tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Relacja z wyprawy Marcina Gienieczko

"Teraz czekają mnie zapasy z największą rzeką świata"

"Teraz czekają mnie zapasy z największą rzeką świata"
Foto: TVN 24 / Energa Solo Amazon Expedition / TVN 24 / Energa Solo Amazon Expedition | Video: TVN 24 / Energa Solo Amazon Expedition / TVN 24 / Energa Solo Amazon Expedition Marcin Gienieczko rozpoczął zmagania z Amazonką

W piątek 26 czerwca, w godzinach popołudniowych polskiego czasu, Gienieczko dopłynął do połączenia rzek Ukajali i Maranion, miejsca, gdzie rzeka przyjmuje nazwę legendarnej Amazonki. Aktualnie podróżnik zmierza do portu Iquitos.

Marcin Gienieczko osiągnął kolejny sukces - przepłynął rzekę Ukajali w 19 dni. Warto zauważyć, że w 1985 r. Piotr Chmieliński podczas swojej wyprawy, w czasie której jako pierwszy zdobył kajakiem Amazonkę przepłynął Ukajali w 26 dni. Gienieczko pokonał ten odcinek o 7 dni krócej.

Dotychczasowe ekspedycje dokonywały spływu Amazonką kajakami lub pontonem. Polski podróżnik, jako pierwszy człowiek na Ziemi, próbuje tego dokonać w canoe.

Szansa na rekord

Ten etap to tylko część większego planu, czyli wyprawy Energa Solo Amazon Expedition podczas której podróżnik próbuje dokonać trawersu o własnych siłach Ameryki Południowej pokonując 7 tys.  km od zachodniego do wschodniego wybrzeża, od Pacyfiku do Atlantyku, pokonując Andy i przepływając w canoe największą rzekę świata, Amazonkę.

Powodzenie projektu oznaczać będzie wpisanie go do Księgi Rekordów Guinnessa w kategorii "najdłuższa

samotna podróż canoe".

Zapasy z rzeką

- Przepłynąłem około 60 km rzeki Apurimac i około 1900 km rzeki Ene, Tambo i Ukajali w 27 dni. Tylko przez trzy dni nie płynąłem - relacjonował podróżnik. - Dla mnie ta wyprawa ma charakter czysto sportowy - wyjaśniał. - Teraz czekają mnie zapasy z największą rzeką świata, z Amazonką - dodał.

Warto marzyć

- Chcę pokazać, że warto marzyć i warto walczyć o spełnienie tych marzeń, że wszystko jest możliwe -

podkreślił Gienieczko. - To zmaganie dedykuję dzieciom z Pomorskiego Hospicjum dla dzieci, którym chcę pokazać, że warto walczyć z trudnościami. Ten etap dedykuję również moim synom - tłumaczył podróżnik.

Osobisty rewanż

Podróżnik nie kryje, że przepłynięcie Ukajali uważa za swój sukces i "odegranie się" na samym sobie po nieudanym wyścigu Yukon River Quest. Reprezentował wówczas Polskę, ale ze względów zdrowotnych musiał zrezygnować z dalszej rywalizacji.

- Przepłynięcie Ukajali uważam również za swój osobisty rewanż za start w 2013 r. w legendarnym wyścigu Yukon River Quest, podczas którego reprezentowałem Polskę w wyścigu canoe. Niestety, ze względów zdrowotnych musiałem w trakcie zrezygnować - dodaje Marcin.

Też możesz pomóc!

Podróżnik Marcin Gienieczko dzięki wyprawie Energa Solo Amazon Expedition chce zebrać pieniądze dla dzieci z Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci.

- Kochani: wspierajcie dzieci, bo każdy z was może to zrobić. Nie lekceważcie ludzi w potrzebie, zwłaszcza dzieci. Wystarczy wpłacić 30-40 zł - zachęca nieustannie podróżnik. Za każdy pokonany przez Gienieczkę kilometr zainteresowani mogą wpłacić pieniądze na Pomorskie Hospicjum dla Dzieci.

Śledź na bieżąco!

Postępy Marcina Gienieczki krok po kroku można śledzić w internecie, na podstawie zapisów GPS, relacji na blogu i na fanpage’u na Facebooku oraz w transmisjach w radiu Kolor w każdą sobotę i w programie TVN24 "Wstajesz i weekend".

Więcej o wyprawie Energa Solo Amazon Expedition na stronach:

TVN24.pl
www.gienieczko.pl
www.soloamazon.info
https://www.facebook.com/SoloAmazonExpedition
https://twitter.com/MGienieczko

Obserwuj wyprawę krok po kroku

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Relacja z wyprawy Marcina Gienieczko

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje