"Nazajutrz po zamachu stanu jego autorzy wciąż są na wolności, śpią w swoich domach"


W ponad 20 hiszpańskich miastach odbyły się w sobotę manifestacje poparcia dla gabinetu Carlesa Puigdemonta, ale i protesty przeciwko niemu. Wcześniej tego dnia Puidgemont został odwołany przez Madryt z funkcji szefa katalońskiego rządu.

Największa manifestacja, w której wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy osób, odbyła się w godzinach popołudniowych w Madrycie w okolicach placu Kolumba. Część manifestantów żądała osadzenia w więzieniu Puigdemonta oraz członków jego rządu.

- Nazajutrz po dokonanym zamachu stanu jego autorzy wciąż są na wolności, śpią w swoich domach - powiedział do zebranych Santiago Abascal, szef Fundacji Obrony Narodu Hiszpańskiego (Denaes), wzywając hiszpański wymiar sprawiedliwości do osądzenia władz Katalonii. W proteście wzięły udział m.in. skrajnie prawicowe oraz neofaszystowskie organizacje z całej Hiszpanii. Kilka tysięcy osób pojawiło się również na ulicach Barcelony w proteście przeciwko piątkowemu opowiedzeniu się przez parlament Katalonii za niepodległością regionu.

W kilkunastu innych miastach, m.in. w Lleidzie i Geronie w Katalonii, w Walencji oraz w Bilbao w Kraju Basków, odbyły się w sobotę manifestacje poparcia dla dążeń niepodległościowych władz Katalonii.

Artykuł 155 w mocy

W piątek po południu hiszpański Senat zaaprobował przejęcie przez rząd Mariano Rajoya władzy w Katalonii, by zahamować proces odrywania się tego regionu od reszty kraju. Nastąpiło to krótko po przyjęciu przez kataloński parlament w tajnym głosowaniu rezolucji o ustanowieniu niezależnej od Hiszpanii Republiki Katalonii. Na mocy zatwierdzonego przez hiszpański Senat artykułu 155 hiszpańskiej konstytucji, ograniczającego autonomię Katalonii, Rajoy wyznaczył wicepremier Hiszpanii Sorayę Saenz de Santamarię do objęcia tymczasowej funkcji koordynatora ds. Katalonii. W sobotę rano Madryt opublikował w internecie decyzję dotyczącą odwołania z funkcji Carlesa Puigdemonta, 12 ministrów jego gabinetu oraz ponad 130 wysokich rangą katalońskich urzędników. W sobotę przed południem minister spraw wewnętrznych Hiszpanii Juan Ignacio Zoido mianował Ferrana Lopeza szefem katalońskiej policji. Dotychczasowy jej dowódca Josep Lluis Trapero wezwał swoich kolegów do podporządkowania się nowemu kierownictwu.

Referendum

Konflikt między władzami Katalonii i Madrytem zaostrzył się w związku z październikowym referendum w sprawie niepodległości regionu. W plebiscycie wzięło udział tylko 2,28 mln osób spośród 5,3 mln uprawnionych. 90 proc. z nich, czyli zaledwie 27 proc. całej ludności Katalonii lub 38 proc. wszystkich uprawnionych do głosowania, opowiedziało się za niepodległością regionu.

10 października Puigdemont ogłosił w katalońskim parlamencie, że przyjmuje mandat obywateli do ogłoszenia niepodległości, ale jednocześnie wezwał katalońskich deputowanych do odroczenia o kilka tygodni secesji Katalonii, aby umożliwić negocjacje z rządem w Madrycie. Następnie Puigdemont podpisał deklarację niepodległości wzywającą inne państwa do uznania "republiki Katalonii".

Autor: momo//rzw / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: