tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Służba Ochrony Państwa w Senacie. "BOR miał już takie uprawnienia w okresie komunizmu"

Służba Ochrony Państwa w Senacie. "BOR miał już takie uprawnienia w okresie komunizmu"
Foto: Rafał Guz / PAP | Video: tvn24 O ustawie w Senacie mówił wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński

Ustawę o powołaniu Służby Ochrony Państwa w miejsce Biura Ochrony Rządu, po prawie czterech godzinach wtorkowej debaty, Senat skierował do komisji. Do ustawy zgłoszono poprawki. Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO) wniósł o odrzucenie ustawy.

Zgodnie z ustawą, głównym zadaniem SOP będzie nadal ochrona najważniejszych osób w państwie i zagranicznych delegacji, służba zyskać ma jednak uprawnienia operacyjno-rozpoznawcze.

"Będzie mogła sama pozyskiwać newralgiczne dane"

- Przekształcamy BOR w Służbę Ochrony Państwa, nadajemy jej nowe uprawnienia w tym także do działań operacyjno-rozpoznawczych. Nie będą to tak szerokie kompetencje, jakie ma na przykład ABW, SKW czy inne służby specjalne - mówił senator sprawozdawca komisji Krzysztof Mróz (PiS).

- Dzięki tym zapisom Służba Ochrony Państwa będzie mogła sama pozyskiwać newralgiczne dane, ale tylko w zakresie potrzebnym do ochrony najważniejszych osób w państwie oraz obiektów, które też podlegają ochronie - dodał.

"BOR nie dopełniło wszystkich obowiązków"

Senatorowie pytali o kwestie zatrudnienia funkcjonariuszy i pracowników BOR po wejściu w życie ustawy o SOP. Mróz poinformował, że wszyscy zostaną zatrudnieni w nowej służbie. - Następnie w ciągu dwóch miesięcy komendant SOP przedstawi im propozycje pracy. Jeśli ktoś nie otrzyma takiej propozycji, to jego stosunek pracy w ciągu kolejnych trzech miesięcy wygaśnie - dodał. Zapewnił, że nie przewiduje się masowych zwolnień.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński podkreślił, że ustawa o SOP wzmocni, unowocześni i usprawni tę służbę. Jak mówił, obecny stan Biura Ochrony Rządu można różnie oceniać. - Ta instytucja ma cały szereg dobrych kart w swoim dorobku i o tym trzeba pamiętać. Ale ma także swoje słabości - dodał.

- Takim najgorszym momentem i jednocześnie najbardziej dramatycznym w ostatnich latach w historii tej służby była katastrofa smoleńska. Dzisiaj wiemy ponad wszelką wątpliwość, że BOR nie dopełniło wszystkich swoich obowiązków i takie sytuacje nie powinny się już nigdy więcej zdarzyć - mówił Zieliński.

Powiedział, że rząd PiS "zastał" Biuro Ochrony Rządu w "dosyć słabej" kondycji. - Po pierwsze, w związku z wieloletnim niedofinansowaniem, niedoinwestowaniem tej służby. Program modernizacji służb mundurowych, który teraz realizujemy, obejmuje również Biuro Ochrony Rządu. Obejmuje on nie tylko podwyżki wynagrodzeń, ale także zakup nowego sprzętu - powiedział.

"Braki kadrowe"

Zieliński mówił, że w BOR występowały braki kadrowe. - W 2015 roku, pod koniec tego roku, w BOR było 346 wakatów, jeżeli chodzi o różnicę między faktycznym stanem zatrudnienia, a tak zwanym limitem etatów kalkulacyjnych, czyli tych, na które nalicza się środki finansowe - powiedział. Podkreślił, że w wyniku prowadzonego w ciągu ostatnich dwóch lat naboru do BOR, pod koniec roku powinno być około 240 wakatów. Wskazał także, że w wyniku niedostatecznej obsady etatowej, funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu wypracowali ponad 360 tysięcy nadgodzin.

- W samym tylko 2015 roku była to liczba 253 tysięcy nadgodzin, z czego odebrali 190 tysiące, a 63 tysiące jak gdyby przeszły, w cudzysłowie można tak powiedzieć, na kolejny rok. I właśnie te 63 tysiące nadgodzin, liczone według stawki 100 procent za godzinę, to kwota około 1,7 miliona złotych. To jest kolejne zobowiązanie. Je się spłaca czasem wolnym funkcjonariuszy, więc musi być większe zatrudnienie, żeby po prostu to uregulować - dodał.

