tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Włochy mają nowego premiera

Może zostać premierem Włoch. Twierdzi, że nie chce rewolucji w polityce zagranicznej

Kandydat Ruchu Pięciu Gwiazd na premiera Włoch Luigi Di Maio zapewnił we wtorek, że rząd, który chce powołać po niedawnych wyborach, nie zmieni polityki zagranicznej Rzymu.

Podczas spotkania z prasą zagraniczną w stolicy Włoch Di Maio zapewnił, że jego ugrupowanie nie będzie dążyło do izolacji kraju.

- Będziemy krajem o mocnych relacjach z sojusznikami - oświadczył. Dodał następnie: - Włochy pozostaną państwem członkowskim NATO i będą zawsze dążyć do poprawy sytuacji.

"Monolit, którego nie można było zarysować"

Lider Ruchu Pięciu Gwiazd oświadczył, że nie ma mowy o przewracaniu polityki zagranicznej, ale trzeba sprawić, by Włochy znaczyły więcej w świecie i przede wszystkim w Brukseli.

Luigi Di Maio zwrócił uwagę na to, że w ostatnich latach zmieniła się sytuacja w Unii Europejskiej.

- Uważamy, że obecnie jest większe pole do refleksji wewnątrz europejskiej przestrzeni - ocenił.

Jego zdaniem kilka lat temu wydawało się to bardziej odległą perspektywą, bo Unia, jak zaznaczył, była wtedy "monolitem, którego nie można było zarysować".

"Europa zastanawia się, jak się zmienić"

- Jesteśmy krajem, który daje dużo Wspólnocie i który bierze na swoje barki dużą część związaną z kryzysem migracyjny - zauważył.

Kandydat na premiera wyraził opinię, że potrzebna jest dyskusja na temat polityki budżetowej i deficytu. W jego ocenie także Niemcy i Francja są na to gotowe.

- Cała Europa zastanawia się, jak się zmienić - stwierdził.

Zapewnił jednocześnie o zamiarze prowadzenia dialogu z europejskimi partnerami i o tym, że jego macierzysty ruch chce pozostania Włoch w UE.

Sankcje wobec Rosji

Mówiąc o sankcjach wobec Rosji stwierdził, że "panuje wola ich przedyskutowania".

- Zobaczymy, do czego ta dyskusja doprowadzi i czy są one odpowiednim narzędziem, które należy stosować, czy też nie - dodał.

Sankcje wobec Rosji "to problem związany z sektorami naszej gospodarki, a my będziemy działać w interesie Włochów, a nie Rosji czy USA" - zadeklarował.

"Policzek dla starego sposobu prowadzenia polityki"

Wynik wyborów parlamentarnych, w których największe poparcie uzyskała opozycja, czyli centroprawica i jego ugrupowanie, Luigi Di Maio nazwał "policzkiem dla starego sposobu prowadzenia polityki".

- To sygnał, który trzeba przyjąć do wiadomości - powiedział.

Wskazywał też, że program jego rządu nie jest programem "ekstremistów".

- Prowadziliśmy kampanię obiecując, że nie zostawimy Włoch w chaosie, że nie wyjdziemy ze strefy euro. Kampanię opartą na dialogu - przypomniał.

W opinii Di Maio jedyny rząd, jaki może powstać po wyborach, to gabinet Ruchu Pięciu Gwiazd, czyli - jak mówił - zgodny z wolą wyborców.

- Apelujemy o odpowiedzialność do wszystkich sił politycznych - powiedział. Apel ten to odniesienie do powyborczego impasu. Ruch Pięciu Gwiazd zdobył w nich około 32 procent głosów. To za mało, żeby samodzielnie powołać rząd.

Utworzyć go chce też koalicja sił centroprawicy na czele z Ligą, która łącznie uzyskała ponad 35 procent głosów w wyborach.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Włochy mają nowego premiera

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje