"30-40 proc. sił lądowych Kaddafiego unieszkodliwione"

 
Mimo skuteczności bombardowań, sytuacja w Libii zmierza w kierunku pataraf.mod.uk

Choć naloty koalicji międzynarodowej unieszkodliwiły 30-40 proc. sił lądowych Muammara Kaddafiego, to sytuacja w Libii zmierza w kierunku pata - ocenił admirał Mike Mullen, dowódca Kolegium Połączonych Szefów Sztabów. Tymczasem do stolicy libijskich rebeliantów przyleciał w piątek senator John McCain, jeden z największych zwolenników interwencji USA w Libii. Tuż po przylocie oświadczył, że powstańcy są dla niego bohaterami i zapowiedział, że będzie rozmawiał z przedstawicielami Narodowej Rady Libijskiej.

Podczas wizyty w Bagdadzie w Iraku Mullen powiedział, że sytuacja w Libii "z pewnością zmierza do impasu". Jednocześnie podkreślił, że nie ma śladów obecności Al Kaidy w szeregach libijskiej opozycji.

- Byliśmy czujni pod tym względem, wyczuleni na to i po prostu prawie niczego takiego nie dostrzegłem. W istocie w ogóle nie zauważyłem tam jakiejkolwiek obecności Al-Kaidy - powiedział Mullen.

"Dziękujemy Ameryko! Dziękujemy Obamo!"

Także w piątek, w Libii w Bengazi pojawił się senator John Mccain. Wizyta McCaina, najważniejszego republikanina w senackiej komisji sił zbrojnych, została przygotowana w wielkiej tajemnicy ze względów bezpieczeństwa.

Kandydat republikanów na prezydenta USA w 2008 roku został przywitany w centrum Bengazi przez około 50 demonstrantów skandujących: "Wolna Libia! Kaddafi odejdź! Dziękujemy Ameryko! Dziękujemy Obamo!".

Zwolennik interwencji

Powołując się na przykłady katastrof humanitarnych w Rwandzie i Bośni w latach 90., McCain nalegał w lutym na amerykańską interwencję militarną w Libii. Dopiero kilka tygodni później Rada Bezpieczeństwa ONZ zgodziła się na przeprowadzenie działań zbrojnych mających na celu ochronę ludności cywilnej i wprowadzenie strefy zakazu lotów nad Libią.

Kiedy prezydent Barack Obama podejmował decyzje o akcji militarnej niemal bez konsultacji z Kongresem, McCain bronił szefa państwa, przekonując, że nie można tracić nawet kilku dni na debaty, gdyż w przeciwnym wypadku "w Bengazi nie będzie czego ratować". Jednak kiedy USA przekazały kontrolę nad operacją w Libii NATO i wycofały swe samoloty bojowe, McCain krytykował administrację.

- Dla USA wycofanie naszych wyjątkowych możliwości ofensywnych w tym czasie będzie oznaczało wysłanie niewłaściwych sygnałów - powiedział republikański senator.

Wysyłać broń rebeliantom

McCain nalega też na dostarczenie powstańcom broni, przekonując że USA i ich partnerzy nie mogą pozwolić Kaddafiemu na skonsolidowanie sił w kontrolowanej przez reżim części kraju, co doprowadzi do militarnego impasu.

W czwartek, dzień przed wizytą McCaina, amerykański minister obrony Robert Gates poinformował, że prezydent Obama zgodził się na wysłanie do Libii uzbrojonych samolotów bezzałogowych.

Maszyny te będą użyte do nalotów przeciwko siłom Kaddafiego po raz pierwszy od 4 kwietnia, kiedy USA przekazały NATO kontrolę nad operacją w Libii. Libijscy powstańcy skarżą się, że dotychczasowe działania powietrzne sojuszu były w znacznej mierze nieskuteczne i nie powstrzymały sił rządowych.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: raf.mod.uk