tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Niemcy wybrali

Koniec marzeń o "Jamajce". Najważniejsze pytania i odpowiedzi

Koniec marzeń o "Jamajce". Najważniejsze pytania i odpowiedzi
Foto: Felipe Trueba / PAP/EPA Angela Merkel powiedziała, że jest gotowa poprowadzić swoje ugrupowanie do kolejnych wyborów

Trwające kilka tygodni rozmowy sondujące możliwość powstania koalicji między chadekami, liberałami i Zielonymi zawiodły. Kryzys w negocjacjach narastał od kilku dni i doprowadził do zerwania rozmów przez FDP. Niemcy stoją przed wyborem między otwarciem nowych negocjacji, powstaniem rządu mniejszościowego a rozwiązaniem Bundestagu - pisze Sebastian Płóciennik w komentarzu PISM zatytułowanym "Fiasko rozmów na temat koalicji jamajskiej w Niemczech".

Jakie są przyczyny niepowodzenia rozmów o utworzeniu rządu?

Potencjalnych koalicjantów dzieliły poglądy na gospodarkę, migrację, energię czy przyszłość strefy euro – łącznie około 200 szczegółowych kwestii. Na ostatnim etapie rozmów zadecydował spór o politykę migracyjną: bardziej restrykcyjne podejście Unii oraz FDP było nie do zaakceptowania dla Zielonych.

Negocjacje zerwali liberałowie z obawy przed powtórzeniem błędów z 2009 roku, gdy współrządząc, brali odpowiedzialność za decyzje sprzeczne z własnym programem.

To również demonstracja siły. Szef partii Christian Lindner może pozwolić sobie na pryncypialne stwierdzenie, że "lepiej nie rządzić, niż rządzić źle", i przyjąć polityczną odpowiedzialność za koniec "Jamajki". Jego pozycja w FDP jest niekwestionowana. Takiego komfortu nie mają liderzy Zielonych, CSU czy Angela Merkel, której autorytet bardzo ucierpiał z powodu fiaska negocjacji.

Źródło: PAP/EPA / Felipe Trueba Cem Oezdemir i Anton Hofreiter z Zielonych

Czy wkrótce może dojść do wcześniejszych wyborów?

Do rozwiązania Bundestagu prowadzi długa droga. Twórcy ustawy zasadniczej – pomni wad systemu politycznego z lat 30. – stworzyli mechanizm sprzyjający sformowaniu rządu i dający spore prerogatywy prezydentowi. To on zgodnie z artykułem 63 wskazuje osobę kandydującą na stanowisko kanclerza.

Jeśli nie uzyska ona absolutnej większości głosów w Bundestagu, partie polityczne mają 14 dni na wystawienie własnego kandydata. Gdy to zawiedzie, kanclerzem może zostać osoba, która uzyska w głosowaniu w Bundestagu największą liczbę głosów i jednocześnie poparcie prezydenta. Dopiero jeśli prezydent nie zdecyduje się na nominację, w grę wchodzi decyzja o rozpisaniu nowych wyborów.

Źródło: PAP/EPA / H. JEON Christian Lindner z FDP

Czy możliwa jest kolejna "wielka koalicja"?

Alternatywą dla "koalicji jamajskiej" mogłaby być kolejna "wielka koalicja" CDU/SCU i SPD. Socjaldemokraci jednak już oświadczyli, że nie zamierzają podejmować rozmów o utworzeniu rządu. Osłabiona wyborczą klęską partia zamierza poświęcić kadencję Bundestagu na stworzenie nowego programu i ewentualne zmiany personalne.

Kolejną opcją jest mniejszościowy rząd CDU/CSU i jednej z mniejszych partii. Odsunąłby on ryzyko związane z nowymi wyborami, które dla wszystkich partii głównego nurtu skończyłyby się zapewne gorszym niż dotąd wynikiem. Bardzo prawdopodobny natomiast byłby wzrost poparcia dla Alternatywy dla Niemiec (AfD) oraz die Linke, które nową kampanię wykorzystałyby do ostrej krytyki "nieodpowiedzialnych" elit, niezdolnych do wzięcia odpowiedzialności za utworzenie rządu.

Źródło: PAP/EPA / CHRISTIAN BRUNA Martin Schulz

Czy mniejszościowy rząd osłabi Niemcy?

Mniejszościowy gabinet nie musiałby oznaczać niestabilnych rządów, ponieważ kanclerza można odwołać jedynie poprzez konstruktywne wotum nieufności. Zdolność Niemiec do podejmowania ważnych decyzji uległaby jednak osłabieniu.

W takiej sytuacji trudno byłoby na przykład wyjść naprzeciw propozycjom Emmanuela Macrona w sprawie reform w strefie euro czy skutecznie zmierzyć się z rosnącą liczbą wyzwań w gospodarce, na przykład zwiększeniem inwestycji i reformami w sferze cyfryzacji. W razie niepowodzeń wcześniejsze wybory mogą okazać się nieuniknione. W takim scenariuszu era Merkel zakończyłaby się tak samo jak era Gerharda Schrödera, który w 2005 roku poprosił prezydenta o skrócenie kadencji Bundestagu i stracił stanowisko kanclerza.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Niemcy wybrali

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
piotr_bo
piotr_bo

Gdzie dwóch się bije tam AfD wygrywa

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje