Merkel atakuje AfD: trzeba jasno powiedzieć, podburzają nastroje


Kanclerz Niemiec Angela Merkel oskarżyła w czwartek populistyczną, skrajnie prawicową Alternatywę dla Niemiec (AfD) o wykorzystywanie gwałtownych protestów po zabiciu mężczyzny w mieście Chemnitz, o co oskarżani są migranci, i podburzanie nastrojów społecznych.

Chemnitz od ponad tygodnia jest epicentrum mobilizacji niemieckiej skrajnej prawicy przeciwko migrantom. W ostatnich dniach odbywały się tam wielotysięczne demonstracje po zabójstwie w tym saksońskim mieście 35-letniego Niemca, a także kontrdemonstracje przeciwników skrajnej prawicy.

Jako podejrzanych o ten czyn zatrzymano 23-letniego Syryjczyka i 22-letniego Irakijczyka. Ten ostatni miał być w maju 2016 roku wydalony do Bułgarii, ale sankcjonująca to decyzja sądu administracyjnego w Chemnitz nie została wykonana i po sześciu miesiącach straciła ważność. Ofiara zabójstwa to syn Kubańczyka.

Merkel: AfD podburza nastroje

Zapytana w czwartek w telewizji RTL o rolę, jaką AfD odegrała w wydarzeniach w Chemnitz, Merkel stwierdziła, że partia ta "podburza nastroje". - Trzeba to jasno powiedzieć. Na niektóre z ich komentarzy patrzę bardzo krytycznie - dodała.

Jak pisze agencja Reutera, po wybuchach agresji w Chemnitz, niektórzy niemieccy politycy wezwali agencje bezpieczeństwa do rozpoczęcia monitorowania poczynań AfD. Część polityków tej partii maszerowała w ub. tygodniu z członkami antyislamskiego ruchu PEGIDA.

Kanclerz powtórzyła jednak w rozmowie z telewizją RTL, że tylko szefowie służb mogą zdecydować o tym, kogo monitorować. - Najpierw musimy sobie poradzić z AfD w sferze politycznej - uznała.

W Chemnitz, po zabójstwie, doszło też do sytuacji, w której w grupie około 800 osób, wiele pokazało hitlerowski salut, co zdaniem Reutersa ukazuje jak na dłoni podział w społeczeństwie dotyczący decyzji Merkel o otwarciu granic dla uchodźców i imigrantów w 2015 roku.

Opublikowane w poniedziałek przez nadawcę ARD wyniki sondażu na grupie 1002 obywateli Niemiec pokazały, że tylko 27 proc. ankietowanych uważa, że integracja uchodźców ze społeczeństwem się powiodła, a 69 proc. uznało ją za porażkę.

"Matka wszystkich politycznych problemów"

Merkel odniosła się też w czwartek do opublikowanych również tego dnia słów szefa MSW Niemiec Horsta Seehofera.

W wywiadzie udzielonym gazecie "Rheinische Post" Seehofer powiedział, że migracja to główny czynnik odpowiedzialny za wzrost poparcia dla prawicowo-populistycznej AfD. W najnowszych ogólnokrajowych sondażach ta antymigrancka partia notuje 17 proc. poparcia, wyprzedzając socjaldemokratyczną SPD.

Na dobry wynik AfD może liczyć również w Bawarii, politycznym mateczniku CSU Seehofera, gdzie 14 października odbędą się wybory regionalne.

Jak ocenił szef MSW, "wielu ludzi (w Niemczech - red.) utożsamia obecnie swoje problemy społeczne z migracją". "Sprawa migracji to matka wszystkich politycznych problemów w tym kraju. Mówię to od trzech lat" - podkreślił. Zaznaczył, że jeśli wielkie niemieckie partie nie zmienią swojej polityki w tej kwestii, to będą tracić poparcie.

Odpowiadając na słowa Seehofera, kanclerz Niemiec Angela Merkel oznajmiła w wywiadzie dla RTL, że "migracja niesie ze sobą wyzwania". Podkreśliła, że z kwestią tą związane są problemy, ale również i sukcesy.

Merkel dodała, że protesty w Chemnitz pokazały zarówno ludzi "przepełnionych nienawiścią wobec innych", jak i tych, "występujących przeciwko ksenofobii oraz rasizmowi". - To jest napięta sytuacja, w której, jak wierzę, każdy powinien zająć stanowisko - zaznaczyła.

Autor: adso / Źródło: reuters, pap