Amerykanie w Londynie mają "nie rzucać się w oczy" w czasie wizyty Trumpa


Ambasada USA w Londynie wydała we wtorek ostrzeżenie dla Amerykanów w brytyjskiej stolicy, żeby "nie rzucali się w oczy" podczas wizyty w tym tygodniu w Wielkiej Brytanii prezydenta Donalda Trumpa na wypadek, gdyby protesty przeciwko niemu były gwałtowne.

Trump przybywa do Wielkiej Brytanii w czwartek, tuż po zakończeniu dwudniowego szczytu NATO w Brukseli.

Ponad 50 tysięcy osób zadeklarowało, że będzie demonstrować przeciwko Trumpowi w Londynie w piątek 13 lipca. Planowany jest również wiec zwolenników amerykańskiego przywódcy, którzy mają go powitać w czwartek.

"Nie rzucać się w oczy", "zachować ostrożność"

"Liczne demonstracje planowane są w dniach 12-14 lipca 2018 roku w związku z wizytą prezydenta Stanów Zjednoczonych w Zjednoczonym Królestwie" - oświadczyła ambasada USA na swojej stronie internetowej. "Oczekuje się, że kilka wydarzeń przyciągnie tłumy, a w związku z tymi wydarzeniami zostaną zamknięte drogi" - wskazano.

Ambasada USA zaleciła swoim obywatelom, by "nie rzucać się w oczy" i "zachować ostrożność, jeśli niespodziewanie pojawią się w pobliżu dużych zgromadzeń, które mogą stać się gwałtowne".

Podczas gdy Wielka Brytania uważa Stany Zjednoczone za swojego najbliższego sojusznika, niektórzy Brytyjczycy postrzegają Trumpa jako polityka reprezentującego przeciwne wartości w wielu kwestiach - zwraca uwagę agencja Reutera. Jego liczne komentarze czy udostępnianie na Twitterze antymuzułmańskich filmów publikowanych przez przywódcę brytyjskiej skrajnej prawicy wywołały nad Tamizą gniew.

Trump zatrzyma się w rezydencji ambasadora USA

Po przybyciu ze szczytu NATO Trump zatrzyma się w rezydencji ambasadora USA w centrum Londynu. Na zewnątrz budynku już ustawiono wysokie metalowe zapory zabezpieczające.

Trump ma podczas wizyty rozmawiać z premier Theresą May, spotka się z królową Elżbietą II na Zamku w Windsorze i weźmie udział w uroczystej kolacji w domu byłego brytyjskiego premiera Winstona Churchilla, poza Londynem.

Prezydent USA ma również udać się do Szkocji, gdzie znajdują się jego dwa pola golfowe. Według tamtejszej policji do obsługi tej wizyty ma zostać oddelegowanych ponad 5000 funkcjonariuszy, w tym z oddziałów specjalnych.

"Przyjaciel" Trumpa odszedł z rządu Wielkiej Brytanii

Przed wizytą w Europie Trump powiedział, że Wielka Brytania znajduje się obecnie w - jak to ujął - "pewnym zawirowaniu". Premier May zmaga się z kryzysem politycznym po rezygnacji dwóch kluczowych, eurosceptycznych ministrów zaangażowanych w negocjacje dotyczące wyjścia Wielkiej Brytanii z UE: szefa MSZ Borisa Johnsona i ministra do spraw brexitu Davida Davisa.

Prezydent USA nawiązał do brytyjskiego kryzysu rządowego, mówiąc, że to do Brytyjczyków należy decyzja, czy premier May zostanie u władzy. Dodał, że Boris Johnson jest jego przyjacielem.

Johnson, zwolennik twardego Brexitu, odszedł z rządu, nie akceptując koncepcji łagodnego Brexitu forsowanej przez premier May. Z tego samego powodu dymisję złożył minister Davis. Reuters uznał, że tą wypowiedzią Trump odmówił udzielenia May jakiegokolwiek poparcia.

Rzecznik prasowy brytyjskiej premier spytany, czy zgadza się z oceną Trumpa, wyraził nadzieję, że po wizycie prezydent USA będzie miał pozytywny wizerunek Wielkiej Brytanii.

- Mam (w planach, spotkanie z - red.) NATO, mam Wielką Brytanię, która jest w pewnym zawirowaniu i mam Putina. Szczerze mówiąc, Putin może być najłatwiejszy z nich wszystkich. Kto by pomyślał? - powiedział Trump, wyruszając w podróż do Europy, która oprócz szczytu NATO i wizyty na Wyspach obejmuje także spotkanie 16 lipca w Helsinkach z rosyjskim przywódcą.

Autor: KB/adso / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: