tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Była prokurator w szpitalu. Trafiła tam tuż po przesłuchaniu

Była prokurator w szpitalu. Trafiła tam tuż po przesłuchaniu
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Wcześniej obrońca informował, że nie ma kontaktu z klientką

Była prokurator apelacyjna w Rzeszowie Anna H., której śledczy zarzucają m.in. korupcję, nie może według biegłych lekarzy uczestniczyć w czynnościach procesowych – powiedział dziennikarzom jej obrońca Janusz Kaczmarek. Dodał, że podejrzana nadal przebywa w szpitalu, gdzie trafiła w czwartek. Jak dowiedział się portal tvn24.pl, prokuratorzy nie uznali opinii lekarzy i powołali kolejnych biegłych.

W środę w katowickim wydziale Prokuratury Krajowej przedstawiono H. cztery zarzuty, dotyczące m.in. o przyjmowania korzyści majątkowych i przekroczenia uprawnień. W czwartek kontynuowano jej przesłuchanie.

Mec. Kaczmarek - w przeszłości prokurator krajowy i minister spraw wewnętrznych i administracji – który późnym popołudniem powiedział dziennikarzom, że nie wie, gdzie obecnie jest klientka i nie ma z nią kontaktu, wieczorem przekazał, że udało mu się z nią porozmawiać w szpitalu, do którego została przewieziona kilka godzin wcześniej.

Adwokat dodał też, że zapoznał się z opinią lekarzy, którzy badali przewiezioną do szpitala podejrzaną; wynika z niej, że Anna H. nie może uczestniczyć w czynnościach procesowych. Nie zdradził, o jakiego rodzaju dolegliwości chodzi.

Dziennikarz śledczy tvn24.pl dowiedział się, że śledczy z Katowic nie uznali tej opinii i chcą kontropinii od kolejnych lekarzy - biegłych sądowych.

Cztery zarzuty

Jak podawała wcześniej Prokuratura Krajowa, byłej prokurator apelacyjnej zarzuca się popełnienie czterech przestępstw, za które może grozić kara do ośmiu lat więzienia.

Piotr Żak z katowickiego wydziału PK informował, że chodzi o przyjmowanie korzyści majątkowych w związku z zajmowaną funkcją, powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych oraz przedłożenie fałszywego zaświadczenia w celu uzyskania pożyczki, a także przekroczenie uprawnień i wpływanie na przebieg konkursu ogłoszonego w prokuraturze.

Według wcześniejszego komunikatu prokuratury podejrzana miała przyjąć od przedsiębiorcy z Leżajska korzyści majątkowe w kwocie ponad 170 tys. zł - w tym w postaci drogiego alkoholu i usług budowlanych - w zamian za podjęcie się załatwienia spraw w instytucjach państwowych.

H. miała się dopuścić tych czynów między kwietniem 2009 r. a lipcem 2014 r. Prokuratorzy podają, że podstawą zarzutów są zeznania świadków, wyjaśnienia innych podejrzanych, a także treść zarejestrowanych rozmów telefonicznych. Kaczmarek nie chciał powiedzieć, jak jego klientka odniosła się do zarzutów.

Przed kilkoma dniami H. została prawomocnie wydalona z zawodu prokuratora.

W dalszym ciągu nieprawomocna jest decyzja o uchyleniu jej immunitetu; H. odwołała się od decyzji sądu dyscyplinarnego pierwszej instancji. Prokuratura uznała, że mimo to można postawić jej zarzuty – skoro nie jest już prokuratorem, nie chroni jej już immunitet. - W związku z uprawomocnieniem się decyzji o wydaleniu ze służby prokuratorskiej, z mocy prawa pani przestała być prokuratorem - powiedział prok. Piotr Żak w katowickiego wydziału PK.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik powiedziała PAP w czwartek, że Prawo o prokuraturze mówi, iż "prawomocne orzeczenie sądu dyscyplinarnego o wydaleniu ze służby prokuratorskiej (…) powoduje z mocy prawa utratę stanowiska prokuratora; stosunek służbowy prokuratora wygasa z chwilą uprawomocnienia się orzeczenia".

Rzeczniczka PK dodała, że postępowanie zaplanowane na 28 czerwca nie jest odwołane. - Natomiast zapis ustawy o prokuraturze pozwala w momencie wydalenia z zawodu prowadzić czynności przeciwko pani prokurator – zaznaczyła.

