Dwa zamachy w Pakistanie. 16 rannych, 150 zabitych


Tragiczna sobota w Pakistanie. W północno-zachodniej części kraju doszło do dwóch samobójczych zamachów. W ich wyniku zginęło co najmniej 16 osób, a 150 zostało rannych.

W Peszawarze, gdzie wybuchł samochód-pułapka, zginęło 10 osób, a 80 zostało rannych. Eksplozja miała miejsce w handlowej dzielnicy miasta, przed bankiem związanym z armią pakistańską. Większość ofiar to klienci banku i przechodnie.

Natomiast w Bannu, gdzie zamachowiec zdetonował przed posterunkiem niewielką ciężarówkę wypełnioną ładunkami wybuchowymi, zginęło co najmniej sześć osób, a rannych zostało około 70. Liczba ofiar tego ataku może wzrosnąć, ponieważ posterunek i kilka okolicznych domów zawaliło się, a runiny nie zostały jeszcze do do końca przeszukane. Do ataku przyznał się Ruch Talibów w Pakistanie (TTP).

Cios za cios

Ataków dokonano dwa dni po tym, jak TTP oznajmił, że jest gotów do dalszych zamachów samobójczych. - Mamy wystarczająco zamachowców-samobójców. Oni proszą mnie, by pozwolić im poświęcić życie w imię islamu, ale wyślemy ich tylko wtedy, gdy rząd będzie działał przeciwko nam - ostrzegł w czwartek przedstawiciel ruchu Qari Hussain Mehsud. Kilka godzin później amerykańskie samoloty bezzałogowe ostrzelały cele w Północnym Waziristanie, zabijając 12 osób.

Ten sam reprezentant talibów powiadomił agencję Associated Press o odpowiedzialności za zamach w Bannu, ogłaszając: - Przerwaliśmy ciszę, ponieważ rząd nie zrozumiał przerwy w atakach, i odtąd liczba ofiar samobójczych będzie się zwiększać.

Źródło: PAP, Reuters