samą drogą weszli: Zygmunt Heinrich i Jerzy Kukuczka
* 11 stycznia 1986 - Kangczendzonga (8598 m): Krzysztof Wielicki i Jerzy Kukuczka. Szefem wyrawy Gliwickiego Klubu Wysokogórskiego był Andrzej Machnik
* 3 lutego 1987 - Annapurna (8091 m): Artur Hajzer i Jerzy Kukuczka (kierownik wyprawy)
* 31 grudnia 1988 - Lhotse (8511 m): w noc sylwestrową stanął na szczycie Krzysztof Wielicki. Kierownikiem polsko-belgijskiej ekspedycji był Andrzej Zawada
* 14 stycznia 2005 - Shisha Pangma (8027 m): Piotr Morawski i Simone Moro (Włochy). Kierownik wyprawy Jan Szulc
* 9 lutego 2009 - Makalu (8463 m): Simone Moro i Denis Urubko (Kazachstan)
* 2 lutego 2011 - Gashebrum II (8035 m): Simone Moro, Cory W. Richards (USA) i Denis Urubko
* 9 marca 2012 - Gasherbrum I (8068 m): Adam Bielecki, Janusz Gołąb. Kierownik wyprawy Artur Hajzer
* 5 marca 2013 - Broad Peak (8051 m): Maciej Berbeka, Adam Bielecki, Tomasz Kowalski, Artur Małek. Szef ekspedycji Krzysztof Wielicki.

Niezdobyte zimą szczyty: Nanga Parbat (8126 m) i K2 (8611 m)

Pierwsze zimowe wejścia na ośmiotysięczniki

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dramat na Broad Peak

Komentarze (10)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
zenekciec

Szkoda ludzi niepotrzebnie zgineli.Nigdy nie zrozumie po co normalni ludzie sie tam pchaja,chyba zjakichs snobistycznych pobudek.Potem trzeba organizowac akcje ratownicza i niepotrzebne narazac innych.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        1
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      lensad

      Nic nie trzeba organizować i nikogo nie trzeba narażać - idą ci, którzy chcą - najczęściej przyjaciele, lub po prostu najemnicy

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          JendrekH

          niepotrzebnie to piszesz bzdury.Niepotrzebnie to giną turyści w tatrach , i narażają na smierc ratowników.
          Na Himalaje wspina się Elita, i każdy z nich ma świadomość że może zginąć . Nikt tu nie ma do nikogo pretensji ,i sam bym szedł by uczcić ich śmierć i pochować gdyby mi było dane.
          Dla mnie to bohaterowie, znam to uczucie, rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              p_sunset_q

              "sport" dla egoistow z przerostami ambicjonalnymi gdzie wysilek wielu bezimiennych przeklada sie na WLASNE osiagniecie

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    1
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  R34kT0r

                  bzdurny pseudo sport. żaden alpinista nic nie zdobył - na te wszystkie szczyty każdy, począwszy od legendarnego hillarego, został 'zaprowadzony' przez 'tragarzy'. i co wy na to?

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      1
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        3
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      bajbol

                      ja na to że słyszysz że coś bije tylko nie wiesz w którym kościele.
                      nie wiem jak sobie wyobrażasz wyprawę w góry najwyższe bez tragarzy to nie tatry że masz odległość między schroniskiem jest parę godzin drogi między bazą a najbliższą osadą ludzką jest parę dni drogi wiedz jak sobie wyobrażasz zorganizowanie wyprawy na 2 rozwiń

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          2
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            2
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          R34kT0r
                          • R34kT0r:
                          • bzdurny pseudo sport. żaden alpinista nic nie zdobył - na te wszystkie szczyty każdy, począwszy od legendarnego hillarego, został 'zaprowadzony' przez 'tragarzy'. i co wy na to?
                          • rozwiń

                          gwoli wyjaśnienia - napisałem 'tragarz' w cudzysłowie, bo są to przewodnicy prowadzący 'wspinaczy'. jeżeli myślisz, że tubylcy służą do targania tobołków, to znaczy że u ciebie jest coś z tym dzwonieniem;-)

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              1
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                1
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              marek2259

                              Dla mnie to narażanie życia i nie mam szacunku dla tego "sportu" Himalaiści ,zastanówcie się lepiej, czy warto w imię jakiś celów narażać na cierpienie rodziny które zostawiacie , a które nawet świeczki nie mogą zapalić na waszym grobie...

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  1
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    2
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  india_wr
                                  • marek2259:
                                  • Dla mnie to narażanie życia i nie mam szacunku dla tego "sportu" Himalaiści ,zastanówcie się lepiej, czy warto w imię jakiś celów narażać na cierpienie rodziny które zostawiacie , a które nawet świeczki nie mogą zapalić na waszym grobie...
                                  • rozwiń

                                  No cóż, ja nie mam zrozumienia dla Ciebie. Pewnie pasjonujesz sie niedzielnymi wyjściami do kościoła a jedyny sport ekstremalny jaki uprawiasz to obiad u teściów. Trochę szacunku dla ludzkich pasji irobienia ze swoim zyciem co chcą. To tacy ludzie są wielcy, nie konformiści jak ty

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        1
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      kanydej
                                      kanydej

                                      piękny to sport wspinanie się na szczyty, ale za dużo ludzi ta dziedzina sportu zabiera na zawsze hm...

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            1
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          Zasady forum
                                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                          Pozostałe informacje