Podejrzenie popełnienia przestępstwa

H. pełniła funkcję szefowej rzeszowskiej Prokuratury Apelacyjnej od 2007 r., gdy otrzymała nominację z rąk ówczesnego ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

W połowie czerwca zeszłego roku ówczesna Prokuratura Apelacyjna w Warszawie informowała, że przesłała do Sądu Dyscyplinarnego dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym wniosek o uchylenie immunitetu prokurator H. Prowadzący śledztwo doszli do wniosku, że zachodzi "uzasadnione podejrzenie popełnienia przez nią przestępstw o charakterze korupcyjnym i urzędniczym".

Przed ponad rokiem ówczesny prokurator generalny Andrzej Seremet odwołał H. ze stanowiska szefowej Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie. Wcześniej zgodę na jej odwołanie wydała Krajowa Rada Prokuratury. Był to pierwszy przypadek skrócenia kadencji prokuratora tak wysokiego szczebla.

Zarzuty wobec H. to jeden z wątków tzw. afery podkarpackiej. W listopadzie zeszłego roku katowicka prokuratura, która bada część tej sprawy, postawiła sześć zarzutów korupcyjnych b. posłowi PSL Janowi Buremu. Zdaniem śledczych, jako poseł i wiceminister skarbu przyjmował on wysokie korzyści majątkowe od co najmniej dwóch osób - które usłyszały już wcześniej zarzuty wręczania tych łapówek - za wpływanie na działanie różnych instytucji państwowych.

Później Bury usłyszał w katowickiej prokuraturze trzy kolejne zarzuty, dotyczące niezgodnego z prawem wpływania na obsadę stanowisk w Najwyższej Izbie Kontroli. Według prokuratury Bury nakłaniał pracowników NIK do przekroczenia uprawnień i manipulowania wynikami konkursów w Izbie. Bury nie przyznaje się do żadnego z tych przestępstw. W wątku dotyczącym NIK prokuratura chce też przedstawić zarzuty prezesowi Izby Krzysztofowi Kwiatkowskiemu. Byłoby to możliwe, gdyby Sejm uchyli mu immunitet.

W innym wątku tzw. afery podkarpackiej, wyjaśnianym w Warszawie, na początku listopada 2015 r. sformułowano akt oskarżenia, którym objęto dwóch duchownych i regionalnego dyrektora Lasów Państwowych. Zarzuty dotyczą płatnej protekcji (czyli powoływania się na wpływy w instytucjach publicznych i obietnicy załatwienia w niej sprawy w zamian za korzyść osobistą lub majątkową) oraz podżegania do przyjęcia łapówki. W marcu - jak informowały media - zarzuty w zawiązku z tzw. aferą podkarpacką usłyszał w warszawskiej prokuraturze b. wiceminister infrastruktury w rządzie PO Zbigniew R. Jak pisano chodzi m.in. o powoływanie się na wpływy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (7)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Nebilet

Biedactwo jak brała to była zdrowa a teraz od razu jej ręka zaniemogła że musiał iść do szpitala. Radził bym poobcinać łapy takim pazerniakom, chociaż pół Polski chodziło by bez rąk więc kto by pracował ?

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      VaII Govrylo
      VaII Govrylo

      Pomroczność jasna ja dopadła.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          malta

          Tak też przeleżeli w AM w Gdańsku władcy Mostostalu w latach 90-tych..

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              1
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              bazar

              Jak są podejrzenia do Prokuratora, Sędziego m lub Posła to raptem okazuje się, że kolesie umieszczają ich w szpitalach, wynajdują im choroby lub uznają, że sa oni niewinni bo w stosunku do nich stosowana była prowokacja. Taki jest niezawisły Polski Śąd

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  2
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Franciszek5

                  To coś takiego jak z Panią S. P . B. Blyda ,winna, koniec, kropka, sukcesy musza być . Ziobro i Kamiński sie nie myla , przeciesz to jest ,,prawo i sprawiedliwość ,,

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        3
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Polak maly
                      Polak maly

                      Wykonczyli staruszke ziobrowcy.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            2
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          Kurumii
                          Kurumii

                          W Polsce jest dziwne zjawisko. Kiedy bierze się pieniądze jest się zdrowym, kiedy trzeba się wyspowiadać za branie, jest sue chorym.

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              2
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Zasady forum
                              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                              Pozostałe informacje