"Krzyczałam. Obudziłam męża". Szukają milionerów

Aktualizacja:

Cały czas nie wiadomo, kim są trzej zwycięzcy amerykańskiej loterii Mega Millions, którzy podzielą między siebie 640 mln dolarów. Wiadomo, gdzie kupili losy i że dwóch z nich zagrało metodą na "chybił - trafił". Reporter "Faktów" TVN, Marcin Wrona, pojechał do jednej ze szczęśliwych kolektur.

Zwycięzców jest trzech i będą musieli podzielić się całą pulą. Niebagatelną kwotę 640 milionów dolarów wygrali mieszkańcy stanów Maryland, Illinois i Kansas - to tam są szczęśliwe kolektury, w których sprzedano szczęśliwe kupony ze szczęśliwymi numerami: 46, 23, 38, 4, 2 i jako dodatkowy trzeba było wybrać kolejny raz 23.

Ktoś z miasteczka

Pierwsza z ogłoszonych szóstek padła w kolekturze w sklepie Seven Eleven w miasteczku Milford Mill w stanie Maryland. Właściciel za sprzedanie szczęśliwego losu dostanie premię w wysokości 100 tys. dolarów.

Kolejne szóstki padły w stanach Illinois i Kansas. W tym pierwszym los został sprzedany w zaledwie 4-tysięcznym miasteczku Red Bud. - Krzyczałam i obudziłam męża - relacjonuje właścicielka kolektury. Dodaje, że przed losowaniem "byli u niej wszyscy".

Prędzej Cię piorun trafi

W loterii Mega Millions udział wzięły miliony Amerykanów, wydając na losy blisko półtora miliarda dolarów. Szanse na wygraną były naprawdę małe.

Jak tłumaczył w rozmowie z Marcinem Wroną prof. Ali Arab, statystyk z waszyngtońskiego Uniwersytetu Georgetown, gdyby ktoś wypełniał trzy kupony na minutę, 24 godziny na dobę, to skreślenie wszystkich kombinacji zajęłoby mu 110 lat. Szansa na wygraną wynosiła jeden do 176 milionów. Prawdopodobieństwo, że trafi nas piorun, to jeden do 500 tysięcy.

Źródło: Fakty TVN, Reuters