Doradca Trumpa grozi Syrii odwetem


Doradca prezydenta USA Donalda Trumpa do spraw bezpieczeństwa narodowego John Bolton zapowiedział w poniedziałek, że użycie przez syryjski reżim broni chemicznej spowoduje "znacznie silniejszą reakcję" Ameryki, Francji i Wielkiej Brytanii niż poprzednio.

- W ostatnich dniach staraliśmy się przekazać wiadomość, że jeśli dojdzie do trzeciego użycia broni chemicznej, odpowiedź będzie znacznie bardziej zdecydowana - ostrzegł Bolton.

- Mogę powiedzieć, że przeprowadziłem konsultacje z Brytyjczykami i Francuzami, którzy dołączyli do nas podczas drugiego uderzenia [na Syrię - przyp. red.] i oni również uznali, że kolejne użycie broni chemicznej wywoła znacznie silniejszą reakcję - dodał.

Zgoda na użycie chloru

Wcześniej w poniedziałek "Wall Street Journal", powołując się na amerykańskie źródła wywiadowcze, napisał, że prezydent Syrii Baszar el-Asad zaaprobował użycie chloru w zapowiadanej ofensywie zbrojnej na Idlib, ostatnią dużą rebeliancką enklawę w tym kraju.

Według gazety Asad zgodził się na użycie chloru, ale nie jest jasne, czy również sarinu.

Jak ocenia "WSJ", ewentualne użycie broni chemicznej "zwiększa szanse na kolejny odwetowy atak amerykański" i to nie tylko na siły Asada, ale również na obiekty rosyjskie i irańskie w Syrii. Może do niego dojść, gdy tysiące ludzi będzie próbowało uciec przed zbrojną batalią w Idlibie, "która może być decydującą bitwą" w siedmioletnim konflikcie syryjskim.

Trump grozi "ogromnym atakiem"

Dziennik przypomina, że prezydent Trump "zagroził, że dokona ogromnego ataku na Asada, jeśli ten przeprowadzi masakrę w Idlibie". W ocenie "WSJ" ta północno-zachodnia prowincja Syrii "stała się ostatnią ostoją dla ponad trzech milionów osób oraz 70 tysięcy opozycyjnych bojowników, których reżim [Asada - przyp. red.] uznaje za terrorystów".

"WSJ" napisał też, że Stany Zjednoczone mogą wprowadzić również sankcje gospodarcze, zamiast atakować reżim Asada.

Dziennik podkreślił, że amerykańska administracja "od tygodni próbuje powstrzymać ofensywę" na Idlib. Bolton i sekretarz stanu Mike Pompeo mieli prosić Moskwę, by zapewniła, że w Idlibie nie zostanie użyta broń chemiczna. Syryjskie i rosyjskie wojska kontynuują jednak naloty w Idlibie, w których według organizacji pozarządowych giną cywile i atakowane są nawet szpitale.

Autor: as//now / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: