"Mamy sygnały od państw członkowskich, że nie chciałyby głosowania"

[object Object]
Minister spraw zagranicznych o póbach znalezieniu kompromisu z KE mówił na atenie Polskiego Radia 23 marcaProgram I Polskie Radia
wideo 2/35

"Dziś walka idzie o to, by Polska mogła samodzielnie decydować o swoim losie. Suwerenność trzeba praktykować" - mówił w opublikowanym przez dziennik "Polska The Times" wywiadzie szef MSZ Jacek Czaputowicz. Jak dodawał, pytany o szanse na kompromis w sprawie unijnej procedury przestrzegania praworządności wobec Polski, dostaje "sygnały od państw członkowskich, że nie chciałyby głosowania" w tej sprawie.

Komisja Europejska musi przeanalizować zmiany zaproponowane przez Polskę. "Na pewno dobrze, że Polska pokazała otwartość na dyskusję. W UE ważny jest proces, nie tylko treść" - ocenił szef MSZ, odpowiadając na pytanie, jak zakończy się procedura wokół artykułu 7 traktatu unijnego.

"Jego wizja UE i roli komisji jest zgodna z wizją elit europejskich"

"Mamy też sygnały od państw członkowskich, że nie chciałyby głosowania, wolałyby doprowadzić do kompromisu" - przekonywał Czaputowicz.

"KE powinna brać to pod uwagę. Pozytywną rolę odegrała 'biała księga', która uzmysłowiła państwom, że nasz system sądowniczy jest zgodny ze standardami unijnymi i mieści się w ramach spektrum systemów innych państw członkowskich" - mówił szef MSZ. "Dziś walka idzie o to, by Polska mogła samodzielnie decydować o swoim losie. Suwerenność trzeba praktykować" - podkreślił.

Minister zapytany o spotkanie z wiceszefem Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem i o to, czy ten próbował narzucić mu swoją wolę, Czaputowicz powiedział, że Timmermans "został wybrany na swoje stanowisko, ponieważ jego wizja UE i roli komisji jest zgodna z wizją elit europejskich, kształtowanych przez duże państwa". Dodał, że "głos tych elit oraz głos dużych państw nadaje kierunek jego działaniom".

"Zdolność realizowania własnych celów Niemiec rośnie"

Dopytywany, jak w takim razie nazwać sytuację, w której dokonujemy zmian w reformie wymiaru sprawiedliwości pod wpływem Komisji Europejskiej, Czaputowicz odparł, że państwo nie traci suwerenności, "gdy modyfikuje swoją politykę pod wpływem uzasadnionych argumentów innych".

"Również podporządkowanie się standardom międzynarodowym nie oznacza ograniczenia suwerenności. Gdyby na przykład Niemcy zrezygnowały z Nord Stream II pod wpływem argumentów innych państw, nie oznaczałoby to zmniejszenia suwerenności państwa" - powiedział szef MSZ.

Czaputowicz zauważył również w rozmowie z dziennikiem "Polska The Times", że "zdolność decydowania o własnym losie i realizowania własnych celów Niemiec cały czas rośnie". "Kryzys w żaden sposób jej nie ograniczył" - podkreślił.

"Jeśli państwo samodzielnie, zgodnie ze swoimi priorytetami reformuje na przykład system sądownictwa, wówczas praktykuje swoją suwerenność. Jeśli nie może tego zrobić ze względu na sprzeciw innych, wówczas ogranicza swoją suwerenność. O to właśnie toczy się gra" - zaznaczył.

Wątpliwości Komisji Europejskiej

Komisja Europejska, podejmując w grudniu ubiegłego roku decyzję o uruchomieniu wobec Polski procedury z artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej, dała Polsce trzy miesiące na wprowadzenie w życie rekomendacji dotyczących praworządności. Dotyczyły między innymi zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym, w tym niestosowania zapisu o obniżonym wieku emerytalnym wobec obecnych sędziów.

Domagała się też zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa. Chciała, by nie przerywano kadencji sędziów członków Rady oraz by zapewniono, aby nowy system gwarantował wybór sędziów członków przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego.

Inna z rekomendacji dotyczyła przywrócenia niezależności i legitymacji TK przez zapewnienie, aby prezes i wiceprezes Trybunału byli wybierani zgodnie z prawem oraz aby wyroki Trybunału były publikowane i w całości wykonywane.

Komisja zapowiadała jednocześnie możliwość wycofania procedury artykułu 7, jeśli polskie władze spełnią jej postulaty.

Autor: MR//now / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: msz.gov.pl

Tagi:
Raporty: