tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Marzenie umiera, duszone zwątpieniem". Boris Johnson odchodzi z rządu i pisze list do May

zobacz więcej wideo »
"Marzenie umiera, duszone zwątpieniem". Boris Johnson odchodzi z rządu i pisze list do May
Foto: Shutterstock | Video: Reuters Boris Johnson był szefem dyplomacji od 13 lipca 2016 r.

Brytyjski minister spraw zagranicznych Boris Johnson zrezygnował w poniedziałek ze stanowiska - poinformowało Downing Street. To drugi w ciągu doby minister, który odszedł z rządu premier Theresy May.

"W dzisiejsze popołudnie premier zaakceptowała rezygnację Borisa Johnsona z funkcji ministra spraw zagranicznych. Jego następca zostanie ogłoszony niebawem. Premier dziękuje Borisowi za jego pracę" - brzmi oficjalny komunikat przekazany przez Downing Street, a więc biuro szefowej brytyjskiego rządu.

Późnym wieczorem w poniedziałek Downing street podało, że nowym szefem dyplomacji zostanie minister zdrowia Jeremy Hunt.

"Marzenie umiera, duszone zwątpieniem"

Tymczasem w liście Borisa Johnsona, do którego dotarło BBC, dotychczasowy szef dyplomacji krytykuje działania rządu.

Pisze w nim, że ponad dwa lata temu Brytyjczycy zdecydowali w referendum o wyjściu z Unii licząc na to, że zostanie spełniona obietnica polityków przekonujących o brexicie jako kroku, który "odda im kontrolę nad ich demokracją". Miało to oznaczać według niego m.in. kształtowanie polityki imigracyjnej w Londynie i tworzenie przepisów prawa bez oglądania się na Brukselę.

"Brexit miał oznaczać okazję i nadzieję (...) na to, by zrobić rzeczy inaczej, dynamicznie". "Marzenie umiera, duszone zwątpieniem w siebie" - stwierdza Johnson.

Johnson twierdzi, że Londyn "przełożył kluczowe decyzje" związane z negocjacjami, m.in. przygotowanie się do scenariusza, w którym nie dojdzie do porozumienia z Unią Europejską. Szef dyplomacji wzywał do opracowania planu "w listopadzie zeszłego roku", ale ten nie powstał i w rezultacie Zjednoczone Królestwo stoi w sytuacji, w której przyszłość wygląda jak "pół-brexit", w którym gospodarka kraju "zależy w dużej mierze dalej od Unii, choć sam (Londyn - red.) nie ma pełnej kontroli nad tym systemem".

Boris Johnson uważa, że od początku procesu wyjścia z Unii Wielka Brytania "cofnęła się" w kwestii dążenia do ustalania własnych praw.

Johnson odnosi się do konkretnego przypadku wskazując, że proponował w lutym zmianę mającą doprowadzić do zwiększenia powierzchni szyb w samochodach, która mogłaby ograniczyć liczbę śmiertelnych wypadków "wśród rowerzystów, zwłaszcza kobiet". Usłyszał w odpowiedzi - jak twierdzi - że potrzebna jest opinia Brukseli w tej sprawie.

"Jeżeli kraj nie może uchwalić przepisu, który chroni życie rowerzystek (…) nie rozumiem, jak może nazywać się prawdziwie niepodległym" - stwierdza. Jego zdaniem Wielka Brytania "zmierza do uzyskania statusu kolonii" i niewiele osób uzna taką sytuację za sprzyjającą w perspektywie gospodarczej czy politycznej.

Kryzys w brytyjskim rządzie

W niedzielę ze stanowiska zrezygnował z kolei minister do spraw brexitu David Davis

Do kryzysu w rządzie May doszło zaledwie dwa dni po zaprezentowaniu w piątek trzystronicowego zarysu rządowego stanowiska w sprawie dalszych negocjacji dotyczących wyjścia z UE. Został on przyjęty - jak przekonywała premier - przy poparciu wszystkich ministrów podczas całodniowego wyjazdowego posiedzenia rady gabinetowej w letniej rezydencji szefowej rządu w Chequers.

Zaprezentowany tekst był jednak w weekend ostro krytykowany przez polityków z eurosceptycznego skrzydła Partii Konserwatywnej, w tym przez ekscentrycznego posła Jacoba Reesa-Mogga, który jest jednym z faworytów do zastąpienia May na stanowisku premiera. Oskarżali oni rząd o nadmierne ustępstwa wobec Brukseli.

Tłumacząc powody rezygnacji, Davis uwypuklił w swoim liście do premier podziały dotyczące strategii negocjacyjnej, przyznając, że w ciągu ostatniego roku było "wiele przypadków, w których nie zgadzał się z przyjętą linią polityki" Downing Street. Chodzi m.in. o zaakceptowanie postulowanej przez Komisję Europejską kolejności rozmów w sprawie brexitu.

Czas próby dla May

Jak pisze Reuters, dwie rezygnacje w gabinecie Theresy May stawiają ją w złej sytuacji, ograniczając możliwości rządu w okresie największego zwrotu w brytyjskiej polityce zagranicznej i handlowej od lat.

Agencja zwraca również uwagę na fakt, że rezygnacja Johnsona stawia znak zapytania nad dalszymi negocjacjami z Brukselą w sprawie brexitu. May chce utrzymać stanowisko, aby brexit przebiegł w sposób najbardziej przyjazny dla brytyjskiego biznesu.

Jednak - jak pisze agencja - dla May będzie to czas próby, który może ją kosztować nawet utratę stanowiska.

Tusk: politycy odchodzą, pozostają problemy, które wywołali

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk na Twitterze  skomentował informację o dymisji Johnsona.

"Politycy przychodzą i odchodzą, ale pozostają ludzkie problemy, które spowodowali. Mogę tylko żałować, że pomysł Brexitu nie odszedł razem z Davisem i Johnsonem. Ale… kto wie?"  - napisał szef Rady Europejskiej.



Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z Unii 29 marca 2017 roku i powinna opuścić Wspólnotę 29 marca 2019 roku. Zgodnie z dotychczasowym porozumieniem o okresie przejściowym wszystkie dotychczasowe zasady - w tym dotyczące swobody przepływu osób - będą obowiązywały do 31 grudnia 2020 roku. Dopiero po tej dacie miałoby wejść w życie nowe porozumienie, którego szczegóły omawiano w piątek w Chequers.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje