Były premier Francji i jego żona staną przed sądem


Były premier i kandydat na prezydenta Francji Francois Fillon i jego żona Penelope staną przed sądem w związku ze skandalem wokół zatrudniania członków rodziny, który położył się cieniem na jego kampanii prezydenckiej w 2017 roku - przekazały we wtorek źródła sądowe.

Afera, zapoczątkowana w styczniu 2017 roku przez publikację w satyrycznym tygodniku "Le Canard enchaine", zakłóciła kampanię uważanego wówczas za faworyta wyborów Fillona do tego stopnia, że został on wyeliminowany w pierwszej turze głosowania ze słabym wynikiem 20,1 proc. Potem wybuchły podobne skandale z udziałem innych polityków z różnych partii.

Tygodnik pisał, że Penelope otrzymywała setki tysięcy euro korzystając m.in. z fikcyjnego etatu jako dobrze opłacana asystentka parlamentarna męża. Podobne podejrzenie dotyczy dwójki dzieci Fillonów, którzy mieli otrzymywać wynagrodzenie za pracę w charakterze prawników, kiedy Fillon był senatorem w latach 2005-2007.

Ustawa pokłosiem skandalu

Agencja AP podaje, że łącznie przez kilka lat małżonce oraz dwójce dzieci państwa Fillonów wypłacono ponad 1 mln euro.

W marcu 2017 roku byłemu premierowi Francji postawiono w związku z tym zarzuty sprzeniewierzenia środków publicznych. Fillon nie przyznawał się do winy i podkreślał, że zarzuty mają związek z trwającą wówczas kampanią wyborczą.

Pokłosiem tego skandalu było zakazanie zatrudniania przez ministrów, posłów, senatorów i członków władz lokalnych - małżonków, konkubin i konkubentów, rodziców i dzieci, pod rygorem kary do trzech lat więzienia i 45 tys. euro grzywny.

Wcześniej zatrudnianie przez parlamentarzystów członków rodzin jako asystentów było legalne, o ile rzeczywiście świadczyli oni pracę, a nie były to fikcyjne etaty.

Autor: asty/adso / Źródło: PAP