tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Minister podał się do dymisji przez sprawę sprzed 14 lat

Minister sprawiedliwości Holandii Ivo Opstelten podał się do dymisji, gdy wyszło na jaw, że w 2001 r. wraz z innym politykiem wprowadził parlament w błąd w sprawie zwrotu skonfiskowanego majątku narkotykowego barona.

Rezygnację złożył też sekretarz stanu w resorcie sprawiedliwości, Fred Teeven, który w 2001 r. zatwierdził transakcję jako prokurator generalny. Chodzi o zwolniony z podatku zwrot pieniędzy na rzecz narkotykowego barona Ceesa Helmana, po tym jak władzom nie udało się wykazać, że skonfiskowane mu środki zdobył w nielegalny sposób.

2 mln euro

Gdy sprawa płatności wyszła na jaw w ubiegłym roku, Opstelten i Teeven utrzymywali w parlamencie, że na konto Helmana państwo legalnie przekazało równowartość 500 tys. euro, a cała powiązana z transakcją dokumentacja zaginęła.

Tymczasem holenderska telewizja odkryła, że Teeven, stojący wówczas na czele prokuratury, bez zgody organów sądowych zatwierdził przekazanie Helmanowi ponad 2 mln euro ze skonfiskowanego majątku, a rzekomo zaginiona dokumentacja się odnalazła.

Przedwyborczy cios dla rządu

Dymisja obu polityków, należących do liberalnej partii VVD premiera Marka Ruttego, przez komentatorów oceniana jest jako dotkliwy cios dla rządzącej koalicji przed zaplanowanymi na 18 marca wyborami regionalnymi.

Skandal wokół transakcji - która nie była niezgodna z prawem, lecz politycznie drażliwa - prawdopodobnie nasili wewnętrzne napięcia między VVD i Partią Pracy, jej przegrywającym w sondażach koalicjantem - zauważa agencja Reutera.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje