Kapitan odbity. Piraci zapowiadają zemstę

Aktualizacja:

Przetrzymywany przez somalijskich piratów kapitan kontenerowca "Maersk Alabama" już jest już wolny. Richard Phillips został odbity przez amerykańskich komandosów za zgodą prezydenta USA Baracka Obamy. Podczas akcji, zginęło trzech porywaczy, a czwarty został pojmany. Somalijczycy już zapowiedzieli, że wezmą za to odwet.

Kapitan statku "Maersk Alabama" jest już w Kenii. Amerykańskim żołnierzom udało się go odbić z rąk piratów. Trzech z nich w wyniku strzelaniny zginęło. Somalijczycy zapowiedzieli już, że wezmą za to odwet. "Amerykanie pożałują, że rozpoczęli zabijanie" - cytuje agencja Reutera jednego z piratów. Groźba nadeszła po tym, jak w niedzielę wieczorem odbito kapitana "Maersk Alabama" Richarda Phillipsa.

Brawurową akcję przeprowadzili komandosi z elitarnej jednostki Navy SEALs. Na atak zdecydowali się, kiedy jeden z piratów przebywał na pokładzie niszczyciela USS Bainbridge, wysłanego na wody w pobliżu Somalii przez US Navy. Somalijczyk negocjował wtedy z Amerykanami zwolnienie kapitana.

Jak poinformował wiceadmirał William Gortney, dowódca amerykańskiego okrętu Wojennego USS "Bainbridge" podjął błyskawiczną decyzję otwarcia ognia do somalijskich piratów kiedy zorientował się, że ci przygotowują się do zamordowania przetrzymywanego przez nich zakładnika.

"Mierzyli do niego z broni automatycznej"

Gortney powiedział, że piraci mierzyli do Philipsa z broni automatycznej. Wcześniej domagali się za jego uwolnienie okupu grożąc, że - w razie odmowy - pozbawią go życia. Dodał, że prezydent Obama zezwolił na użycie siły w przypadku zagrożenia życia przetrzymywanego kapitana.

Jak poinformowała CNN, po otwarciu ognia przez komandosów marynarki wojennej USA, trzech z czterech porywaczy kapitana zostało zabitych, czwartego zaś zatrzymano. 53-letni Philips, który był przetrzymywany na łodzi ratunkowej, zdołał dopłynąć wpław do USS "Bainbridge". Nie doznał żadnych obrażeń.

Przedstawiciel armatora - firmy Maersk - otrzymał już wiadomość o uwolnieniu kapitana. - Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że Richard jest bezpieczny i niedługo powróci do swej rodziny - powiedział agencji Reutera jeden z dyrektorów przedsiębiorstwa, John Reinhart.

Załoga "Maersk Alabama" świętuje uwolnienie swego kapitana

Wieść o uwolnieniu kapitana ucieszyła załogę kontenerowca "Maersk Alabama". - Jesteśmy bardzo szczęśliwi. On jest bohaterem - krzyczał z pokładu statku, zacumowanego w kenijskim porcie Mombasa, jeden z marynarzy. Załoga w przypływie radości odpalała flary, machała amerykańską flagą i skakała z radości.

Podzielam zachwyt nad bohaterstwem kapitana Phillipsa i jego oddanie dla załogi. Jego odwaga to wzór dla wszystkich Amerykanów. Barack Obama

- Rodzina kapitana Phillipsa chce podziękować wszystkim za modlitwę. To są niesamowicie szczęśliwe święta dla całej rodziny – powiedziała dziennikarzom Allison McColl, przedstawicielka rodziny kapitana. - Kapitan Philips skontaktował się już z żoną. Możecie sobie wyobrazić, jaka to była radosna chwila – mówiła McColl. Przedstawicielka rodziny powiedziała również, że „wszyscy czują ogromne szczęście i ulgę”.

Obama: to wzór dla Amerykanów

Wiadomość o uwolnieniu kapitana uradowała także Baracka Obamę. Prezydent USA zapowiedział, że jest zdeterminowany do powstrzymania rozwoju piractwa w rejonie Somalii.

- Podzielam zachwyt nad bohaterstwem kapitana Phillipsa i jego oddanie dla załogi. Jego odwaga to wzór dla wszystkich Amerykanów - powiedział prezydent.

Uwięziony w szalupie

Kapitan był uwięziony na łodzi ratunkowej, która bez paliwa dryfowała ku wybrzeżom Somalii. W nocy z soboty na niedzielę, amerykańscy żołnierze próbowali go nieskutecznie odbić, ale zostali ostrzelani przez piratów. Porywacze amerykańskiego kapitana ostrzegali wcześniej, że zbrojna próba uwolnienia go będzie miała "katastrofalne skutki".

Kapitan w zamian za załogę?

Kapitan Phillips był przetrzymywany jako zakładnik od środy, gdy pływający pod amerykańską banderą "Maersk Alabama" został napadnięty na Oceanie Indyjskim około 500 km od wybrzeży Somalii. Załoga wkrótce zdołała odzyskać kontrolę nad statkiem. Kapitan dobrowolnie oddał się w ręce napastników, najprawdopodobniej po to, by zapewnić bezpieczeństwo załodze. Od tej pory był przetrzymywany przez piratów na łodzi ratunkowej.

Źródło: CNN, Reuters, PAP