tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Relacja z wyprawy Marcina Gienieczko

"Napieram cały czas, ale czuję, że słabnę"

"Napieram cały czas, ale czuję, że słabnę"
Foto: TVN 24 / Energa Solo Amazon Expedition / TVN 24 / Energa Solo Amazon Expedition | Video: TVN 24 / Energa Solo Amazon Expedition / TVN 24 / Energa Solo Amazon Expedition Marcin Gienieczko walczy z wysokimi falami i silnym wiatrem na pękniętym siedziskyu w canoe, w którym zaliczył wywrotkę

Polski podróżnik Marcin Gienieczko podczas wyprawy Energa Solo Amazon Expedition zmaga się zarówno z zagrożeniami ze strony Matki Natury, jak i ludzi oraz z przeciwnościami losu. - Walka z wysokimi falami, silny wiatr, pęknięte siedzisko w canoe i wywrotka - wylicza podróżnik.

Podczas wyprawy Energa Solo Amazon Expedition Marcin Gienieczko próbuje o własnych siłach dokonać trawersu Ameryki Południowej pokonując 7 tys. km od zachodniego do wschodniego wybrzeża, od Pacyfiku do Atlantyku, pokonując Andy i przepływając w canoe największą rzekę świata, Amazonkę, w nie więcej niż 100 dni.

Trudy codzienne

Walka z wysokimi falami, silny wiatr, pęknięte siedzisko w canoe i wywrotka to tylko część trudności, z którymi zmaga się obecnie Marcin Gienieczko. - Jestem w Obidos. Miałem małą wywrotkę, ale jestem cały - relacjonował podróżnik. - Fale są olbrzymie: przepłynięcie na drugą stronę rzeki graniczy z cudem - przyznał Gienieczko. - Na środku rzeki zmagałem się z 2-metrowymi stojącymi falami które tak kręciły moim canoe, że niemalże nic nie wiedziałem - opowiadał Gienieczko.

Najgorsze i niebezpieczne

- Najgorzej jest w tych miejscach, w których wpływają inne dopływy, koryta i kanały do Amazonki, gdzie

łączą się ze sobą nurty i powstaje najbardziej niebezpieczna z fal, tj. stojąca. Kto żegluje po Bałtyku, wie co znaczy, krótka, ale wysoka fala, znaczy wywrotka, jak nie myślisz. Walczę, napieram. Oby do przodu - podkreślił Gienieczko.

"Już nie wytrzymuję tempa"

- Napieram cały czas, ale czuję, że słabnę. Już nie wytrzymuję tempa sportowego: krew mi się z nosa lała, serce już trochę boli - przyznał szczerze podróżnik. - W moim canoe pękło siedzisko i mam nadzieję, że naprawię je w Santarem

Czasami nurt ma prędkość z moim wiosłowaniem 8 km/godz., ale czasami tylko 4-5 km/godz. Za Santarem rzeka zwolni jeszcze bardziej, a wręcz przeciwnie, płynie w górę. Zaczną się pływy morskie wrzynające się w Amazonkę, podnoszenie i opadanie rzeki.

Blisko 5 tys. kilometrów

- Teraz zmienił się czas i wstaję o godz. 6 bo dopiero o godz. 6.30 robi się widno. Płynę do godz. 18 - opowiadał Gienieczko. - Jestem już osłabiony: w ciągu 85 dni pokonałem 700 km na rowerze, przez Andy do Pacyfiku, później przepłynąłem 60 kilometrów rzeki Apurimac a następnie Enę, zwaną rzeką handlarzy kokainą  gdzie są wiry o średnicy 10 metrów - podsumował.

- Żadna wcześniejsza wyprawa nie była na rzece Ene w czerwcu - zauważył. - Pokonałem rzekę Ukajali w dobrym, rekordowym czasie 19 dni. Później już starłem się z Amazonką - kontynuował. - Łącznie pokonałem blisko 5 tysięcy kilometrów w canoe. Jak do tej pory to najdłuższa podróż w canoe -

podkreślił.

Polska flaga olimpijska

- Chcę oficjalnie poinformować, że Polski Komitet Olimpijski przyznał mi polską flagę olimpijską, z którą będę biegł w trakcie ostatniego etapu, o ile dopłynę do Belem - poinformował Gienieczko. - Mam przebiec w jeden dzień 85 km, przez fawele Belem i wioski stanu Para, do Atlantyku z flagą Polski, Brazylii i olimpijską - wyjaśniał.

- To duże wyróżnienie - przyznał. - Wyprawa ma charakter sportowy, a w sporcie liczy się szybkość, nie podziwianie, jak papuga siada marynarzowi na fajce. Jak będę miał 50 lat to się może zainteresuję takim sposobem podróżowania - dodał. - Na razie chcę napierać dopóki mam na to zdrowie, entuzjazm i motywację. Warto iść taką ciężką drogą, która sprawia najwięcej radości przeżywania - zaznaczył.

Też możesz pomóc!

Podróżnik Marcin Gienieczko dzięki wyprawie Energa Solo Amazon Expedition chce zebrać pieniądze dla

dzieci z Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci.

- Kochani: wspierajcie dzieci, bo każdy z was może to zrobić. Nie lekceważcie ludzi w potrzebie, zwłaszcza dzieci. Wystarczy wpłacić 30-40 zł - zachęca nieustannie podróżnik. Za każdy pokonany przez Gienieczkę kilometr zainteresowani mogą wpłacić pieniądze na Pomorskie Hospicjum dla Dzieci.

Śledź na bieżąco!

Postępy Marcina Gienieczki krok po kroku można śledzić w internecie, na podstawie zapisów GPS, relacji na blogu i na fanpage’u na Facebooku oraz w transmisjach w radiu Kolor w każdą sobotę i w programie TVN24 "Wstajesz i weekend".

Więcej o wyprawie Energa Solo Amazon Expedition na stronach:

TVN24.pl
www.gienieczko.pl
www.soloamazon.info
https://www.facebook.com/SoloAmazonExpedition
https://twitter.com/MGienieczko

Obserwuj wyprawę krok po kroku

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Relacja z wyprawy Marcina Gienieczko

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje