tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Włochy mają nowego premiera

Po miesiącach zamieszania Włochy mają premiera. Ma być "rząd zmian"

Profesor prawa Giuseppe Conte otrzymał od prezydenta Włoch Sergio Mattarelli misję powołania rządu. Utworzą go prawicowa Liga i antysystemowy Ruch Pięciu Gwiazd w rezultacie wyborów parlamentarnych z czwartego marca. Oba ugrupowania głoszą populistyczne hasła i zapowiadają "rząd zmian".

W ten sposób przełamany został impas polityczny, do jakiego doszło po wyborach, które nie przyniosły wyraźnego zwycięzcy. Po kilku rundach konsultacji prowadzonych przez prezydenta Mattarellę ostatecznie porozumienie w sprawie utworzenia rządu zawarły Liga - wyłamując się z całego bloku centroprawicy Silvio Berlusconiego - oraz Ruch Pięciu Gwiazd - pierwsza siła polityczna w obu izbach parlamentu.

"Narodzi się rząd zmian"

Po trwającej ponad półtorej godziny rozmowie z prezydentem desygnowany na premiera Conte złożył deklarację, w której podkreślił, że jeśli uda mu się sformować gabinet, przedstawi w parlamencie program oparty na porozumieniu zawartym przez siły większości koalicyjnej.

- Jestem świadom potrzeby potwierdzenia międzynarodowej i europejskiej pozycji Włoch - zapewnił Conte. Wyraził przekonanie, że rząd musi natychmiast powstać, by przystąpić do negocjacji na temat budżetu UE, zmiany prawa azylowego i dokończenia unii bankowej. Podkreślił, że praca gabinetu będzie "chronić i odzwierciedlać interesy narodowe".

- Poza tym budynkiem jest kraj, który słusznie oczekuje powstania rządu i czeka na odpowiedzi. Narodzi się rząd zmian. Kontrakt, na fundamencie którego powstanie i do którego ja też wniosłem swój wkład, wyraża w pełni oczekiwania zmian ze strony Włochów - oświadczył Giuseppe Conte, odnosząc się do programu opracowanego przez oba ugrupowania.

- Moim zamiarem jest utworzenie rządu, który będzie po stronie obywateli i będzie bronił ich interesów - dodał.

Wykładowca bez doświadczenia politycznego

Nowy rząd, o ile uda się go utworzyć, jest już nazywany przez niektórych włoskich i zagranicznych komentatorów pierwszym w Europie całkowicie populistycznym. Mające go stworzyć prawicowa Liga i antysystemowy Ruch Pięciu Gwiazd, to ugrupowania bardzo różniące się od siebie, ale głoszące podobne eurosceptyczne hasła. Obie te frakcje nazywają gabinet "rządem zmian".

Przedstawiona w poniedziałek prezydentowi kandydatura mało dotąd znanego 53-letniego wykładowcy prawa z Florencji stała pod znakiem zapytania w związku z wątpliwościami wokół jego osoby, ujawnionymi przez media. Chodzi przede wszystkim o jego oficjalny życiorys, wysłany do parlamentu, w którym napisał, że "pogłębiał studia" na kilku zagranicznych uczelniach. Okazało się potem, że nie studiował tam i nie był na żadnych kursach podyplomowych, ale prowadził własne badania i uczył się w bibliotece.

Giuseppe Conte urodził się w 1964 roku w Apulii, wychował się niedaleko ośrodka kultu świętego ojca Pio, San Giovanni Rotondo. Ukończył rzymski uniwersytet La Sapienza, a następnie podjął pracę jako adwokat w sprawach cywilnych oraz na kilku kolejnych uczelniach w Wiecznym Mieście i we Florencji. W 2013 roku został wybrany przez parlament do Rady Sądownictwa Administracyjnego.

Przed wyborami w marcu tego roku Ruch Pięciu Gwiazd wskazywał go jako kandydata na stanowisko ministra administracji publicznej. Conte ma kancelarię adwokacką w Rzymie, niedaleko siedziby Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie ma żadnego doświadczenia politycznego.

Obecny premier mówi o "koszmarze"

Zasadnicze wątpliwości jakie miał szef państwa wobec kandydatury Conte, dotyczyły jego faktycznej pozycji w przyszłym rządzie. Został wskazany jako "osoba trzecia" przez liderów obu ugrupowań i nie ma pewności co do jego mandatu politycznego.

Prasa ujawniła, że w czasie spotkania z przywódcami Ligi i Ruchu Pięciu Gwiazd, Matteo Salvinim i Luigim Di Maio, prezydent odczytał artykuł Konstytucji na temat prerogatyw premiera, w którym mowa jest o tym, że "kieruje polityką rządu i jest za nią odpowiedzialny". W ten sposób w ocenie prasy prezydent przypomniał, że prezes Rady Ministrów ma być osobą samodzielną i ponoszącą pełną odpowiedzialność za pracę gabinetu, nie zaś sterowaną przez partyjnych liderów.

Komentując sytuację polityczną w kraju, tymczasowy lider rządzącej dotąd centrolewicowej Partii Demokratycznej Maurizio Martina powiedział w środę, że Włochy nie zasługują na "ten koszmar". Tak określił porozumienie rządowe zawarte przez Ligę i Ruch.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Włochy mają nowego premiera

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje