"Jesteśmy Hiszpanami". Przeciwnicy referendum też wyszli na ulice


W kilkudziesięciu hiszpańskich miastach odbyły się w sobotę marsze poparcia lub sprzeciwu wobec zaplanowanego na niedzielę referendum niepodległościowego w Katalonii, regionie autonomicznym na północnym wschodzie kraju. Wzięło w nich udział łącznie ponad 100 tysięcy osób.

Jedna z największych manifestacji przeciwko referendum w Katalonii odbyła się w centrum Madrytu. Według policji uczestniczyło w niej ponad 10 tys. osób. Protestujący wznosili okrzyki: "Nie dla nielegalnego głosowania!", "Jesteśmy Hiszpanami!". Manifestacje przeciwko plebiscytowi w Katalonii odbyły się w sobotę także w kilkudziesięciu innych miastach na terenie całego kraju. Największe z nich zorganizowano w Sewilli, Walencji, Valladolid, Santander, w Kadyksie, a także w Santiago de Compostela. Zwolennicy jedności Hiszpanii zorganizowali też akcje sprzeciwu wobec referendum w kilku miastach Katalonii. Ponad tysiąc osób zgromadziło się na wiecach w Barcelonie oraz w Tarragonie.

"Niech żyje wolna Katalonia"

Tego dnia w całej Hiszpanii manifestowali również zwolennicy organizacji referendum w Katalonii. Jednym z największych wydarzeń była licząca kilkadziesiąt tysięcy uczestników manifestacja poparcia dla plebiscytu, która odbyła się w Bilbao, największym mieście Kraju Basków. Zorganizował ją ruch społeczny Gure Esku Dago, który zabiega o prawo Basków do samostanowienia.

W połowie września kierownictwo Guru Esku Dago zapowiedziało, że ruch zorganizuje referendum niepodległościowe dotyczące przyszłości Kraju Basków.

Plebiscyt, zaplanowany na 5 listopada, będzie miał jedynie charakter informacyjny, a zwycięstwo sympatyków niepodległości nie będzie oznaczało secesji od Królestwa Hiszpanii. W sobotę wiece i marsze poparcia dla niedzielnego referendum w Katalonii odbyły się także w Madrycie, Pampelunie, Salamance, Alicante, Gijonie, Walencji, Huesce, Las Palmas, a także w Kadyksie oraz w Santiago de Compostela.

Głównym hasłem manifestacji było żądanie uszanowania przez centralny rząd Mariano Rajoya prawa regionów Hiszpanii do swobodnego głosowania. Niedzielne referendum w Katalonii stoi pod znakiem zapytania. Wprawdzie autonomiczny rząd Carlesa Puigdemonta zapowiada, że plebiscyt odbędzie się w ponad 2300 lokalach wyborczych, ale władze centralne w Madrycie, które uznają plebiscyt za nielegalny, zadeklarowały, że zrobią wszystko, aby nie dopuścić do głosowania.

Autor: kg//rzw / Źródło: PAP

Raporty: