Pijany zaatakował cara na obrazie. Władze galerii chcą zakazać sprzedaży alkoholu


Władze słynnej Galerii Trietiakowskiej w Moskwie chcą poprosić ajentów lokali na terenie muzeum, by zlikwidowali w nich sprzedaż alkoholu. To efekt incydentu z piątku, kiedy pijany mężczyzna uszkodził w galerii obraz Ilji Riepina przedstawiający cara Iwana Groźnego.

Do incydentu w jednym z najważniejszych muzeów w Europie doszło w piątek wieczorem, tuż przed jego zamknięciem. 37-letni mieszkaniec Woroneża przedostał się do pustej już sali Ilji Riepina i metalowym prętem uszkodził umieszczony za szkłem obraz "Iwan Groźny i jego syn". Sprawca był pod wpływem wódki, którą wypił w kawiarni na terenie galerii.

"Będziemy rozmawiać z kawiarnią i prosić o usunięcie alkoholu"

Dyrektor Zelfira Triegułowa oświadczyła w poniedziałek dziennikarzom, że chce wstrzymać sprzedaż alkoholu na terenie galerii. Chodzi między innymi o małe butelki wina i koniaku w kawiarni. - Będziemy rozmawiać z kawiarnią i prosić o usunięcie alkoholu - powiedziała cytowana przez agencję Reuters dyrektor "Trietiakowki". Przyznała, że trudniej będzie przekonać do tego samego restaurację, do której można wejść zarówno z galerii, jak i z ulicy.

Atak na dzieło sztuki Triegułowa porównała z terroryzmem. Oświadczyła też, że niewiele można było zrobić, by zapobiec atakowi, gdyż całe zajście "to była kwestia sekund".

Uszkodzony obraz nie był ubezpieczony, o czym poinformowała na briefingu kustosz muzeum Tatiana Gorodkowa. Powiedziała, że żaden obraz w Galerii Trietiakowskiej nie jest ubezpieczony, gdyż gwarantem jest państwo. Zgodnie z rosyjskimi przepisami ubezpieczenie jest wymagane jedynie wówczas, gdy obrazy są wywożone na wystawy za granicą.

To nie pierwszy przypadek uszkodzenia obrazu noszącego tytuł "Iwan Groźny i jego syn Iwan, 16 listopada 1581 roku", znanego także jako "Iwan Groźny zabija swego syna". W roku 1913 płótno uszkodził nożem staroobrzędowiec Abram Wałaszow. Wówczas to sam Riepin odtwarzał uszkodzone przez wandala twarze namalowanych postaci.

Autor: tmw//now / Źródło: PAP