Zieliński podał, że w 2017 roku, zgodnie ze stanem na 20 listopada, przyjęto do BOR 155 osób a ze służby odeszło 147. Poinformował, że średnie wynagrodzenie funkcjonariusza BOR w 2017 roku, bez nagrody rocznej, wyniosło 4650 zł.

Podsłuchy, billingi

Senatorowie pytali również o uprawnienia operacyjno-rozpoznawcze, jakie SOP ma otrzymać. Według ustawy, będą oni mogli przeprowadzać takie działania w celu pozyskiwania informacji o zagrożeniach dotyczących chronionych osób i obiektów, a także rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw im zagrażających. Do tego celu SOP ma uzyskać możliwość na przykład zakładania podsłuchów czy pozyskiwania bilingów z rozmów telefonicznych.

- Dzisiaj Biuro Ochrony Rządu ma prawo i obowiązek prowadzenia czynności profilaktycznych. To jest w zasadzie sfera dość mocno zbliżona do czynności operacyjnych, ale uprawnień do prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych BOR nie ma. Służba, która odpowiada za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie i delegacji zagranicznych, w moim przekonaniu musi mieć sama takie uprawnienia, żeby rozpoznawać zagrożenia w przypadku osób ochranianych - powiedział wiceszef MSWiA.

"BOR miał takie uprawnienia w okresie komunizmu"

Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (PO) podkreślił, że właśnie uprawnienia operacyjno-rozpoznawczych SOP budzą jego największy sprzeciw. - Przypomnę, że BOR miał już takie uprawnienia w okresie komunizmu. Potem od tego odeszliśmy, od tych kompetencji po to, żeby tylko kilka służb miało tego typu możliwości, werbowania, prowadzenia i opłacania agentów - powiedział.

- Wtedy była to służba specjalna PRL. Z tamtą tradycją zrywamy, ale to nie znaczy, że narzędzi nie mamy dać obecnej formacji ochronnej - stwierdził Zieliński.

Tajna współpraca posłów i prokuratorów

W ustawie zapisano, że komendant SOP, "jeżeli jest to uzasadnione względami bezpieczeństwa ochranianych osób lub obiektów", po uzyskaniu zgody szefa MSWiA, może korzystać z tajnej współpracy między innymi posłów i senatorów, sędziów, prokuratorów, adwokatów i dziennikarzy. Według Borusewicza, takie zapisy są niebezpieczne.

- Ta służba między innymi będzie ochraniała Sejm i Senat. Gdzie jest najwięcej dziennikarzy, jak nie w Sejmie i Senacie. Każdy obywatel, także dziennikarz, jeżeli jest niebezpieczeństwo popełnienia przestępstwa, ma obowiązek informowania o tym. Po co pozyskiwanie informacji dodatkowych? Po to, żeby w czasie konferencji prasowej było wiadomo, o co dziennikarze zapytają - argumentował Borusewicz.

Wicemarszałek Senatu zwrócił także uwagę, że zwerbowani agenci pozostaną po tym, jak na przykład, ochraniany polityk odejdzie ze stanowiska. - Informatorzy pozostaną tam, gdzie zostaną zwerbowani i kto inny będzie ministrem, ale będzie mógł pozyskiwać informacje na temat tamtej osoby - powiedział Borusewicz.

Odrzucenie ustawy lub poprawki

Borusewicz złożył wniosek o odrzucenie ustawy, a jeśli - jak powiedział - wniosek zostanie odrzucony, zapowiedział złożenie dwóch poprawek. Pierwsza dotyczy usunięcia, nadanych SOP kompetencji operacyjno-rozpoznawczych. Druga stanowi, że w sytuacji, kiedy werbuje się informatora po to, żeby ochraniać osobę chronioną, osoba ta, jeżeli werbuje się kogokolwiek z jej otoczenia, powinna otrzymać o tym informację.

W myśl ustawy, zadania SOP nie będą ograniczały się do działań ochronnych, służba ta ma realizować nowe zadania, polegające na rozpoznawaniu i zapobieganiu przestępstwom między innymi przeciwko Polsce, życiu lub zdrowiu, bezpieczeństwu powszechnemu, bezpieczeństwu w komunikacji, porządkowi publicznemu, zamachom i czynnej napaści, skierowanym przeciwko ochranianym osobom oraz zapewnieniu bezpieczeństwa ochranianych obiektów.

Nowa formacja ma liczyć trzy tysiące funkcjonariuszy (obecnie w BOR pracuje około dwóch tysięcy osób).

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje